Wysłuchaj rozmowy w audycji "Poranek Dwójki"<<<
Nadia Markiewicz przygląda się niezwykłym ciałom i ich paradoksalnej niewidzialności w społeczeństwie. Wychodząc z autobiograficznego doświadczenia (życia bez lewego przedramienia i wieloletniego noszenia protezy, która pozwalała tworzyć iluzję "pełnej sprawności") artystka bada, jak kultura uczy nas patrzeć, ukrywać i spektakularnie eksponować inność. W swoich pracach sięga po estetykę cyrku i iluzji, odnajdując w niej metaforę własnej historii oraz szerszej opowieści o niepełnosprawności, wstydzie i widzialności. Na wystawie prezentuje niemal estradowe rekwizyty i kostiumy towarzyszące jej performansom. Ekspozycję "Miesterioso" można oglądać od 29 stycznia w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.
Czytaj także:
"Misterioso", czyli iluzja z własnej perspektywy
Iluzja jest tematem aktualnym i nośnym. Nadia Markiewicz patrzy na nią przez pryzmat autobiograficzny. - Przez wiele lat ukrywałam swoją niepełnosprawność, tworząc iluzję bycia osobą w pełni sprawną. Zdarzało się, że znajomi przez kilka lat nie orientowali się, że nie mam jednej ręki. Choreografie iluzjonistów, którzy pokazują coś widocznego dla publiczności, a sedno dzieje się w ukryciu, stały się dla mnie inspirujące i bardzo osobiste. Odczytałam w nich własne doświadczenie - mówiła artystka w "Poranku Dwójki".
Między sztuką a sztucznością
Wspólny źródłosłów słów "sztuka" i "sztuczność" jest tutaj znaczący. - Cała historia malarstwa realistycznego w Europie opiera się na iluzji, na tworzeniu wrażenia trójwymiarowości na płaskiej powierzchni. Iluzja jest tu ważna nie tylko autobiograficznie, ale też egzystencjalnie i tożsamościowo. W społeczeństwie spektaklu wiele osób kreuje własny wizerunek, choćby w mediach społecznościowych, ukrywając trudne emocje, wstyd czy słabość. To bardzo szeroki kontekst - zaznaczył kurator wystawy Łukasz Ronduda.
Uchwycić nieuchwytne
Performance jest efemeryczny, trwa chwilę i znika. Jeśli nie zobaczy się go na żywo, zostaje po nim tylko pamięć.
- Cieszę się, że na wystawie pokażę działania performatywne z ostatnich dwóch lat. Będą kostiumy z tych performansów, dokumentacja wideo oraz dwie prace typu wideo-performance, czyli realizowane specjalnie do kamery. Do tego kilka obiektów: rekwizytów i elementów scenografii. To zestawienie różnych aspektów mojej pracy. Performanse odbywały się w instytucjach sztuki. Będą trzy działania: z Zachęty w Warszawie, z Bunkra Sztuki w Krakowie oraz "Freak Show", które było częścią otwarcia nowego budynku Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Na wystawie zobaczymy jednak rejestrację z Zagrzebia - zaznaczyła Nadia Markiewicz.
Między przemocą a emancypacją
Nadia Markiewicz redefiniuje pojęcie performance'u. Bada styk rozrywki i niepełnosprawności, nawiązując do historii cyrku i pokazów "dziwolągów". W XVIII i XIX wieku osoby z niepełnosprawnościami występowały w takich kontekstach - również na dworach królewskich.
- Jedną z ważnych postaci jest Stefan Bibrowski, tzw. człowiek-lew, jedna z największych gwiazd freak show przełomu XIX i XX wieku. Był porośnięty włosami na całym ciele. Te pokazy miały w sobie przemoc, ale bywały też przestrzenią sprawczości i emancypacji. Bibrowski mógł definiować własny program i warunki pracy. Nadia nawiązuje do tej ambiwalencji - powiedział kurator wystawy.
***
Tytuł audycji: Poranek Dwójki
Prowadzenie: Małgorzata Nieciecka-Mac
Goście: Nadia Markiewicz (artystka wizualna, performerka, autorka instalacji przestrzennych oraz wideo) i Łukasz Ronduda (kurator wystawy)
Data emisji: 29.01.2026
Godz. emisji: 8.38
oł