X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Dzień, w którym zmarła Virginia Woolf

Ostatnia aktualizacja: 28.03.2012 08:24
"Cieszę się, że żyję, i żal mi nieżyjących" – notowała w swoim dzienniku. Dziewięć lat później, 28 marca 1941 roku, napisała list pożegnalny do ukochanego męża i odebrała sobie życie.
Audio
  • Magda Heydel o życiu i twórczości Virginii Woolf. Rozmowa Doroty Gacek.
Virginia Woolf (ok.1902 r.) w listach pisanych przez całe życie odkrywa więcej tajemnic niż w słynnych Dziennikach
Virginia Woolf (ok.1902 r.) w listach pisanych przez całe życie odkrywa więcej tajemnic niż w słynnych "Dziennikach"Foto: George Charles Beresford/Wikipedia/domena publiczna

Każdy dzień zawiera o wiele więcej nieistnienia niż istnienia.
(V. Woolf)


To był piątek, słoneczny, choć zimny dzień. Rodmell, mała wioska na południu Anglii (do Londynu ponad 70 km, na wybrzeże - już niedaleko). Virginia Woolf pisze w swojej pracowni w ogrodzie dwa pożegnalne listy: do swojego męża Leonarda oraz do siostry Vanessy. Zostawia je na kominku w salonie Monk's House. Ubiera się w palto, bierze laskę i idzie w kierunku rzeki Ouse. Znaleziony kamień wkłada do kieszeni palta. Rzeka jest niedaleko.

"Trzeba pracować - nigdy nie tracić swojego dzieła z oczu, a wówczas, jeśli śmierć przeszkodzi - cóż, po prostu trzeba wstać i wyjść, ale nie wolno tracić ani chwili na myślenie o śmierci". ("Dziennik", 15 listopada 1921 r.)

Rocznica własnej śmierci

"Co roku, nie wiedząc o tym, mijam ten dzień/Kiedy pożegnają mnie ostatnie ognie" pisał amerykański poeta W.S. Merwin w wierszu "Na rocznicę mojej śmierci". Każdego roku - nieświadomie, bo jakże inaczej - przechodzimy przez dzień, który kiedyś okaże się dla nas tym ostatnim. Żadnych sygnałów, żadnych znaków. Dzień jak każdy inny. Chyba że już potem, gdy życie się dopełni, ci, którzy pozostaną, będą próbowali doszukiwać się w tych dniach jakichś znaczeń.  Ważnych słów, gestów, a może przede wszystkim gorzkiej ironii losu.

Intensywność patrzenia

28 marca 1929 roku Virginia notuje w Dzienniku: "oto dziś dzień 'pełen mocy'; czuję, że stoję na progu jakiejś wymagającej wielkiego wysiłku przygody". Planuje oddać się samotności, kóra ma posłużyć nowej książce. Rozpiera ją energia.

Dokładnie rok później zdaje na kartach swego diariusza relację z pracy nad "Falami". (Powieść ukaże się w 1930 roku, będzie to znakomity, eksperymentalny zapis doświadczenia życia sześciorga jej bohaterów). Ponadto, rzecz dla Virginii Woolf charakterystyczna, migawka z jej ukochanego miasta: "Piękny wiosenny dzień. Szłam przez Oxford Street. Autobusy jadą sznurem. (...) Samotna przechadzka po Londynie to najwspanialszy odpoczynek".
Zarówno jej powieści, jak i autobiograficzne zapisy zdradzają ów istotny rys jej wrażliwości: umiejętność zauważenia tego, co składa się na naszą codzienność - radość z drobiazgów, upajanie się smakami i zapachami, afirmacja zwyczajności. Intensywność przeżywania. W swym słynnym eseju o literaturze kobiet - we "Własnym pokoju" - zaapeluje do przyszłych pisarek, by "żyły świadome rzeczywistości". Według Virginii to kobiety - w odróżnieniu od mężczyzn - potrafią zauważyć, wydawałoby się banalną, skórę rzeczywistości - i ją opisać.

