Europa chciała tej wojny

Ostatnia aktualizacja: 28.06.2014 20:50
28 czerwca 1914 r., po kilku nieudanych zamachach na arcyksięcia Ferdynanda, na drodze jego orszaku stanął Gawriło Princip, student, gruźlik, który nie strzelał zbyt dobrze. Udało mu się jednak zabić polityka i jego żonę. Jednak czy syn ubogiego listonosza mógł wywołać I wojnę światową?
Audio
  • Prof. Wojciech Roszkowski opowiada o I wojnie światowej (Puls świata/Dwójka)
Plakat zachęcający do wstąpienia do brytyjskiej armii w okresie I wojny światowej
Plakat zachęcający do wstąpienia do brytyjskiej armii w okresie I wojny światowejFoto: Wikimedia/CC

Za wybuchem wojny stały skonfliktowane wielkie mocarstwa, które podzieliły się na dwa bloki. Państwami centralnymi były Niemcy, Austro-Węgry, początkowo Włochy, potem Turcja. Po drugiej stronie była Ententa, czyli Francja, Anglia i Rosja. W ciągu miesiąca od zamachu w Sarajewie państwa te rzuciły się sobie do gardeł. – Za szybkim rozwojem wydarzeń stała obawa rządów, że zupełnie rozpadną się istniejące sojusze, które zawiodły już przy kilku wcześniejszych konfliktach – wyjaśniał historyk prof. Wojciech Roszkowski.
Sto lat po wybuchu Wielkiej Wojny. Dwójka zaprasza na audycje specjalne >>>

Zamach w Sarajewie Austro-Węgry uznały za prowokację ze strony Serbii wspieranej przez Rosję. – Gdyby monarchia nie odpowiedziała na to tak brutalnie, można podejrzewać, że sprawa rozeszłaby się po kościach – stwierdził gość "Pulsu świata". Historyk przypomniał także, że atmosfera w Europie w 1914 r. była dość niejednoznaczna. – W kręgach decydentów politycznych i wojskowych konsekwentnie dążono do tej wojny – mówił. – Natomiast w sferach elit kulturalnych, jak się wydaje, nadal żywiono nadzieję, że belle epoque ze swym pokojem i postępem będzie trwać wiecznie – zauważył.

Według kręgów intelektualnych wojna nie powinna była nigdy wybuchnąć. – Przedłużające się walki w okopach, użycie nowoczesnych środków technicznych, takich jak gaz bojowy, czołgi, lotnictwo, cały ten masowy upust krwi był horrorem, który prześladował tych, którzy przeżyli. Stąd właśnie epoka tuż po I wojnie światowej, okres rozczarowania cywilizacją, tendencje rewizjonistyczne, i wreszcie ruchy totalitarne – powiedział prof. Wojciech Roszkowski.

Z historykiem rozmawiał Paweł Reszka.

mc/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

I wojna światowa miała trwać trzy tygodnie

Ostatnia aktualizacja: 09.02.2014 19:00
– Zamach na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda był dla Austrii świetnym pretekstem, by w krótkim czasie - jak zakładano - rozwiązać problem z Serbią – mówił w Dwójce historyk prof. Andrzej Chwalba, autor książki "Samobójstwo Europy. Wielka wojna 1914-1918".
rozwiń zwiń

Czytaj także

100. rocznica zamachu na arcyksięcia Ferdynanda

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2014 18:54
W sobotę 28 czerwca "Letni festiwal muzyczny" przeniesie się do miejsca, które stało się punktem zapalnym I wojny światowej. Koncert Chóru Opery Narodowej w Sarajewie i orkiestry Wiener Philharmoniker pod dyrekcją Franza Welsera-Mösta do wysłuchania w Dwójce i obejrzenia na naszej stronie!
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sarajewo 1914 - punkt zapalny Wielkiej Wojny

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2014 18:54
Sobotę poświęcimy jednemu z najtragiczniejszych wydarzeń w historii świata. Wydarzeniem dnia będzie transmisja okolicznościowego koncertu z Vijećnicy, zabytkowej siedziby władz miejskich Sarajewa.
rozwiń zwiń