Gary Lucas – krew i łzy vs. stalowa gitara

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2021 21:52
Grywał muzykę żydowską i chiński jazz z lat 30., był podporą zespołu Captaina Beefhearta, interpretował Wagnera i czeskich klasyków i pisał rockowe przeboje dla Jeffa Buckleya. Różnorodność i wyjątkowy, przesiąknięty amerykańskim folkiem i rockową psychodelią styl gry czynią Gary’ego Lucasa jednym z najważniejszych amerykańskich gitarzystów ostatnich 30 lat.
Gary Lucas
Gary LucasFoto: mat. prasowe

Posłuchaj
114:09 2021_04_07_23_00_40_PR2_Nocna_strefa.mp3 Gary Lucas i stalowa gitara (Nocna strefa/Dwójka)

 

W obszernym wywiadzie opowie o polskich korzeniach swojej rodziny (dziadek urodził się w Jedwabnem) i, nie stroniąc od kolorowych anegdot, dokona swoistego podsumowania długiej kariery, której początki były niełatwe – a tym, co słychać w jego grze, są pot, krew i łzy, bo nic nie przychodzi bez wysiłku.

"W 1988 roku otwarto w Nowym Jorku klub Knitting Factory – wspomina przełomowy okres Lucas. – Poznałem właściciela, który zawołał: Hej, gitarzysto Beefhearta, mógłbyś u nas zagrać! Kiedy tylko chcesz.

Byłem wtedy nieśmiały, nie wiedziałem, co takiego miałbym zaprezentować. Byłem naprawdę bardzo niepewny siebie. Wiedziałem, że umiem grać, ale nie wiedziałem, jak wykorzystać tę sytuację. I wtedy moja dziewczyna zmusiła mnie, żebym zagrał ten koncert. Tak to się naprawdę zaczęło. Skargi możecie kierować do niej".

***

Tytuł audycji: Nocna strefa (Rozmowy improwizowane)

Prowadzili: Tomasz Gregorczyk i Janusz Jabłoński

Gość: Gary Lucas (gitarzysta)

Data emisji: 7.04.2021

Godzina emisji: 23.00

Czytaj także

Colin Webster i jego improwizacje

Ostatnia aktualizacja: 15.07.2020 14:31
W audycji zaprosiliśmy na spotkanie z saksofonistą Colinem Websterem, jednym z najciekawszych brytyjskich improwizatorów młodszego pokolenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Wrzeszcz!". Mikołaj Trzaska: straciłem kilka sztywnych poglądów na swój temat

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2020 19:37
- Dopiero teraz, trochę po czasie, zorientowałem się, że nie jest ze mną tak źle, jak myślałem. Dobrze zobaczyć siebie zamkniętego w okładce. Rzadko kiedy ma się okazję przeczytania o sobie jako o kimś, kto jest kimś poza sobą. Poczułem rodzaj wyzwolenia i zrobiło mi się lekko - mówił w Programie 2 Polskiego Radia bohater i narrator autobiograficznej książki "Wrzeszcz!".
rozwiń zwiń