Dorota Masłowska o sztuce mądrego besztania

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2014 12:00
Po osiągnięciu ogromnych sukcesów na polu literackim, Dorota Masłowska próbuje sił na scenie muzycznej. Pod pseudonimem Mister D. wydała niedawno album "Społeczeństwo jest niemiłe". - Jak dotąd nie doczekałam się żadnej recenzji, którą przeczytałabym z ciekawością - wyznała w Czwórce.
Audio
  • Po wielu sukcesach na niwie literackiej, Dorota Masłowska otworzyła kolejny etap kariery i wydała płytę (Czwórka/EX Magazine)
Dorota Masłowska
Dorota MasłowskaFoto: PAP/Tomasz Gzell

Tak literackie dokonania Doroty Masłowskiej, jak i jej najnowszy, muzyczny projekt, błyskawicznie pobudzają dyskusje toczone w wielu mediach. Artystce z pewnością nie sposób zarzucić, że jej dokonania nie odbijają się szerokim echem. - To rzeczywiście miłe, ale jestem trochę rozczarowana poziomem tego dyskursu - wyznała w rozmowie z Ulą Kaczyńską w "EX Magazine". - Wydaje mi się, że jak dotąd nie powstało żadne sensowne, krytyczne opracowanie tego, co zrobiłam. Tutaj odnoszę się do płyty. Może potrzeba po prostu czasu i mądrzy ludzie czekają, aż to wszystko się rozwinie i ukaże w pełnej krasie.

Masłowska dodała, że mając na myśli rzetelną krytykę wcale nie nastawia się na pochwały. - To nie musi być wcale przychylne, ale po prostu interesujące pod względem formy, wykonania. Nie mam nic przeciwko uwagom, wytknięciem błędów, zależy mi, żeby to było obiektywne i po prostu interesujące. Fajnie jest być zbesztanym w mądry sposób niż połechtany w głupi - reasumuje pisarka, a ostatnio też wokalistka.

W ostatnich tygodniach przez media przetoczyła się dyskusja na temat zarobków pisarzy. Sprowokował ją wpis Kai Malanowskiej, która była niezwykle rozczarowana niskimi przychodami za dobrze przyjętą przez krytyków książkę. - Da się u nas wyżyć z pisania, ale dotyczy to niewielkiej liczby osób. Mam wrażenie, że ludzie tworzący rzeczy, które nie zahaczają w jakikolwiek sposób o pop są skazane na freelance i zarabianie pieniędzy na inne sposoby. Aczkolwiek posiadając talent pisarski można go przełożyć na różne inne dziedziny i utrzymywać się z pisania, ale niekoniecznie książek - stwierdziła gość Czwórki.

31-letnia pisarka ma na koncie kilka prestiżowych nagród. Najważniejszą z nich wydaje się być otrzymana w 2006 r. za powieść "Paw Królowej" statuetka Nike. - Gdy usłyszałam moje nazwisko, poczułam się bardzo źle - wspomina. - Chyba dostałam mikrourazu serca. Z pewnością byłam bardzo poruszona, ale nie czułam się dobrze, byłam w stanie przedzawałowym.

Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania zapisu rozmowy z Dorotą Masłowską.

(ac, pg)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dorota Masłowska i jej światowa dusza

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2013 11:00
Dorota Masłowska - po raz pierwszy tak szczerze i bez zbędnego cynizmu - mówi o sobie . O swoim życiu w Wejherowie, miłości do morza, którą prawdopodobnie ma w genach, toksycznej miłości do miasta, niechęci do jeżdżenia metrem w godzinach szczytu, magii tłumu…
rozwiń zwiń

Czytaj także

Joanna Bator: bzik japoński wywrócił moje życie do góry nogami

Ostatnia aktualizacja: 07.04.2014 15:05
- Książka "Rekin z parku Yoyogi" to mój powrót i pożegnanie z Japonią - przyznaje Joanna Bator w Czwórce, choć przyznaje, że ten kraj to jedna z jej prawdziwych miłości.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agata Passent: dla felietonisty to wspaniałe czasy

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2014 20:00
Do sklepów trafiła właśnie książka Agaty Passent "Kto to pani zrobił?". Jest to zbiór felietonów, w których autorka zahacza o bardzo wiele tematów. Starała się jedynie unikać polityki. Na ile jej się udało?
rozwiń zwiń