Nikolet Burzyńska wyznała na antenie Dwójki, że tytuł "Vintage" podsumowuje wszystkie jej skojarzenia i inspiracje związane z utworem.
- Z jednej strony to fascynacja brzmieniem starego radia, pierwszymi odbiornikami. Z drugiej - pewien sentyment do czasów, w których radio powstawało. Mam wrażenie, że wówczas wrażliwość człowieka była nieco inna, może bardziej sentymentalna, może bardziej pełna kurtuazji i wzajemnego szacunku. Było mniej pośpiechu, więcej dyscypliny, inny był sposób odczuwania świata. Zatęskniłam za tym - i właśnie z tej nostalgii utwór zaczął się rodzić. A słowo "vintage" najlepiej oddało to źródło inspiracji. Żyjemy dziś w czasach nostalgii. Pędzimy naprzód, ale tęsknimy za tym, co było - wyznała kompozytorka.
Dwa źródła elektroniki
"Vintage" to kompozycja przeznaczona na flet, saksofon sopranowy i barytonowy, klarnet basowy, fortepian zamiennie z organami Hammonda, zestaw perkusyjny o jazzowym charakterze, piłę, gong oraz elektronikę. Nikolet Burzyńska przyznała, że zastosowanie elektroniki ma dwa źródła.
- Z jednej strony są to sample, fragmenty dźwięków, m.in. przetworzone brzmienia pierwszych nagrań ludzkiego głosu. Symbolicznie bardzo pasowały mi do tego utworu, także barwowo - mają ciepło i charakterystyczne zniekształcenie. Z drugiej strony jest syntezator. Długo szukałam odpowiedniego instrumentu, chciałam, by był związany z falami elektromagnetycznymi i radiem - wyznała artystka w Cafe "Muza".
- Wtedy Piotr Peszat zaproponował mi instrument Chromaplane. Okazał się idealny. Działa trochę jak radio: jest płyta-nadajnik i cewki elektromagnetyczne, które zaburzają pole między nimi. Dźwięk powstaje więc na styku nadajnika i odbiornika, co ma dla mnie także wymiar symboliczny - dodała.
Słysząc muzykę, które nie ma
Kompozytorka podzieliła się także przemyśleniami dotyczącymi istoty pisania muzyki. - To wynika z samego doświadczenia życia. Różne przeżycia gromadzą się w człowieku i w pewnym momencie pojawia się potrzeba ich wyrażenia. Jest też chęć poszukiwania muzyki, którą chciałoby się usłyszeć, a której nie ma. Do tego dochodzi ciekawość, potrzeba eksploracji nowych brzmień i przebywania w nich - powiedziała Nikolet Burzyńska.
- Mam też takie poczucie, że czasem w momentach inspiracji dotykamy czegoś głębszego, jakby świata idei. Jakbyśmy na chwilę mieli do niego większy dostęp i próbowali przełożyć to doświadczenie na dźwięk. To może być próba uchwycenia istoty rzeczy, emocji, zjawiska, nawet czegoś takiego jak "drzewo" - i przekazania tego poprzez muzykę - zaznaczyła.
***
Tytuł audycji: Cafe "Muza"
Prowadzenie: Ewa Szczecińska
Gość: Nikolet Burzyńska (kompozytorka)
Data emisji: 22.03.2026
Godz. emisji: 10.00