Między dialogiem a niszą. Krytyka teatralna dziś

Ostatnia aktualizacja: 28.04.2026 14:06
Czy krytyka teatralna wciąż istnieje? Jeśli tak, jaką pełni rolę? Do kogo mówi współczesny krytyk i czy jego głos ma jeszcze realną siłę oddziaływania? O kondycji tej dziedziny, jej przemianach i wyzwaniach rozmawialiśmy w audycji "Rozmowy po zmroku".
Krytyka teatralna  czy istnieje? A jeśli istnieje, to jakie ma obowiązki? Do kogo mówi dzisiaj krytyk teatralny i kto go słucha? Widzowie? Artyści? A może działy promocji teatrów lub politycy, którzy decydują o grantach i dotacjach?
Krytyka teatralna – czy istnieje? A jeśli istnieje, to jakie ma obowiązki? Do kogo mówi dzisiaj krytyk teatralny i kto go słucha? Widzowie? Artyści? A może działy promocji teatrów lub politycy, którzy decydują o grantach i dotacjach? Foto: Shutterstock

Pytaniem, które pojawiło się już na samym początku rozmowy, była kwestia tożsamości krytyka teatralnego.  Trudno to nazwać nawet zawodem, bo trudno się z tego dziwnego zajęcia  utrzymać. Więc trzeba robić różne rzeczy, i tak naprawdę z takim wykształceniem teatrologicznym człowiek łapie się czegokolwiek, co ma coś wspólnego z teatrem. Więc ja bywam krytykiem teatralnym – mówiła w Dwójce Maryla Zielińskakrytyczka i teatrolożka.

Posłuchaj audycji "Rozmowy po zmroku" >>> 

Z kolei Katarzyna Niedurny podkreśliła świadomy wybór drogi, z zastrzeżeniem jej ograniczeń.  Od momentu studiów wiedziałam, że chcę pisać o teatrze i może być recenzentką. Ale oczywiście nie da się tylko pisać o teatrze. W związku z czym pojawia się szereg innych zajęć. Ja bardziej stawiam sobie zadanie bycia między spektaklem a publicznością i prowadzenia dialogu między tymi dwiema stronami – wyjaśniła. 

Krytyka jako dialog i dokument

Rozmówczynie zgodnie podkreśliły, że krytyka to nie tylko ocena, ale przede wszystkim interpretacja i próba rozmowy ze spektaklem. - Krytyk przychodzi ze swoją wiedzą, wrażliwością i zdolnością analizy. Widzi różne konteksty, dodaje ścieżki interpretacyjne. To jest wartość, że ktoś patrzy na spektakl z wyjątkowego punktu widzenia – mówiła Katarzyna Niedurny.

Czytaj także:

Z kolei Maryla Zielińska zwróciła uwagę na funkcję dokumentacyjną. - Dla mnie ważne jest, żeby recenzje utrwalały coś z czasu, z epoki, ale też żeby były rzetelną informacją o przedstawieniu. Nie tylko zapis moich wrażeń, ale próba zrozumienia, o co twórcom chodziło - wyjaśniła. 

Czy krytyka ma dziś moc?

Jednym z kluczowych pytań pozostał wpływ recenzji na życie teatralne. Czy mogą one jeszcze znacząco wpływać na odbiór i powodzenie spektaklu?  Wydaje mi się, że krytyka nie ma takiej siły. To ma znaczenie dla jakiejś bańki, ale dla szerszej widowni raczej nie  oceniała Maryla Zielińska.

Katarzyna Niedurny zauważyła tym samym, że recenzje wciąż są jednym z czynników wpływających na decyzje widzów.  Z badań wynika, że recenzje są jednym z powodów wyboru spektaklu, obok obsady czy rekomendacji znajomych. To nie jest największy czynnik, ale na pewno istotny – dodała.

Internet, chaos i "samozwańczy krytycy"

Współczesna krytyka funkcjonuje w zupełnie innym środowisku niż jeszcze kilkanaście lat temu. Media społecznościowe i internetowe komentarze zmieniają sposób odbioru i dystrybucji opinii. – W zasadzie krytykiem teatralnym nazywa się dziś każdy, kto siedzi na widowni i pisze coś o spektaklu w internecie. Teoretycznie każdy może się za krytyka uważać – zauważyła Maryla Zielińska. – Nie mam nic przeciwko takim opiniom. Jeśli ktoś je czyta i coś z nich wynosi, to czemu nie? Dla przyszłego historyka teatru to też będzie obraz epoki – uzupełniła. 

Jak zaznaczyły nasze rozmówczynie, problem pojawia się gdzie indziej: w sposobie, w jaki instytucje teatralne wykorzystują te głosy. – Zauważam, że krótkie, entuzjastyczne wpisy typu: "byłem, podobało mi się" są częściej cytowane niż złożone teksty krytyczne, które stawiają pytania i wchodzą w dialog ze spektaklem – powiedziała Katarzyna Niedurny.

Etyka i granice niezależności

Jak usłyszeliśmy w audycji, krytyka teatralna to także pole nieustannych dylematów etycznych. Bliskość środowiska sprawia, że relacje osobiste mogą wpływać na ocenę. – Nie ma kodeksu etycznego krytyka. Każdy musi sam rozstrzygać, gdzie kończy się niezależność. Ja na przykład nie piszę o spektaklach, przy których współpracowałam, bo czuję się uwikłana – mówiła Katarzyna Niedurny.

– Najtrudniejsze są te relacje sympatii. Bo trudno uwierzyć, że to nie wpływa na odbiór. Czasem, jeśli widzi się słabsze przedstawienie kogoś, kogo się lubi, po prostu nie chce się o nim pisać – podsumowała Maryla Zielińska. 

***

Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku

Prowadzenie: Maria CzokDominik Gac

Goście: Katarzyna Niedurny (krytyczka, teatrolożka, współtwórczyni "Podcastu o teatrze") i Maryla Zielińska (krytyczka, teatrolożka, autorka między innymi biografii Jerzego Grzegorzewskiego)

Data emisji: 27.04.2026

Godz. emisji: 22.30

zch/pg

Czytaj także

Wideo w teatrze. Nowy język czy ucieczka od prawdy sceny?

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2025 09:40
Kamery, monitory, projekcje czy ekran w roli partnera aktora. Współczesny teatr coraz częściej współdziała wraz z filmem i technologią. Jedni widzą w tym przyszłość sceny, inni – utratę jej istoty. O konsekwencjach i możliwościach rozmawialiśmy w Dwójce z aktorką Mają Pankiewicz i operatorem filmowym, twórcą wideo oraz scenografii Robertem Mleczko.
rozwiń zwiń