Wiwat, Ambasado! Ambasada Muzyki Tradycyjnej nagrodzona przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2026 13:00
„Po ponad dziesięciu latach prowadzenia Ambasady na Wolnym Jazdowie wiemy już dobrze, że miejsce to nie tylko domek, adres i program wydarzeń. Miejsce to my i to, co robimy tu razem”, piszą opiekunowie Ambasady Muzyki Tradycyjnej, miejsca uhonorowanego Doroczną Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w kategorii Kultura Ludowa.
Ministra Marta Cienkowska i przedstawiciele Ambasady Muzyki Tradycyjnej na gali rozdania Dorocznych Nagród MKiDN
Ministra Marta Cienkowska i przedstawiciele Ambasady Muzyki Tradycyjnej na gali rozdania Dorocznych Nagród MKiDNFoto: Danuta Matloch / MKiDN

W audycji rozmawiamy z gospodarzami tego miejsca - Dorotą Murzynowską i Marcinem Żytomirskim ze Stowarzyszenia Dom Tańca. Co właściwie oznacza ministerialne wyróżnienie dla oddolnej, w dużej mierze społecznej inicjatywy? Czy można je potraktować jako sygnał, że muzyka tradycyjna coraz mocniej wychodzi z obszaru kojarzonego wyłącznie z ochroną dziedzictwa i staje się częścią współczesnego życia kulturalnego?

>>> Posłuchaj audycji "Źródła"

Jak Ambasada znalazła się na mapie Warszawy? Cofnijmy się w czasie…


Skąd domki fińskie pojawiły się na Jazdowie?

Fińskie domki na warszawskim Jazdowie – w sercu stolicy, tuż obok Łazienek Królewskich i ważnych administracyjnych siedzibach kraju – mają przeszło 80 lat. Do Polski trafiły w 1945 roku jako dar od Związku Radzieckiego (który otrzymał je od Finlandii w ramach reparacji wojennych).

Pierwotnie tworzyły na Jazdowie osiedle mieszkaniowe – drewniane budyneczki z prefabrykatów ustawiono na terenie zrujnowanego w czasie II wojny szpitala. Było ich 90 i miały charakter tymczasowy. W czasach PRL-u zamieszkiwały go artystyczne i inteligenckie elity, m.in. Maria Czubaszek i Jonasz Kofta.

W latach 2000 miasto postanowiło pozbyć się domków – zrównać teren z ziemią i wybudować biurowce. Decyzję wstrzymały protesty mieszkańców Warszawy i aktywistów. Z początkiem drugiej dekady XXI w. domki fińskie przeszły w ręce organizacji pozarządowych. Ambasada Muzyki Tradycyjnej zajmuje domek pod numerem 3/20 od jedenastu lat.

 

Ambasada Muzyki Tradycyjnej – bijące serce Domu Tańca

Jednak historia Ambasady jest znacznie dłuższa. Sięga lat 90. XX w., kiedy w Warszawie tworzył się ruch Domu Tańca. Pierwszy w Polsce Dom Tańca powstał z inicjatywy młodych poszukiwaczy muzyki korzeni (wśród nich byli m.in. Remek Mazur Hanaj, Piotr Zgorzelski, Janusz Prusinowski). To dzięki ich inicjatywie w klubie Remont odbywały się potańcówki z muzykantami ze wsi! Inicjatywa rosła w siłę, poszerzał się krąg zainteresowanych. Zrodziły się tabory muzyki tradycyjnej, w 2010 ruszył pierwszy festiwal Wszystkie Mazurki Świata, kilka lat po nim - Tabory Kieleckie w Sędku (organizowane przez członków Domu Tańca). Stworzenie przestrzeni dla amatorów kultury tradycyjnej w mieście stało się więcej niż zasadne. Ambasada Muzyki Tradycyjnej otworzyła swe podwoje w 2015 roku. 

Od tego czasu odbywają się tu potańcówki, koncerty, warsztaty instrumentalne, śpiewacze, taneczne, zajęcia dla dzieci, wykłady i spotkania poświęcone kulturze tradycyjnej. Istotą działalności Ambasady jest bezpośredni przekaz, nauka od osób, które wyniosły tradycje ze swoich domów lub także uczyły się od mistrzów. To właśnie na „tworzenie warunków do przekazywania umiejętności między pokoleniami i praktykowania tradycji we współczesnym mieście” zwróciło uwagę Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

- Nie spodziewaliśmy się. Chociaż ta nagroda jest na radarze w naszym środowisku od czasu, gdy dostał ją Jan Gaca, chyba w 2013 roku – przyznaje Marcin Żytomirski.

