Stary poeta mówi. Jarosław Iwaszkiewicz

Ostatnia aktualizacja: 29.02.2020 11:00
- Iwaszkiewicz późny przeżywa jakiś wzlot, natomiast "Urania" jest powiewem ostateczności, czymś niezwykłym - mówił Radosław Romaniuk o ostatnim wierszu Iwaszkiewicza, otwierającym wydany po śmierci poety tom "Muzyka wieczorem".
Audio
  • Prof. Piotr Mitzner i Radosław Romaniuk o późnej twórczości Jarosława Iwaszkiewicza (Strefa literatury/Dwójka)
Jarosław Iwaszkiewicz
Jarosław IwaszkiewiczFoto: NAC

"Wszystko jak pomieszany film kręci mi się przed oczami i nie mogę ani razu uporządkować moich myśli, obrazów, wspomnień. Myśl, że Hania to zakończony rozdział rozsadza głowę, mózg, czuję się strasznie - zupełnie wykończony. Najdotkliwsza jest właśnie ta nieodwołalność, to zakończenie wszystkiego" - pisze Jarosław Iwaszkiewicz w Paryżu w styczniu 1980 roku.

Tuż po śmierci żony jedzie do stolicy Francji, stamtąd na kilka dni do pensjonatu w podparyskim Sailly. Tam powstaje ostatni jego wiersz "Urania". Ten utwór otwiera ostatni, wydany już po śmierci Iwaszkiewicza tom "Muzyka wieczorem".

- "Urania" jest bardzo szczęśliwym zwieńczeniem twórczości Iwaszkiewicza. Nawet powiedziałbym, że nie jest za dobrym zabiegiem publikowanie go na początku "Muzyki wieczorem", jak zostało to zrobione w oryginalnym tomie, bo on w rzeczywistości zamyka tę twórczość - zaznaczył Radosław Romaniuk.

Zdaniem gościa audycji, w późnej twórczości poety przebiega filozoficzny dramat. - Rozgrywa się on pomiędzy sérénité - zgodą, rozpogodzeniem, a czymś, co można nazwać "niesérénité". Na przykład opowiadanie zatytułowane "Niewygoda" jest tak skomponowane, że jeden akapit jest afirmujący, a drugi dosłownie rozwalający tę afirmację.

Zobacz też: Jarosław Iwaszkiewicz i jego Warszawa>>>

Prof. Piotr Mitzner uważa, że ostatni tom Iwaszkiewicza nie jest jedynym, który ma w sobie piętno ostateczności. - On był taki od zawsze. Ta śmierć towarzyszy mu od początku - mówił. - Jak słucham wiersza "Urania" na świeżo, to wybijają mi się słowa o sercach, które "gasną po kryjomu". To jest poczucie wspólnoty z Hanią i to oni "gasną po kryjomu". Hania pojawia się w "Muzyce wieczorem", wprawdzie w określeniu "stara", ale on też o sobie tak mówi, że jest starym poetą i mówi o starej żonie, której się wszystko myli. Ten zapis utraty pamięci jest szalenie przejmujący - dodał.

Zdaniem prof. Mitznera, kluczem do Iwaszkiewicza jest jednak zachwyt nad życiem. - Jest taki wiersz, gdzie on goli się i widzi swoją łysą głowę w lustrze. I mówi, żeby tak ten łeb rozkwasić i zacząć mycie od nowa. Taka przewrotka - nie życie, tylko mycie. I to nie jest sérénité, tylko pewien zachwyt: och, było życie. I nawet jeżeli ono się kończy, to dobre było, smakowało - opowiadał gość audycji.

2 marca 2020 roku przypada 40. rocznica śmierci pisarza.

***

Tytuł audycji: Strefa literatury

Prowadzi: Dorota Gacek

Goście: prof. Piotr Mitzner, Radosław Romaniuk (znawcy dzieł Iwaszkiewicza)

Data emisji: 28.02.2020

Godzina emisji: 21.30

am/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jarosław Iwaszkiewicz - długie i barwne życie poety i prozaika

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 05:55
- To jest człowiek, który właściwie nawet długie opowiadania całkowicie miał w głowie i sam proces pisania to już tylko wewnętrzne dyktando. Pierwszy brulion jest zarazem ostatnim - mówił o metodzie pracy Iwaszkiewicza poeta Roman Kołoniecki.
rozwiń zwiń