Przy dobrej książce dla dzieci bawią się także dorośli

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2014 19:00
- Założeniem literatury dla najmłodszych powinno być, że jej odbiorca jest inteligentny, potrafi łączyć fakty i od dorosłej osoby odróżnia go tylko nieco mniejsza wiedza o świecie - mówił w Dwójce Daniel Mizieliński, autor książek dla dzieci.
Audio
  • Rynek książek dla dzieci. Audycja z udziałem Ewy Stiasny, Małgorzaty Cackowskiej, Daniela Mizielińskiego i Aleksandra Cieślak (Kwadrans bez muzyki/Dwójka)
Przy dobrej książce dla dzieci bawią się także dorośli
Foto: Glow Images/East News

Wydawnictwo Dwie Siostry ogłosiło konkurs "Jasnowidze" na książkę dla dzieci. To dobry pretekst, by zastanowić się nad kondycją tej literatury w Polsce. Zdaniem autorki Aleksandry Cieślak obecnie panuje duże zainteresowanie tytułami dla najmłodszych. - One są kolekcjonowane. Dorośli ludzie kupują je sobie na prezenty. Ten rynek ma się bardzo dobrze – powiedziała.

Rewolucję na początku XXI wieku zapoczątkowały takie wydawnictwa jak Dwie Siostry, które po okresie zapaści polskiej literatury dla dzieci w latach 90. zaczęły szukać nowej formuły wydawniczej. - Nie było wzorców i wszyscy starali się robić różne rzeczy. Dzięki temu polska książka dla dzieci weszła na najwyższy światowy poziom - zauważał Daniel Mizieliński z wydawnictwa Hipopotam Studio. Jego zdaniem sukces kilku autorów sprawił jednak, że dziś nowi twórcy książek zaczynają się na nich za bardzo wzorować, zamiast szukać własnej drogi.

Rozmówca Aldony Łaniewskiej-Wołłk zwracał również uwagę, że obecnie nacisk wydawnictw dla dzieci jest przesunięty na szatę graficzną: - Niestety jest mało tekstów, które dorównują poziomowi graficznemu książek. Między tymi elementami jest gigantyczna dysproporcja – podkreślił.

Zdaniem Mizielińskiego książki dla dzieci powinny w swojej treści docierać także do dorosłego czytelnika. Podobnego zdania jest Ola Cieślak. - Pisząc teksty dla dzieci, staram się mieć w pamięci, że jednak czytają je dorośli, więc też powinni się przy tym dobrze bawić. Jeśli im się książka spodoba, to spodoba się także dzieciom - uważa.

W audycji  "Kwadrans bez muzyki" o rynku książek dla dzieci wypowiedziały się także Małgorzata Cackowska, jurorka konkursu na książkę roku polskiej sekcji IBBY, oraz Ewa Stiasny z wydawnictwa Dwie Siostry. Zachęcamy do wysłuchania nagrania.

Audycję przygotowała Aldona Łaniewska-Wołłk.

bch/mm

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nie czytają rodzice - nie czytają ich dzieci

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2013 14:31
- Rodzimy się analfabetami i powinniśmy być wychowywani do czytania. Jeżeli ktoś nam nie zaszczepi tego wirusa w bardzo wczesnym wieku, to będziemy mieli problemy z chęcią czytania w późniejszym wieku - mówił w Jedynce dyrektor Biblioteki Narodowej dr Tomasz Makowski w związku z akcją "Czytam sobie".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Idealny przepis na bajkę można włożyć między bajki

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2014 14:30
Ci, którzy dzieciństwo mają już za sobą, często we wspomnieniach wracają do bajek, które pobudzały ich wyobraźnię. Dlaczego w pamięci pozostają takie, a nie inne baśniowe opowieści? Czy istnieje przepis na bajkę idealną?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jacek Dehnel: szukałem literówek w "W pustyni i w puszczy"

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2014 16:11
Pisarz przyznał w radiowej Jedynce, że gdy miał 5 lat trafił do szpitala i w trakcie rekonwalescencji szukał błędów w "W pustyni i w puszczy". Zaznaczał te literówki wkładając między kartki chusteczki higieniczne pachnące lizolem.
rozwiń zwiń