Jan Szymański, skrzypek z Allbinowa

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2022 16:00
Po 56. Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków przybliżamy postać laureata Baszty w kategorii instrumentalistów solistów – Jana Szymańskiego z Albinowa!
Audio
  • Jan Szymański, skrzypek z Allbinowa (Dwójka/Źródła)
Jan Szymański, skrzypek z Albinowa
Jan Szymański, skrzypek z AlbinowaFoto: Kuba Borysiak

W tym roku najlepszym instrumentalistą solistą jury okrzyknęło doskonałego skrzypka łowickiego, Jana Szymańskiego z Albinowa.

Jan Szymański miał 5 lat, kiedy chrzestna kupiła mu organki. Hohnery, niemieckie, „na 2 strony”. W wieku lat 9 Szymański zaczął chodzić na nauki gry na skrzypcach, do starego skrzypka nazwiskiem Wojtysiak, „przedwojenny jeszcze człowiek”. Później, w Wyszkowicach, Szymański nauczył się nut. Jak tylko się nauczył – więcej nie poszedł.

W rozmowie sprzed dwóch lat w Źródłach Szymański wspominał:- Gram od dziecka. Na skrzypcach uczył mnie jeszcze taki muzyk starej daty, a potem to sam z głowy grałem. Na klarnecie też sam się nauczyłem. Mówili mi ludzie, że nie widzieli nikogo z takim słuchem.

Gdy miał 14 lat, Jan Szymański zagrał pierwsze wesele. Poszedł z kolegami z reczyckiej szkoły. W przeszłości Szymański grywał także ze znanym harmonistą Czesławem Kocembą.

- Z Kocembą przeszło 20 lat grałem, dobrze się grało. Uczciwy, grzeczny, spokojny człowiek, ale miał łowickie zacięcie. Znaliśmy się jak łyse konie. Mogliśmy i na śpiąco grać! - opowiadał skrzypek.

Obecnie (od 1992 roku) Jan Szymański gra z muzykantami młodego pokolenia w Kapeli z Lipiec Reymontowskich. Tradycyjna kapela łowicka – taka, którą Szymański pamiętać może jeszcze z czasów dzieciństwa – składała się z harmonii, skrzypiec i bębenka. Kapela z Lipiec Reymontowskich, w której gra Szymański, liczy ponad 40 osób i kultywuje dawne melodie łowickie i tradycję regionu. Pytany o wyróżniki łowickiej muzyki, Jan Szymański tłumaczy:

- Muzyka radomska od łowickiej się różni! W Radomskim grają strasznie szybko, w Sieradzkim też. To jest zupełnie inny styl! Nie można nadążyć tańczyć, bo się przewróci człowiek! A tu, w Łowickim, grają więcej wolniej. Tak dostojnie grają te oberki. Kiedyś, jak się zagrało szybciej oberka na łowickim weselu, to zaraz krzyczeli: „E! Wolniej tam, panowie, wolniej!”.

Same wesela, w latach 60.-70. grało się przeważnie w niedziele.

- Przeważnie przez cały dzień w niedzielę, do południa w poniedziałek się grało! To rano, panie, w poniedziałek cały stół weselny na stodołę, na czubek wnieśli, gorzałę tam pownosili. Trzeba było im zagrać! To i my wchodziliśmy, i graliśmy!

Poza nagraniami Jana Szymańskiego usłyszeliśmy śpiew Darii Kosiek (zarówno na wspomnianym OFKiŚL, jak i na nowo nagranym albumie grupy Wernyhora pt. „Toloka”).

Słuchaliśmy także fragmentu najnowszej płyty Vieux Farka Touré pt. „Les Racines”. Vieux to syn słynnego malijskiego gitarzysty Aliego Farka Touré. „Les Racines” – kozenie to sięgnięcie do starych pieśni Songajów (północ Mali).

***

Tytuł audycji: Źródła 

Prowadził: Kuba Borysiak

Data emisji: 29.06.2022

Godzina emisji: 15.15