Paweł Wakarecy: nie krępuję się wbić gwoździa

Ostatnia aktualizacja: 23.04.2014 15:00
- Gram w koszykówkę, gram w siatkówkę, nie boję się specjalnie o swoje palce, nie ma sensu pozbawiać się przez nie tych przyjemności - mówił w audycji "Five o'clock" jedyny polski pianista, który zagrał w finale ostatniego Konkursu Chopinowskiego.
Aleksandra Soboń-Wakarecy i Paweł Wakarecy
Aleksandra Soboń-Wakarecy i Paweł WakarecyFoto: Grzegorz Śledź/PR2

Od 2010 roku minęło już sporo czasu, a Paweł Wakarecy skończył studia, wydał pierwszą solową płytę i rozpoczął poważną muzyczną karierę. O jej początkach muzyk gawędził z Agatą Kwiecińską w Studiu PR im. Władysława Szpilmana.

- Na pytanie, kiedy zacząłem grać, odpowiadam, że nie pamiętam czasów, gdy nie grałem - wspominał. - Będąc małym chłopcem, wygrywałem pierwsze melodie ze słuchu. Potem, równolegle z umiejętnością czytania, udało mi się opanować czytanie nut. To mi dało możliwość grania dla własnej przyjemności. W tym czasie mój tata zabierał mnie na koncerty w Toruniu do Sali Wielkiej Dworu Artusa. Zawsze po powrocie prosiłem go, żeby znalazł mi nuty tego, co było grane.

Naturalną muzykalność i łatwość, z jaką Pawłowi Wakarecemu przychodziła gra na fortepianie, pamięta także Ewa Skarżewska, pianistka, nauczycielka z Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu: - Paweł był malutkim chłopcem. Jego drobna sylwetka w zestawieniu z fortepianem robiła na publiczności ogromne wrażenie. Nie był tytanem pracy. Miał wiele pasji. Robił linoryty, namiętnie grał w piłkę nożną, wędkował i zajmował się innymi sprawami, nie tylko graniem, przez co musiałam go trochę mobilizować - wspominała.

Ta wielość zainteresowań została pianiście do dziś. Sam Paweł Wakarecy zdradzał, że ma czasem poczucie winy wynikające z zaniedbywania codziennych ćwiczeń. - Myślę sobie, co by było, gdybym te 6-8 godzin dziennie poświęcał pracy. Z drugiej strony zastanawiam się, czy nie straciłbym przez to świeżości i ochoty do grania...

W audycji "Five o'clock" słuchaliśmy interpretacji pianisty - nie tylko chopinowskich. Zachęcamy do obejrzenia wideo.

Audycja powstała we współpracy z Narodowym Instytutem Audiowizualnym.

bch/mc

Zobacz więcej na temat: Fryderyk Chopin
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Organy - kojarzą się z kościołem, a wywodzą z... cyrku

Ostatnia aktualizacja: 06.03.2014 12:00
Pozytyw - niewielkie organy, główny bohater sobotniej audycji "Five o'clock", był przyczynkiem do rozmowy o specyfice tego instrumentu, ich roli w muzyce dawnej i znaczeniu, jakie odgrywają nie tylko w muzyce kościelnej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zmarszczka, wstyd, kaloryfer, ciąża... Akordeoniści mają trudniej?

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2014 18:00
Bohaterem audycji "Five o'clock" stał się po raz drugi instrument kojarzony raczej z weselem niż z filharmonią. Paweł Janas udowadnia jednak, że akordeon może zarówno podbić serca masowej publiczności (talent show "Must Be The Music"), jak i stać się znakomitym narzędziem dla awangardowej kameralistyki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Olga Pasiecznik w "Five o'clock" - zobacz wideo!

Ostatnia aktualizacja: 29.03.2014 19:00
Mimo napiętego kalendarza i występów na scenach operowych w różnych miastach Europy, artystka znalazła czas, by spotkać się z Państwem w Studiu im. Władysława Szpilmana. Przy fortepianie towarzyszyła jej siostra – Natalia Pasiecznik.
rozwiń zwiń