- Ambasada Muzyki Tradycyjnej to część dużego społecznego organizmu. Nasza siedziba mieści się na Wolnym Jazdowie, wokół działa wiele organizacji pozarządowych. To niesamowita siatka wielu dziedzin kultury, animacji i oddolnych działań – dodaje Dorota Murzynowska.

 


Na co stać Ambasadę?

- Jesienią skończyły nam się 5-letnie umowy. Miasto zaproponowało nam nowe warunki najmu – podwyżkę z 11 na 27 złotych za metr kwadratowy. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy uzbieramy na tyle pieniędzy, by móc w tym domku robić to, co do tej pory robiliśmy – mówiła w Dwójce Dorota Murzynowska w marcu 2026.

Obecnie (wrzesień 2026) wiele organizacji z Jazdowa czeka na wznowienie rozmów z miastem, jednocześnie realizując swoje programy. Niektóre z nich podpisały nowe umowy, inne bezumownie korzystają z domków fińskich – bardziej opłaca im się płacić kary, niż podwyższony czynsz.

- Ostatnie lata wskazywały na różne trudności w naszym funkcjonowaniu tam. To m.in. dyskusje o tym, jak Jazdów będzie remontowany, jak możemy tam funkcjonować? Wskazywaliśmy, że podwyżki czynszów to wielkie wyzwanie dla organizacji takich jak nasza, opierających się na oddolnych działaniach, pracy społecznej i pasji.

Murzynowska zwraca uwagę na profil działalności Ambasady – prowadzenie spotkań wokół kultury tradycyjnej bardzo pasuje do drewnianego fińskiego domku, jednak nie jest obliczone na wielkie sceny i spektakularne efekty. To miejsce dla małych grup, pewnego eksperymentowania. Takie miejsca są potrzebne, jednak potrzebują wsparcia i troski.

- Oddolnie da się zdziałać wiele. Trzeci sektor jest pełny ludzi z pasją. Jednak bez odgórnego wsparcia polityki kulturalnej, bywa trudno, a walka o przetrwanie zamienia się w walkę z systemem. Z tym się mierzymy. Mam nadzieję, że nagroda Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pozwoli nam być lepiej widocznymi.

Jak podkreśla Żytomirski, źródłem obecnych lęków twórców Ambasady jest wydana przez miasto „propozycja nie do odrzucenia” – podpisanie umowy na kolejne 5 lat użytkowania domku, z dwuipółkrotnie większym czynszem.

- Podpisaliśmy ją. Liczymy na to, że wytrwamy te pięć lat. Ale robiliśmy to z duszą na ramieniu. Dzięki tej nagrodzie jesteśmy spokojniejsi.


By energia w nas nie gasła. Wyzwania Trzeciego Sektora

- Wyzwania NGO-sów? Zwykle to dwa wymiary: finansowy i ludzki. Mierzymy się z tym, by energia w nas nie gasła – podkreśla Marcin Żytomirski.

Jak dodaje Dorota Murzynowska, Trzeci Sektor jest silny, ale wpływa na to przede wszystkim siła liderów i osób zaangażowanych w projekt. Opiekunowie Ambasady określają swoją działalność jako misję. To poczucie misji pozwala im prowadzić ją latami.

- To też miłość do materii, którą się zajmujemy. Na pewno trzeba pamiętać o tym, że zasób ludzki jest po prostu kruchy. Warto się na nim skupiać i wspierać go – wskazuje członkini Domu Tańca.

Odnosząc się do czynnika ludzkiego odnosi się Marcin Żytomirski – odchodzą starzy mistrzowie, a ich rolę powoli przejmują młodsze pokolenia praktyków muzyki tradycyjnej:

- To ludzie ze wsi lub miast, ale funkcjonujący przede wszystkim w mieście. I tak już będzie. To zadanie dla naszego środowiska – pokazywać tę kulturę w jak najpełniejszy sposób.

***

Tytuł audycji: Źródła 

Poprowadzi: Kuba Borysiak

Materiał przygotowała: Magda Tejchma

Data emisji: 17.09.2026

Godzina emisji: 12.00


Czytaj także

Szlakiem Domów Tańca z Kompanią Janusza Prusinowskiego

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2024 16:00
"Szlakiem Domów Tańca" to projekt inicjatywy, a właściwie – przygoda! Mam nadzieję, że wieloletnia, bo domów tańca i inicjatyw w tym duchu w Europie dostatek. Jest do kogo wędrować! – mówi Piotr Piszczatowski o wspólnym z Instytutem Adama Mickiewicza projekcie.
rozwiń zwiń