Do refleksji skłania nie tylko program wydarzenia, ale i aktualna sytuacja Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, uwikłanego w administracyjny impas. O ideach i repertuarze festiwalu porozmawialiśmy z jego dyrektorką artystyczną, Ewą Pilawską.
Wysłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę"<<<
Więcej wyzwań niż kiedykolwiek. Festiwal w czasie przebudowy
Organizacja takiego wydarzenia zawsze stanowi wyzwanie, jednak w tym roku przed organizatorami staje szczególnie dużo wyzwań.
- Kiedy 32 lata temu powoływałam festiwal do życia, nie dysponując żadnymi dotacjami i właściwie ucząc się wszystkiego od podstaw, wydawało mi się, że to najtrudniejszy moment. Entuzjazm pozwalał wówczas wypełniać luki wynikające z ograniczeń ekonomicznych - mówiła dyrektorka artystyczna wydarzenia, Ewa Pilawska.
- Od początku zależało mi jednak na tym, aby w Teatrze Powszechnym pojawił się silny, żywy organizm artystyczny, taki, który przyciągnie publiczność i stanie się dla niej ważnym miejscem spotkania. I rzeczywiście, pierwsze lata, pozbawione jakiegokolwiek wsparcia finansowego, były bardzo wymagające. Dziś sytuacja jest inna, ale nie mniej skomplikowana. Trwa modernizacja dużej sceny - budynek pozbawiony jest dachu i funkcjonuje właściwie jako konstrukcja szkieletowa - dodała.
Czytaj także:
"Wolność w teatrze?" - między sztuką a ekonomią
Tegoroczna edycja festiwalu odbywa się pod hasłem "Wolność w teatrze?", co sugeruje szeroką refleksję nad kondycją współczesnego teatru.
- Twórczość zawsze wiąże się z wymaganiami, ale jej fundamentem jest wolność artystyczna, której nie wolno ograniczać. Jedną z najskuteczniejszych form cenzury jest dziś cenzura ekonomiczna, poprzez ograniczanie środków można wpływać na kierunek artystyczny czy możliwości działania. Teatry funkcjonują w ramach określonych budżetów i zasad finansów publicznych, jednak zdarzają się sytuacje, w których organizator próbuje ingerować w decyzje personalne, na przykład dotyczące wyboru dyrektora - mówiła rozmówczyni Moniki Zając.
- System konkursowy, który miał zapewnić przejrzystość, również budzi wątpliwości. W praktyce okazuje się, że nawet wyłoniony kandydat nie zawsze obejmuje stanowisko. Przykład Kielc pokazuje, że może dojść do sytuacji, w której teatr przez wiele miesięcy pozostaje bez dyrektora mimo rozstrzygniętego konkursu. To rodzi pytanie o realny zakres wolności instytucji artystycznych - zaznaczyła Ewa Pilawska.
Bez kuratorów, z własnym głosem. Autorski program festiwalu
Do tej sytuacji organizatorzy odnieśli się w programie, zapraszając spektakl "Protest kielecki. Do kogo należą Kielce?" w reżyserii Jakuba Skrzywanka. Jednocześnie w programie widoczna jest silna reprezentacja scen krakowskich i warszawskich.
- Tworząc program festiwalu, zawsze kieruję się własnymi wyborami. Nigdy nie korzystałam z pomocy kuratorów czy selekcjonerów. Ta niezależność jest dla mnie niezwykle cenna.
Staram się zapraszać spektakle istotne, podejmujące ważne tematy. W tym roku z Krakowa zobaczymy między innymi "Piramidę zwierząt" Michała Borczucha - spektakl inspirowany pracą Katarzyny Kozyry, który podejmuje refleksję nad granicami wolności w sztuce - mówiła w Dwójce dyrektorka festiwalu.
- Z Warszawy pokażemy "Europę. Pokaz mistrzowski" Krzysztofa Warlikowskiego, poruszającą kwestie odpowiedzialności wobec wojny oraz dziedziczenia traumy i winy.
W programie znalazła się także "Uroczystość" w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej – dramat rodzinny odsłaniający przemoc ukrytą pod pozorami ładu, a także "Termopile polskie" Jana Klaty, które podejmują temat heroizmu i tragizmu polskiej historii. Do tradycji antycznej nawiąże przedstawienie "Antygona" w reżyserii Jakuba Roszkowskiego. Zobaczymy również "Grupę krwi" Ani Wakulik w reżyserii Wojciecha Urbańskiego - spektakl o tożsamości i odkrywaniu rodzinnych tajemnic - dodała.
***
Tytuł audycji: Wybieram Dwójkę
Prowadzenie: Monika Zając
Gość: Ewa Pilawska (dyrektorka artystyczna 32. Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi)
Data emisji: 19.03.2026
Godz. emisji: 16.30
oł