"Zapiski śmiertelnika". Co zostaje, gdy wszystko już mamy?

Ostatnia aktualizacja: 26.01.2026 11:01
- Punktem wyjścia filmu jest sytuacja człowieka zamożnego, spełnionego. Wydaje się, że ma wszystko. A jednak okazuje się, że to nie wystarcza. Bohater mierzy się z problemami, które dotykają dziś wielu mężczyzn w średnim wieku i nieco starszych. Przede wszystkim jest to kwestia przemijania. Równie ważny jest brak głębokich relacji z innymi ludźmi, brak prawdziwej bliskości. Te trudne doświadczenia relacyjne napędzają kryzys egzystencjalny - mówił w "Poranku Dwójki" reżyser i scenarzysta Maciej Żak.
Reżyser i scenarzysta Maciej Żak
Reżyser i scenarzysta Maciej ŻakFoto: Albert Zawada/PAP

Wysłuchaj audycji "Poranek Dwójki"<<<

Dojrzały mężczyzna, który osiągnął sukces i, jak mogłoby się wydawać, zdobył wszystko, co w życiu najważniejsze, nagle staje wobec poczucia dotkliwego braku. "Zapiski śmiertelnika" to historia o iluzji spełnienia, o życiu konfrontowanym z myślą o śmierci. W obsadzie m.in. Ireneusz Czop, Magdalena Boczarska, Magdalena Popławska, Marian Dziędziel, Agata Turkot, Paweł Tomaszewski. Film trafi do kin 30 stycznia. W "Poranku Dwójki" o obrazie opowiadał jego reżyser i scenarzysta Maciej Żak.

Czytaj także:

Opowieść o everymanie

Choć "Zapiski śmiertelnika" są filmem podejmującym poważną tematykę, nie jest to film ponury. - Czasem mówię przewrotnie, że to film drogi. Jest to podróż do wnętrza, próba odpowiedzi na podstawowe, egzystencjalne pytania. I oczywiście pełna świadomość przemijania. Ta podróż przynosi również refleksje, które nie są wyłącznie dramatyczne. To nie jest film jedynie o śmierci. Tytułowego śmiertelnika rozumiem jako everymana, człowieka, którym w pewnym sensie jest każdy z nas. Wszyscy dotkniemy kiedyś tego momentu - mówił rozmówca Jakuba Jamrozka.


"Zapiski śmiertelnika" - komedia poważna

Reżyser określił swój film mianem "komedii poważnej". - Miałem problem z jednoznacznym określeniem gatunku. Próbowano mnie przekonać do czarnej komedii, do samej komedii, potem do dramatu. Ostatecznie "komedia poważna: wydaje mi się najbliższa temu filmowi. Osoby, które już go widziały, potwierdzają, że to trafne określenie. Można by też powiedzieć: komedia skłaniająca do refleksji - zaznaczył reżyser.


Akt ostateczny jako początek refleksji

Ważnym i aktualnym tematem podjętym przez Macieja Żaka w jego najnowszym obrazie jest zagadnienie samobójstwa. - Uważam, że z punktu widzenia psychologii i filozofii to niezwykle ważne zagadnienie. W filmie jednak samobójstwo jest raczej katalizatorem, aktem ostatecznym, który ma zmusić bohatera do refleksji nad sobą. To nie jest kino moralizatorskie. Jestem daleki od dawania rad czy prostych odpowiedzi. Dlatego pojawia się tu także realizm magiczny, postacie jakby z innego wymiaru. To nie jest kino moralnego niepokoju w klasycznym sensie - wyznał artysta.


Adaptując własną prozę

Scenariusz powstał na podstawie opowiadania Cezarego Żaka, który podjął się zadania przygotowania scenariusza na jego podstawie. - To było bardzo trudne i bolesne doświadczenie. Adaptacja literatury zawsze wiąże się z selekcją. Proza jest narracyjna, narrator może komentować, ironizować, dystansować się. Film rządzi się prawami dramaturgii. Trzeba budować napięcie, utrzymać uwagę widza. Zostawiłem narratora, ale w szczątkowej formie - mówił w "Poranku Dwójki" Maciej Żak.


"Zapiski śmiertelnik" - film, który wymaga refleksji

Światowa premiera miała miejsce podczas Warsaw Film Festival. Jakie były reakcje? - Zaskoczyły mnie reakcje widzów. Rozmowy były bardzo głębokie. Często dopiero po dwóch, trzech dniach dostawałem długie wiadomości opisujące emocje, które film wywołał. To pokazuje, że potrzebny jest czas na refleksję. Mam nadzieję, że widzowie będą do tego filmu wracać - zaznaczył reżyser.


***

Tytuł audycji: Poranek Dwójki

Prowadzenie: Jakub Jamrozek

Goście: Maciej Żak (reżyser i scenarzysta)

Data emisji: 26.01.2026

Godz. emisji: 8.30

Czytaj także

László Krasznahorkai. Nie tylko noblista, ale także scenarzysta filmowy

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2025 01:00
László Krasznahorkai, tegoroczny laureat literackiej Nagrody Nobla, jest nie tylko wybitnym pisarzem, lecz także scenarzystą filmowym. Niemal wszystkie filmy jego przyjaciela, Béli Tarra, oparte są na książkach noblisty, a on sam współtworzył ich scenariusze i pomaga reżyserowi w każdej istotnej kwestii. Tak powstały między innymi "Szatańskie tango" i "Harmonie Werckmeistera".
rozwiń zwiń