Nietrudno w książkach Virginii Woolf o tę próbę opisania życiowego doświadczenia  - próbę świadomą swoich ograniczeń, choć i wykorzystującą nowatorskie metody twórcze. Rozległe historie w "Latach", "Nocy i dniu", niezwykłe przetworzenia w "Orlandzie", pewien czerwcowy dzień 1923 roku w "Pani Dalloway". Bohaterka tej ostatniej, chyba najsłynniejszej powieści Woolf, idzie kupić te swoje kwiaty i nie kryje zachwytu. "W oczach ludzi, w ich rytmicznym kroku, w dreptaniu, ciężkich stąpaniach, w zgiełku i wrzawie, w powozach i samochodach, w autobusach, ciężarówkach, w ludziach-reklamach kiwających się i powłóczących nogami, w ulicznych orkiestrach, w katarynkach, w tryumfie, w hałasie, w dziwacznym wysokim śpiewie samolotu tam w górze było wszystko to, co kochała: życie, Londyn. Ta chwila w czerwcu".

 - Intensywność patrzenia jest tu absolutnie poetycka - nie ma takiej rzeczy, która nie byłaby warta zanotowania - opowiadała o "Dzienniku" Woolf tłumaczka jej prozy Magda Heydel. Zapraszamy do wysłuchania tej rozmowy - o skomplikowanym życiu Virginii oraz o trudnej do jednoznacznego opisania, zaskakującej z każdą książką, jej twórczości. Z Magdą Heydel rozmawiała, w styczniu tego roku, Dorota Gacek.
"Nie mogę już dłużej walczyć"
28 marca 1931 roku Virginia notuje w "Dzienniku" na wieść o czyjejś śmierci: "Przedziwne, jak bardzo żal zniknięcia kogoś, kto wydawał się autentyczny; kto miał bezpośredni kontakt z życiem". Dziesięć lat później poczuje, że silniejszy od miłości do życia może być lęk przed koszmarem choroby, która odbiera kontrolę, zaciemnia rzeczywistość, pozbawia nadziei.

Niewątpliwy wpływ na jej osobowość miało trudne rodzinne dziedzictwo - apodyktyczny ojciec, wczesna śmierć matki i siostry. Potrafiła zamartwiać się niepochlebną opinią o sobie, nieraz wpadała w zwątpienie w to, co robi (choć pisanie było jej pasją - już jako 9-letnia dziewczynka zaczęła "wydawać" domowe pisemko), co jakiś czas przeżywała okresy załamań i głębokiej depresji. Czasy II wojny przynosiły dodatkowe powody do lęku - obydwoje z Leonardem planowali samobójstwo, gdyby Hitler miał zająć Wyspę.

"Nie mogę już dłużej walczyć" napisała Virginia Woolf pewnego marcowego poranka w liście pożegnalnym.

"Nessa zapytała: Czego by się chciało po własnej śmierci? Żeby nie przerywano przyjęcia". ("Dziennik", 22 stycznia 1932 r.)

Jacek Puciato

Fragmenty tekstów Virginii Woolf cyt. za: "Chwile istnienia. Eseje autobiograficzne", Wydawnictwo Książkowe Twój Styl, tł. Maja Lavergne; "Chwile wolności. Dziennik 1915-1941", Wydawnictwo Literackie, przeł. Magda Heydel; "Pani Daloway", Wydawnictwo Znak, tł. Krystyna Tarnowska. Fragm. wiersza W.S. Merwina w tł. Czesława Miłosza.

Komentarze1
aby dodać komentarz
casial2014-11-17 19:01 Zgłoś
Tak "piękna",że przypisuje sobie prawo do zrezygnowania z tego, co zostało jej dane. Ludzie tej epoki (tacy jak ona, również Grieg i Przybyszewski) wywołali swoisty skandal "na ulicy". Boy-Żeleński (po zakończeniu wizyty u Michalika, kawiarnia przy ulicy Floriańskiej) stwierdził, że chce mu się zawyć i wyć. Szedł więc, i wył. Kiedy wsiadł do krakowskiej dorożki, krakowski dorożkarz i krakowski koń pomogli mu wyjść z tej opresji. Dlatego też trzeba, .... , brać pod uwagę (i) dorożkarzy i konie!

Czytaj także

Virginia Woolf i przyjaciele

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2010 13:48
Grupa artystów Bloomsbury, do której należała Virginia Woolf, szokowała wiktoriańskie społeczeństwo zadzierając z angielską władzą i malując bardzo awangardowe obrazy.
rozwiń zwiń