Daucé: Ensemble Correspondances zmienia gust i wiedzę przyszłych pokoleń

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2019 11:00
Zespół specjalizuje się we francuskiej muzyce epoki Króla Słońce. W Gdańsku z sopranistką Sophie Karthäuser wykonał "Ciemne jutrznie" Michela-Richarda de Lalande’a.
Audio
  • Rozmowa z dyrektorem zespołu Ensemble Correspondances, Sebastienem Daucé (Filharmonia Dwójki)
Sbastien Dauc
Sébastien DaucéFoto: Josep Molina

Klawesynista i organista Sébastien Daucé razem z Ensemble Correspondances, założonym przez siebie w 2008 zespołem wokalno-instrumentalnym, po raz kolejny zawitał na Actus Humanus do Gańska. Muzyk, zafascynowany francuskim repertuarem barokowym, szczególnie upodobał siebie twóczość najwybitniejszego francuskiego kompozytora muzyki religijnej XVII wieku - Marc-Antoine'a Charpentiera, ale słynie z eksplorowania twórczości innych pierwszoplanowych czy mniej znanych twórców barokowych. 

- Mamy tylko jedno kryterium: to musi być dobra muzyka - mówił artysta przy okazji koncertu na festiwalu Actus Humanus. - Niekoniecznie musi być to coś nowego czy nieznanego. Wybieramy to, co dzisiaj, w XXI wieku, okaże się interesujące, co zafascynuje nasze współczesne ucho i poruszy nas dzisiaj. Możemy przez to zmieniać gust i wiedzę przyszłych pokoleń. I to właśnie jest interesujące.

Ensemble Correspondance chętnie sięga do repertuaru Antoine’a Boësseta, Étienne’a Moulinié, Henry’ego Dumonta, a wreszcie - Michela-Richarda de Lalande’a. Ciemnych jutrzni (Leçons de ténèbres) autorstwa tego ostatniego mogła wysłuchać gdańska publiczność. 

Leçons de ténèbres to specjalność francuskich kompozytorów barokowych. Nabożeńśtwo Ciemnych jutrzni odprawiano w czasie Wielkiego Postu, kiedy zamknięte były teatry, a publiczność cały czas spragniona była rozrywki, chciała słuchać pięknego śpiewu i uczestniczyć w spektaklach - tłumaczył Sébastien Daucé. Kończące się w całkowitym mroku nabożeństwo wywierało wielkie wrażenie na uczestniczących w nim odbiorcach. To autorstwa Lalande'a ma wielką intensywność, koloryt – a to przecież tylko jeden głos i linia basso continuo. Ma jednak bardzo wielką moc teatralną.   

Lalande, którego Ludwik XIV wybrał, by dokonać rewolucji w ówczesnej muzyce religijnej, zasłynął z opracowania formy wielkich motetów. Jak mówił Daucé, Ciemne jutrznie pokazują drugą stronę jego twórczości: - Lalande to nie tylko teatralność, to także człowiek bardzo głęboki, posiadający zupełnie magiczne poczucie harmonii. Leçons de ténèbres to Lalande piszący dla klasztoru, dla swoich córek, ograniczający i upraszczający maksymalnie swój język muzyczny, bardzo też powściągliwy. Myślę, że to bardzo ciekawe doświadczenie – poznać taki wizerunek tego kompozytora.

***

Program koncertu:

Michel-Richard de Lalande Miserere Troisièmes Leçon du Mercredy, du Jeudy, du Vendredy, Cantique quatrièmeSur le Bonheur des Justes; snonim Plange quasi virgoTristis est anima meaEcce vidimus eumVinea mea electaO mors; Marc-Antoine Charpentier Salve Regina H 18,

wyk. Sophie Karthäuser – sopran, Ensemble Correspondances, Sébastien Daucé – dyrygent, klawesyn

***

Tytuł audycji: Filharmonia Dwójki 

Rozmawiała: Magdalena Łoś

Data emisji: 18.04.2019

Godzina: 19.00

at/bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bezsenność Becketta i nocne modlitwy mnichów

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2019 17:34
- Myślę, ze możemy nauczyć się czegoś od Becketta. To zresztą niemal średniowieczne idee: obraz bohaterów w krańcowych stanach, kiedy ich ciała są właściwie jak przedmioty – mówił Björn Schmelzer, dyrygent i założyciel zespołu Graindelavoix, o spektaklu, który znalazł się w tegorocznym programie festiwalu Nowe Epifanie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Bałdych: muzyka sakralna jest balsamem na pędzący świat

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2019 11:11
- Jako artysta, chciałbym muzyką wnieść jakąś wartość w życie ludzi, którzy mnie otaczają. Odnalazłem tę wartość w muzyce sakralnej - opowiadał ceniony skrzypek o swoim najnowszym albumie "Sacrum Profanum".
rozwiń zwiń