X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Degler maluje Witkacego

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2011 22:42
Wokół osoby Witkacego powstała swoista czarna legenda, mówiło się i mówi o nim jako o alkoholiku, narkomanie i erotomanie. Prof. Janusz Degler, wybitny witkacolog, postanowił wypowiedzieć wojnę złej sławie artysty.
Audio

W kolejnej odsłonie cyklu literackich spotkań w kawiarni Opasły Tom PIW, którego współorganizatorem jest Program 2 Polskiego Radia, naszym gościem był prof. Janusz Degler, autor książki "Witkacego portret wielokrotny" – z której wyłania się obraz artysty, prowokatora, filozofa, ale też po prostu człowieka. Pretekstem do spotkania był wydany niedawno III tom "Listów do żony" Witkacego.

Janusz Degler zauważył, że Witkacy złą sławę zawdzięcza w dużej mierze inskrypcjom umieszczanym na obrazach, sugerującym, pod wpływem jakich środków malował dane dzieło np.: cof (kofeina), piffko (piwo). Zdaniem prof. Deglera była to niepozbawiona poczucia humoru forma uczciwości wobec własnych modeli. Witkacy twierdził, że wszystkie przyjmowane substancje mają wpływ na osobowość twórcy i stan, w jakim tworzy, i że nie należy tych informacji ukrywać. Z listów pisanych do żony można się dowiedzieć, że narkotyki Witkacy zażywał zawsze pod kontrolą lekarza tylko w celach artystycznych, aby wprowadzić się w odpowiedni stan. Ponadto usilnie walczył z nałogami, takimi jak palenie i picie.

/

 

Nasz gość jednak przyznał żartobliwie, że najtrudniej jest zniwelować wizerunek Witkacego jako erotomana, bo kobiety zewsząd go osaczały, darząc wielkim uwielbieniem. Żonie Jadwidze oświadczył się spontanicznie podczas spaceru, jak sam przyznał – ku własnemu zaskoczeniu. – Być może było to zgodne z zasadami dandyzmu zakopiańskiego, który Witkacy przeciwstawiał zwykłemu dandyzmowi – sztuce zaskakiwania innych. Dandyzm zakopiański miał wyższe aspiracje - był sztuką zaskakiwania samego siebie – dodał Janusz Degler.

Niezwykłe było małżeństwo Witkacego z Jadwigą, zawierając je artysta zastrzegł sobie pewne prawa, m.in. do wolności twórczej i osobistej, która wiązała się z odrzuceniem zasady bezwzględnej wierności. Jadwiga przystała także na bezdzietność, która była rezultatem poglądu Witkacego, że świat coraz bardziej potwornieje i byłoby okrucieństwem zostawiać na nim swoich potomków. Małżonków łączyła jednak głęboka przyjaźń, pisali do siebie trzy razy w tygodniu przez szesnaście lat, a ich korespondencja pełna była intymnych zwierzeń.

Janusz Degler zwraca szczególną uwagę na język, jakim pisane są listy do żony. Pisarz znany był ze swej ogromnej inwencji i wyobraźni lingwistycznej. – Jego język we wszystkim, co pisał, był melanżem języka potocznego, filozoficznego, wulgaryzmów i gwary, uwielbiał zdrobnienia i transformacje własnego nazwiska – mówił prof. Degler. Jan Miodek poświęcił kiedyś artyście felieton zatytułowany "Jak całował Witkacy", w którym analizował różnorodność wyrażeń odnoszących się do tej czynności, m.in.: "całuję cię potwornie", "bez cienia erotyzmu", "całuję cię w świecie i poza światem", "całuję cię bardzo aż do kości", "tłamszę i duszę". Witkacy niechętnie odnosił się do wszelkich zapożyczeń z języków obcych, usilnie szukał ich polskich odpowiedników. – Denerwowało go, że "ten pijacki naród" nie ma własnego określenia na stan po upojeniu alkoholowym, dlatego zaproponował szereg własnych np. "glątwa" "wnętrzo-stek" – przypomniał prof. Degler.

Rozmowę z prof. Januszem Deglerem prowadził Jerzy Kisielewski

Aby wysłuchać całej rozmowy, kliknij ikonę dźwięku w boksie Posłuchaj po prawej stronie.

(Lm)


Czytaj także

Opasły Tom PIW z Andrzejem Doboszem

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2010 00:45
Relacja ze spotkania z popularnym felietonistą, księgarzem i bywalcem pewnej legendarnej stołecznej kawiarni.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W kawiarni PIW-u z Markiem Nowakowskim

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2010 10:00
Zapis spotkania z autorem warszawskich "Powidoków", znanym pisarzem i publicystą.
rozwiń zwiń