X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Motet we Włoszech, Niemczech, Francji i Polsce

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2018 13:14
W audycji "Między dźwiękami" opowiadaliśmy dalszą historię motetu i jego wędrówki przez Europę.
Audio
  • Motet we Włoszech, Niemczech, Francji i Polsce (Między dźwiękami/Dwójka)
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: shutterstock.com

W baroku motet – wprawdzie wciąż popularny – nie miał jednak tak jednorodnej koncepcji jak w renesansie. Powszechną akceptację zyskał pomysł Giovanniego Gabrielego motetów pisanych na dwa, a nawet kilka chórów głosów i instrumentów. Pisano takie nie tylko w Wenecji (skąd był ich rodowód), ale także w Rzymie, a zwłaszcza w Niemczech, także w Polsce.

Obok tego we Włoszech modne stały się motety solowe na głos z basso continuo (czasem ze smyczkami), niejako wbrew pierwotnej idei formy w założeniu polifonicznej. Takie motety pisał już Monteverdi, a wyróżniały się one wielką ozdobnością, wręcz wirtuozerią głosu wokalnego. Nabrała ona większego jeszcze blasku i rozmachu w następnych generacjach twórców włoskich, czego znakomitą manifestacją mogą być motety Vivaldiego, prawdziwy przykład "koncertu w kościele".

Całkiem inny charakter zyskał motet we Francji, zwłaszcza za panowania Króla-Słońce Ludwika XIV. Monarcha przywiązany był do idei galikanizmu i odrębnej liturgii, przyznanej kościołowi francuskiemu. Oczekiwał od swych kompozytorów wielkich, wspaniałych ceremonialnych dzieł, które miały rozbrzmiewać w kapeli królewskiej, głosząc tyleż chwałę Boga, co majestat króla. Takie utwory pisali Lully, Charpentier, Delalande, a jako pierwszy – Henri Du Mont. Zwłaszcza motety Lully’ego to prawdziwie poruszający teatr religijny, podniosły, patetyczny, operujący wielkimi gestami retorycznymi. Wielkie motety pisano we Francji jeszcze długo w XVIII w., choćby Rameau i Mondonville, znajdziemy tam genialne pomysły orkiestrowe, wspaniałą paletę barw i malarstwo dźwiękowe nie mające odpowiednika w muzyce innych krajów.

W Niemczech motet stanowił element składowy liturgii zreformowanego kościoła, stąd jego wyjątkowa rola w przekazywaniu słowa Bożego. Wiek XVII to czas znakomitego rozkwitu tej formy, często opartej na chorale protestanckim, zawsze operującej mistrzowskim kontrapunktem.

Często są to dzieła polichóralne, wzorowane na pomysłach Gabrielego – takie utwory pisał choćby Michael Praetorius czy Heinrich Schutz, ulubiony uczeń weneckiego organisty. Z czasem wykształci się pewna prawidłowość – motety pisane na dwa chóry tylko z continuo mają charakter nieco bardziej konserwatywny niż koncerty kościelne i kantaty, których czas właśnie nadchodzi. Stanowią natomiast przykłady niedościgłej maestrii warsztatowej, w zakresie polifonii, a także mistrzowskiego operowania materią chóralną. Tutaj apogeum stanowią niewątpliwie motety JS Bacha, których zapowiedzią są kompozycje jego bardzo utalentowanego bliskiego krewnego Johanna Christopha.

Motet nie znika w następnych stuleciach – pisze motety jeszcze Mozart, a potem Brahms i Bruckner, ale forma przestaje się rozwijać, traci jak gdyby energię życiową.

***

Tytuł audycji: Między dźwiękami

Prowadziły: Ewa Obniska i Magdalena Łoś

Data emisji: 21.10.2018

Godzina emisji: 21.00

mko/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ewolucja motetu na przestrzeni wieków

Ostatnia aktualizacja: 06.10.2018 16:28
W audycji "Między dźwiękami" opowiadaliśmy o motecie, który zanim osiągnął szczyty artyzmu w dziełach Bacha czy Rameau, przebył długą drogę sięgającą swym początkiem średniowiecza.
rozwiń zwiń