Jak Polacy budowali nowoczesność? Książka "Naród do zadań specjalnych"

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2026 15:07
Elektryfikacja, telefon w każdym domu, osiedlowe sieci internetowe, światłowody, a wreszcie fotowoltaika. Hanna Gill-Piątek i Bartłomiej Sienkiewicz proponują spojrzenie na najnowszą historię Polski przez pryzmat kolejnych technologicznych rewolucji. W książce "Naród do zadań specjalnych" przekonują, że szczególnie interesujące jest to, co Polacy potrafili zorganizować oddolnie, często poza państwem i jego instytucjami.
Jan Kanty Zienko wraz z autorami książki Naród do zadań specjalnych - Hanną Gill-Piątek oraz Bartłomiejem Sienkiewiczem.
Jan Kanty Zienko wraz z autorami książki "Naród do zadań specjalnych" - Hanną Gill-Piątek oraz Bartłomiejem Sienkiewiczem.Foto: PR2

Nie powstania, strajki i polityczne przełomy, a telefony, komputery i panele słoneczne. Hanna Gill-Piątek i Bartłomiej Sienkiewicz szukają powtarzającego się mechanizmu polskiej modernizacji. To, co w innych okolicznościach mogłoby uchodzić za słabość, w Polsce rodziło skłonność do prowizorycznych rozwiązań, obchodzenia niedostatków czy działania poza sztywnymi strukturami. 

– Świat się zmienia i technologia, która dotąd powstawała w wielkich laboratoriach, na uniwersytetach, w sposób bardzo linearny i standardowy, nagle niezwykle się zdemokratyzowała. Pokazujemy na różnych przykładach - nie tylko państw zachodnich, w które jako Polacy byliśmy wpatrzeni od czasu transformacji - że nawet w trudnych warunkach zacofania rozwojowego albo wręcz wojny, społeczeństwo, które chce technologicznie dogonić nowoczesność, jest w stanie to zrobić. Muszą być tylko spełnione pewne warunki – mówił w Dwójce Bartłomiej Sienkiewicz.

Posłuchaj rozmowy w audycji "Wybieram Dwójkę" >>> 

Historia postępu, którego nie zaplanowano

Autorzy wracają do kolejnych momentów, w których nowa technologia pojawiała się w Polsce i stopniowo zmieniała codzienne życie. Elektryfikacja, telefonizacja, internet czy fotowoltaika stają się w tej perspektywie czymś więcej niż historią infrastruktury. Obrazują sposoby, w jakie społeczeństwo reagiwało na pojawiające się możliwości.

Książka celowo jednak omija najbardziej oczywiste punkty polskiej historii XX i XXI wieku. – Idziemy przykład po przykładzie przez naszą historię współczesną. Nie tę, która wiąże się z powstaniami, Solidarnością, strajkami i tak dalej. Interesuje nas podłączanie do internetu poprzez sieci trzepakowe. Albo elektryfikacja i komitety, które parły do tego, żeby na początku lat dziewięćdziesiątych każdy miał telefon w domu. Potem światłowody, wczesny internet i w końcu fotowoltaika. Pokazujemy taką współczesną historię postępu, która tak naprawdę nie jest rządowa. Nie pochodzi z prospektu, tylko z tego, co robiliśmy sobie sami jako Polacy. I chyba nikt dotąd nie dostrzegł, że to się powtarza – podkreślał rozmowie Bartłomiej Sienkiewicz. 

"Chcieliśmy, żeby coś po tej książce zostało"

Książka "Naród do zadań specjalnych" powstawała przez dziewięć miesięcy. Jak przyznali autorzy, tekst narodził się z rozmów i różnic. – Pisaliśmy w stanie nieustającej kłótni twórczej, starając się ujednolicić język. Mamy nadzieję, że udało nam się to na tyle, że nie sposób odróżnić, które fragmenty kto pisał. Dodatkową przyjemnością było staranie się, żeby ktoś, kto teoretycznie nic nie wie o autorach, nie był w stanie zakwalifikować ich pod względem poglądów politycznych – zaznaczył Bartłomiej Sienkiewicz.

W trakcie pisania dochodziły kolejne przykłady. Wydarzenia ze świata dopisywały następne argumenty do stawianej przez autorów tezy. Jak mówiła Hanna Gill-Piątek, nie chodziło jednak wyłącznie o zgromadzenie ciekawostek z historii technologii.

– Znajdowaliśmy przykłady, które coraz bardziej zagęszczały materiał, ale też go doprecyzowywały. Chcieliśmy trochę czytelnika zaskoczyć, ale zaskoczyć w taki sposób, żeby coś po tym zostało: jakiś asumpt do dyskusji, refleksja na temat tego, że każdy z nas może odnaleźć w zbiorowości, w Polakach, zupełnie nową nutę, nową jakość, której sami w sobie nie widzimy – tłumaczyła.

*** 

Przygotowanie: Jan Kanty Zienko

Goście: Hanna Gill-Piątek i Bartłomiej Sienkiewicz (autorzy książki "Naród do zadań specjalnych")

Data emisji: 30.09.2026

Godzina emisji: 17.10

Materiał wyemitowano w audycji "Wybieram Dwójkę"

Czytaj także

Anna Wasilewska: "Opowieść jesienna" Landolfiego to literatura przewrotna

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2026 12:56
- To jest albo mikropowieść, albo długie opowiadanie – jak kto woli. I w gruncie rzeczy "Opowieść jesienna" to może najbardziej znane opowiadanie Landolfiego, jednak jest najmniej dla niego charakterystyczną książką - mówiła w Dwójce Anna Wasilewska, autorka przekładu "Opowieści jesiennej" Tommaso Landolfiego. Książka po raz pierwszy ukazała się właśnie w Polsce nakładem oficyny Officyna.
rozwiń zwiń