Kulinarna podróż z Makłowiczem. Sekret żurku, smaki PRL-u i "Fiu, fiu, fiu!"

Ostatnia aktualizacja: 29.10.2026 12:00
Od czasów ciężkich kamer Betacam i targu w Krakowie, po kulisy nagrywania bez pozwoleń oraz sekrety żurku jako polskiego ramenu. W audycji "Popołudniówa" Robert Makłowicz zabiera nas w kulinarną podróż.
Robert Makłowicz w Czwórce
Robert Makłowicz w CzwórceFoto: Piotr Podlewski/Polskie Radio

Jak na przestrzeni dekad zmieniła się realizacja programów kulinarnych i dlaczego dzisiejsi widzowie traktują archiwalne odcinki jak gotowe przewodniki turystyczne? Dlaczego prawdziwy polski żurek potrafi zachwycić najbardziej wymagających smakoszy z Azji i jak to się stało, że zapiekanki z pieczarkami stały się symbolem dawnych lat? Na antenie Czwórki zagościł Robert Makłowicz - krytyk kulinarny, podróżnik i uwielbiany przez pokolenia dziennikarz.

Posłuchaj audycji "Popołudniówa" z Robertem Makłowiczem

W rozmowie na antenie Robert Makłowicz powrócił do początków swojej telewizyjnej kariery z pod koniec lat dziewięćdziesiątych, zestawiając je z dzisiejszą, niezwykle elastyczną pracą na potrzeby platformy YouTube.

- Kiedy zaczynaliśmy w 1998 roku, realizacja wymagała potężnego sprzętu, między innymi wielkiej kamery Betacam, asystenta do jej dźwigania oraz ciężkich statywów. Żeby rozstawić taki sprzęt pod Pałacem Buckingham czy na Moście Karola w Pradze, trzeba było zdobywać specjalne pozwolenia. Dziś miniaturyzacja zmieniła wszystko. Nasz sprzęt wygląda jak mały aparat, a do nagrywania detali w miejscach z zakazami używamy po prostu telefonów. Nikt nie robi z tego problemu, a człowiek gotujący w plenerze budzi uśmiech - tłumaczył w studiu.

Dziennikarz zauważył też zmianę w odbiorze swoich materiałów. O ile po upadku PRL-u programy pełniły funkcję edukacyjną i uczyły Polaków, czym jest parmezan czy bakłażan, o tyle dziś służą jako praktyczny podpowiednik turystyczny przed zimowymi czy majówkowymi wyjazdami.

Żurek jako polski ramen

Zdecydowana część rozmowy została poświęcona polskiej tradycji kulinarnej. Robert Makłowicz z rezerwą odniósł się do schabowego i pierogów jako jedynych wizytówek naszej kuchni, wskazując na zupełnie innego faworyta.

- Daniem, które jest absolutnym nokautem dla obcokrajowców, jest porządny żurek. To jest nasz polski ramen! Nie bierzemy jednak głębokiego smaku umami z wielogodzinnego gotowania kolagenu z kości, lecz z naturalnego procesu kiszenia mąki. Prawidłowo zrobiony żurek po prostu zachwyca - przekonywał.

Dziennikarz odniósł się również do błędów pojęciowych wokół tradycyjnych "pierogów ruskich", przypominając, że ich nazwa wywodzi się historycznie od Rusi Czerwonej (obszarów dzisiejszej Ukrainy), a nie od Rosji.

Sentyment do zapiekanek i brytyjskie specjały

Gość Czwórki wspominał także dawne czasy, gdy podstawowe dziś produkty, takie jak trawka cytrynowa czy mleczko kokosowe, przywoziło się w kostkach z Wiednia i Berlina. Zwrócił uwagę na powracający sentyment do kultowych zapiekanek z pieczarkami, przypominając, że grzyby te były w PRL-u zasługą prywatnych hodowców ("prywaciarzy"), co uczyniło z Polski ich wielkiego producenta.

Na koniec Robert Makłowicz wziął w obronę często krytykowaną kuchnię brytyjską, chwaląc wybitne sery dojrzewające (jak Blue Stilton zalewany porto), tradycyjne zapiekanki mięsne (steak and kidney pie) czy chrupiące fish and chips z dodatkiem octu słodowego.

Oprócz ekranowych przygód gość Czwórki przybliżył kulisy powstawania swojej najnowszej książki "Fiu, fiu, fiu!", w której serwuje czytelnikom apetyczne anegdoty ze swoich wieloletnich podróży oraz osobiste spojrzenie na ewolucję obyczajów kulinarnych.

***

Tytuł audycji: Popołudniówa

Prowadzi: Kamil Jasieński

Gość: Robert Makłowicz (krytyk kulinarny, dziennikarz)

Data emisji: 28.10.2026

Godzina: 15.10

ak

Czytaj także

Międzynarodowy Dzień Kebaba. "Idealny kebab dla każdego będzie miał inny smak"

Ostatnia aktualizacja: 10.07.2026 10:00
Dużo pysznego sosu, świeże i dobrej jakości mięso i pyszne dodatki, a wszystko zamknięte w cieście . - Wciąż nie ma kababa idealnego, ale to dobrze, że się różnią. Każdy z nas ma swój smak i gust. ja na przykład jestem fanem klasyki, czyli oryginalnych tureckich kebabów - mówił Andrzej Andrzejczak, znany w sieci jako dr Meat. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ina Rybarczyk. Jak jeść smacznie i sycąco... na bazie strączków?

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2026 14:34
- Jedzenie powinno nam sprawiać przyjemność. Staram się udowodnić, że można gotować bezmięsnie, ale jednocześnie smacznie i bardzo sycąco, a potem ładnie, estetycznie to wszystko podać - mówiła Ina Rybarczyk, blogerka kulinarna, która promuje dietę wegańską. 
rozwiń zwiń