Marianna Linde: śpiewam od zawsze

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2014 12:00
Media piszą o niej: "córka Olafa Lubaszenki i Katarzyny Groniec" i zastanawiają się, czy wybierze drogę artystyczną "jak jej rodzice". Tymczasem Marianna Linde stara się sama walczyć o swoją karierę.
Audio
  • Marianna Linde o miłości do śpiewania, sławnych rodzicach i początkach wokalnej kariery (Czwórka/Ex magazine)
Marianna Linde
Marianna LindeFoto: fragm. okł. płyty/mat. pras.

Zanim opublikowała w sieci swój utwór "Bitch is back" długo się wahała, obawiając się reakcji publiczności. - Pierwsze piosenki, które wrzucałam do internetu, to były covery, które nagrywałam po prostu z gitarą. Wówczas wiedziałam, że nikt na to nie zwróci uwagi, więc nie było stresu - mówi Marianna Linde. Do wstawienia ostatniego numeru, nagranego z pełnym instrumentarium namawiała ją przyjaciółka. Reakcja słuchaczy była natychmiastowa. I bardzo entuzjastyczna.

- Moje życie jednak zupełnie się nie zmieniło. Przez pierwsze kilka dni pisały o mnie różne portale, a ludzi interesowało, że lubię koty i kocham Nica Cave’a. W jednym artykule dziennikarz sugerował, że moje nazwisko to pseudonim artystyczny - wspomina gość "Ex magazine" .

Zdaniem wielu - ma fantastyczny, mocny, rockowy głos. Niektórzy Mariannę Linde nazywają "polską PJ Harvey” albo "Courtney Love". - To, że zaczęłam śpiewać, było naturalne. Zawsze występowałam na różnych szkolnych festiwalach - wspomina wokalistka. - Dopiero teraz jednak chodzę do szkoły piosenki. Wcześniej po prostu śpiewałam.

Czytaj także: Katarzyny Groniec śpiewający przepis na życie (wideo)

Wokalistka jednak stara się nie chwalić tym, że jest córką Katarzyny Groniec i sama powoli wydeptuje swoją drogę do kariery. - Tak po prostu musi być. Mam takie nazwisko i pochodzę z tej rodziny, więc nie ma szans, by ludzie o tym zapomnieli. Nie chcę jednak żerować na moich rodzicach, nie chcę, by musieli mi pomagać - mówi w Czwórce Linde.

(kd/ag)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Dorota Masłowska o sztuce mądrego besztania

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2014 12:00
Po osiągnięciu ogromnych sukcesów na polu literackim, Dorota Masłowska próbuje sił na scenie muzycznej. Pod pseudonimem Mister D. wydała niedawno album "Społeczeństwo jest niemiłe". - Jak dotąd nie doczekałam się żadnej recenzji, którą przeczytałabym z ciekawością - wyznała w Czwórce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bob Marley: reggae jest rzeką miłości

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2014 15:40
11 maja minęły 33 lata od śmierci Boba Marleya. - To nie była cukierkowa postać, o której nie można by nic złego powiedzieć - twierdzi Mirosław Maken Dzięciołowski. - Ale zrobił naprawdę wielką rzecz. Pokazał ludziom równowagę między dobrem i złem. Pokazał, że istnieje miłość ponad podziałami.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Superluminal: "Pacifica" wymagała żmudnej pracy

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2014 13:00
Niebawem do sklepów na całym świecie trafi debiutancki krążek polskiej formacji Superluminal. - "Pacifica" doskonale oddaje nasz styl. To przyjemne, klubowe, organiczne i imprezowe granie - zapewnia w Czwórce Sebastian Mandryka, członek zespołu.
rozwiń zwiń