Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Dobra nowina

31 stycznia 1848 r. na łamach „La Presse” pojawił się krótki anons: „Rozniosła się dobra nowina; powiada się, że Chopin zdecydował się wystąpić publicznie. Chopin, ten tajemniczy artysta, którego słyszeć mają szczęście tylko nieliczni”. Autorem tych słów był Théophile Gautier, francuski pisarz, entuzjasta romantyzmu, uprawiający krytykę muzyczną. Spod jego pióra wychodziły teksty pozbawione treści techniczno-muzycznej, w których dominował bogaty w metafory język literacki: „Chopin to melancholijna elegancja, marzycielska gracja, dziewicza wrażliwość; [...] pod jego palcami klawiatura zdaje się muśnięta skrzydłem anioła”. Pisząc o ostatnim paryskim koncercie polskiego kompozytora, Gautier ponownie użył metafory, przedstawiając go jako anioła „siedzącego pod przykryciem swych skrzydeł, bladego jak cień, delikatnego jak sylf”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

9 taktów

30 stycznia 1840 r. w albumie sekretarza Konserwatorium Paryskiego J. M. Du Bois de Beauchesne umieszczone zostało chopinowskie Preludium c-moll op. 28 nr 20, liczące zaledwie dziewięć taktów. Pięć lat później Chopin własnoręcznie wpisał do rodzinnego albumu Szeriemietiewów to samo Preludium, mające jednak trzynaście taktów. Tak więc, kompozycja w oryginalnym zamyśle rękopisu zamykała się tylko w dziewięciu taktach, natomiast w wersji drukowanej już w trzynastu. Dodając cztery takty [powtórzenie taktów 5-8 w dynamice pp], kompozytor prawdopodobnie zasugerował się opinią swego przyjaciela i wydawcy Camille'a Pleyela, który miał określić utwór „jako zaskakująco krótki na potrzeby publikacji”. Po wielu latach Zygmunt Noskowski o Preludium c-moll napisał: „Zdaje się nam, gdy słuchamy tego wzniosłego utworu, że widzimy otwierające się wrota wieczności”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

„Walce dziełami nazywają!”

29 stycznia 1831 r. Chopin przebywał w Wiedniu. Wysłał stamtąd list do swego profesora Józefa Elsnera, opisujący życie artystyczne miasta. 21-letni kompozytor spędzał czas w towarzystwie wielu utalentowanych muzyków i wraz z nimi ubolewał „nad zamiłowaniem wiedeńskiej publiczności do banału”. Wzburzony pisał do Elsnera: „Oni tu walce dziełami nazywają! a Straussa i Lannera, którzy do tańca im przygrywają, kapelmeistrami. Nie idzie jednak za tym, aby tu wszyscy tak sądzić mieli; owszem, wielu się z tego wyśmiewa, ale mimo to walce tylko drukują”. Fryderyk pragnął pomóc swemu profesorowi w opublikowaniu jego Kwartetu, nawiązał więc kontakt z wiedeńskim wydawcą Haslingerem. Niewiele jednak mógł wskórać w tej sprawie. „[Haslinger] tylko Hummlem żyje, […] opóźnia wszystkie manuskrypta i tylko Straussa drukuje” – pisał rozżalony do Elsnera.  (md) 
Zobacz więcej na temat: 

Muzyczny GPS - CBGB

Otwarty przy jednej z najgorszych ulic Nowego Jorku klub CBGB stał się w latach 70. najważniejszym miejscem dla muzyki rockowej w tym mieście, a może i na świecie. Dzięki otwarciu na oryginalność i artystyczną ekspresję klub stał się inkubatorem lokalnych talentów i doprowadził do stworzenia nowego nurtu w muzyce. Pierwsze kroki stawiały tam takie grupy jak Television, Talking Heads, Blondie, Patti Smith czy Beastie Boys. Historia klubu zawiera w sobie jednak wiele przypadku i sporo szczęścia. Do poznania jej zaprasza Kuba Piątkowski.  
Zobacz więcej na temat: 

Centra gamingowe, czyli przyjdź, zrelaksuj się, zagraj i wygraj!

Wraz z rozwojem e-sportu w Polsce otwiera się coraz więcej tzw. centrum gamingowych. Jedne stanowią prawdziwą kwaterę szkoleniową dla zawodowców, inne stawiają na rozrywkę, a jeszcze inne łączą wszystko w całość. Niedawno w Łodzi powstało centrum o nazwie BaseStack ale takich miejsce jest oczwywiście znacznie więcej. O tym opowiadał Mariusz "ManieQ" Dziaramga, aktualny menadżer BaseStacka.
Zobacz więcej na temat: