Wysłuchaj audycji "Poranek Dwójki"<<<
Dojrzały mężczyzna, który osiągnął sukces i, jak mogłoby się wydawać, zdobył wszystko, co w życiu najważniejsze, nagle staje wobec poczucia dotkliwego braku. "Zapiski śmiertelnika" to historia o iluzji spełnienia, o życiu konfrontowanym z myślą o śmierci. W obsadzie m.in. Ireneusz Czop, Magdalena Boczarska, Magdalena Popławska, Marian Dziędziel, Agata Turkot, Paweł Tomaszewski. Film trafi do kin 30 stycznia. W "Poranku Dwójki" o obrazie opowiadał jego reżyser i scenarzysta Maciej Żak.
Czytaj także:
Opowieść o everymanie
Choć "Zapiski śmiertelnika" są filmem podejmującym poważną tematykę, nie jest to film ponury. - Czasem mówię przewrotnie, że to film drogi. Jest to podróż do wnętrza, próba odpowiedzi na podstawowe, egzystencjalne pytania. I oczywiście pełna świadomość przemijania. Ta podróż przynosi również refleksje, które nie są wyłącznie dramatyczne. To nie jest film jedynie o śmierci. Tytułowego śmiertelnika rozumiem jako everymana, człowieka, którym w pewnym sensie jest każdy z nas. Wszyscy dotkniemy kiedyś tego momentu - mówił rozmówca Jakuba Jamrozka.
"Zapiski śmiertelnika" - komedia poważna
Reżyser określił swój film mianem "komedii poważnej". - Miałem problem z jednoznacznym określeniem gatunku. Próbowano mnie przekonać do czarnej komedii, do samej komedii, potem do dramatu. Ostatecznie "komedia poważna: wydaje mi się najbliższa temu filmowi. Osoby, które już go widziały, potwierdzają, że to trafne określenie. Można by też powiedzieć: komedia skłaniająca do refleksji - zaznaczył reżyser.
Akt ostateczny jako początek refleksji
Ważnym i aktualnym tematem podjętym przez Macieja Żaka w jego najnowszym obrazie jest zagadnienie samobójstwa. - Uważam, że z punktu widzenia psychologii i filozofii to niezwykle ważne zagadnienie. W filmie jednak samobójstwo jest raczej katalizatorem, aktem ostatecznym, który ma zmusić bohatera do refleksji nad sobą. To nie jest kino moralizatorskie. Jestem daleki od dawania rad czy prostych odpowiedzi. Dlatego pojawia się tu także realizm magiczny, postacie jakby z innego wymiaru. To nie jest kino moralnego niepokoju w klasycznym sensie - wyznał artysta.
Adaptując własną prozę
Scenariusz powstał na podstawie opowiadania Cezarego Żaka, który podjął się zadania przygotowania scenariusza na jego podstawie. - To było bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Adaptacja literatury zawsze wiąże się z selekcją. Proza jest narracyjna, narrator może komentować, ironizować, dystansować się. Film rządzi się prawami dramaturgii. Trzeba budować napięcie, utrzymać uwagę widza. Zostawiłem narratora, ale w szczątkowej formie - mówił w "Poranku Dwójki" Maciej Żak.
"Zapiski śmiertelnik" - film, który wymaga refleksji
Światowa premiera miała miejsce podczas Warsaw Film Festival. Jakie były reakcje? - Zaskoczyły mnie reakcje widzów. Rozmowy były bardzo głębokie. Często dopiero po dwóch, trzech dniach dostawałem długie wiadomości opisujące emocje, które film wywołał. To pokazuje, że potrzebny jest czas na refleksję. Mam nadzieję, że widzowie będą do tego filmu wracać - zaznaczył reżyser.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Jakub Jamrozek
Goście: Maciej Żak (reżyser i scenarzysta)
Data emisji: 26.01.2026
Godz. emisji: 8.30
oł