Marcel Sabat: czasem brakuje mi dystansu do siebie

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2014 19:00
Choć film "Kamienie na szaniec" jeszcze oficjalnie nie miał premiery, już jest o nim głośno. Jedną z głównych ról gra w nim Marcel Sabat. - Nie lubię oglądać siebie na ekranie, wolę grać w teatrze - przyznał aktor w Czwórce.
Audio
  • Marcel Sabat o pasji aktorskiej, swojej roli w filmie "Kamienie na szaniec" i planach zawodowych (Czwórka/Ex magazine)
Marcel Sabat (z lewej) na planie filmu Kamienie na szaniec
Marcel Sabat (z lewej) na planie filmu "Kamienie na szaniec"Foto: PAP/Jacek Turczyk

Mówi się o nim "to jedno z najgorętszych nazwisk w polskim filmie". Mimo to Marcel Sabat nie lubi oglądać swojej twarzy na srebrnym ekranie. - Jestem w stosunku do siebie bardzo krytyczny, może czasem za bardzo - mówi młody aktor w "Ex Magazine". - Muszę uważać, bo czasem sam się "nakręcam", a to w moim zawodzie zupełnie nie jest potrzebne.

Być może dlatego Sabat woli grać w teatrze. - Na scenie właściwie w ogóle się nie stresuję. Natomiast przed kamerami, nawet tu, w radiu, denerwuję się - przyznał w Czworce.

Film "Kamienie na szaniec" w reżyserii Roberta Glińskiego otwiera Sabatowi drzwi do wielkiej aktorskiej kariery. - Zdaję sobie sprawę, że nagle zaczynam tracić prywatność i muszę sobie z tym jakoś poradzić - mówi aktor. - Mam jednak nadzieję, że moja kariera zawodowa potoczy się mądrze i będę mógł grać jak najwięcej nie tylko w filmie, ale i teatrze.

Czytaj także: "Kamienie na szaniec" - film, o którym ciężko będzie zapomnieć <<<

Marcel
Marcel Sabat/fot.PAP/Jacek Turczyk

I choć przez wielu Marcel Sabat uznawany jest za "bożyszcze nastolatek", sam przyznaje, że ani przed kamerami, ani na teatralnych deskach, stara się nie "wdzięczyć". - Wielu jest "zbuntowanych" aktorów. Pozują do zdjęć z papierosami, mają podkrążone oczy. Nie podoba mi się to - mówi gość Czwórki. - W aktorstwie interesuje mnie dialog między mną, a widzem. Taka relacja zawsze się nawiązuje i to jest piękne.  Poza tym podczas grania na scenie wspaniała jest adrenalina, to właściwie stan nirwany, to fantastyczne!

Za kilka lat Sabat chciałby zagrać rolę, która będzie od niego wymagała poważnych przygotowań i metamorfozy. - W polskim kinie brakuje takich wyzwań - mówi w Czwórce. - Nigdy się nie odchudzałem, nigdy też nie starałem się przytyć i zdaję sobie sprawę, że to bardzo ciężkie zadanie. Ale jeśli chcę się rzetelnie przygotować do swojej pracy, muszę temu sprostać.

(kd/ag)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Magdalena Kielar: z "Radioterapii" do "Thorgala"

Ostatnia aktualizacja: 20.02.2014 14:00
Występująca w "Radioterapii" aktorka Magdalena Kielar kończy właśnie studia z Totalnej Biologii i uczestniczy w nagraniach do ekranizacji jednej z przygód Thorgala.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kino futurystyczne bez tajemnic

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2014 12:00
Na ekrany polskich kin trafił już film Spike'a Jonze "Ona". Posłużył on za punkt wyjścia do dyskusji na temat obrazów futurystycznych. - Produkcje science-fiction to diagnoza współczesności w kostiumie futurystycznym - mówi krytyk filmowy Kuba Mikurda.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jacek Koman: jestem świadom swojego sukcesu

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2014 15:10
Jacek Koman ma to szczęście, że część roku może spędzać w Polsce, a część w Australii, gdzie mieszka od 30 lat. Dziś przyznaje, że dotarł do zdrowych proporcji między czasem spędzonym tu i tam.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Zieliński: autor zdjęć do filmu zawsze stoi w cieniu

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2014 14:00
Stowarzyszenie Autorów Zdjęć Filmowych po raz drugi rozdaje swoje nagrody. - Specyfiką tych wyróżnień jest to, że przyznają je osoby "z wewnątrz", które umieją docenić szczegóły - mówi w Czwórce prezes stowarzyszenia Jerzy Zieliński.
rozwiń zwiń