"Miłość itd." to utwór, który zapowiada trzeci album Darii ze Śląska, którego premiera planowana jest na maj. - Mam nadzieję, że wszystko się uda, na dziś zostały mi jeszcze miksy, mastery i podogrywanie wokali. Mam trochę stresu, jestem podekscytowana. Dużo pracy za nami i bardzo się cieszę - mówiła wokalistka. - To album, w którym brałam bardzo duży udział, jeśli chodzi o część muzyczną, ale i konceptualną. Po drodze okazało się, że jara mnie pisanie scenariuszy, wymyślanie małych form obrazkowych. Będzie więc visualizer do płyty.
Daria ze Śląska w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Daria ze Śląska podkreśla, że będzie też odpowiedzialna za kolejne teledyski do "Halo, co jest grane?". - Dziś trzymam część reżyserską i scenariuszową - mówiła w Czwórce. W teledysku do piosenki "Miłość itd.", także stworzonym wedle jej pomysłu główną rolę męską aktor Bartosz Gelner. - Od początku widziałam go w tej roli i absolutnie chciałam to pokazać - mówiła Daria ze Śląska. - Za każdym razem jak piszę scenariusz do teledysku dokładnie rozrysowuję każdą scenę, dzielę na ujęcia, sprawdzam jakie ma być oświetlenie, zbieram dane, a potem całość pomysłu wysyłam ekipie, która jest w stanie technicznie zrobić to dużo lepiej niż ja, bo sama nie mam takiej wiedzy.
W klipie zobaczymy m.in. płonącą rękę. - To oczywiście woskowa dłoń, nie przypalałam się ani świeczką, ani nie parzyłam żelazkiem. Nie ma tam także żadnych efektów AI, wszystko jest sprawą efektów scenograficznych, makijażowych, oświetlenia i pracy kamer - podkreślała w rozmowie z Czwórką. - Tekst do tej piosenki powstał ponad rok temu, to był strumień świadomości, przyszedł mi do łowy z dnia na dzień. Rzadko pracuję w ten sposób, staram się, by każdy wers był zaskakujący, staram się trzymać zasad, na przykład, by ostatni wers każdej zwrotki, a szczególnie drugiej, był najsilniejszy, by refren stanowił rozwiązanie, by był logiczny, a tu te wersy po prostu się bardzo szybko pojawiały - wspominała. - Historię z tej piosenki bardzo dokładnie pamiętam, przecież to moja historia, to też mi pomogło w pisaniu.
Daria ze Śląska - a właściwie pochodząca z katowickiego Giszowca Daria Ryczek-Zając swoją debiutancką płytę pt. "Daria ze Śląska tu była" wydała w 2023 roku. Na krążku znalazły się takie utwory jak "Falstart albo faul", "Dziewczyna z tatuażem" i "Chinatown", a album został wyróżniony dwoma Fryderykami. Drugi studyjny krążek artystki "na południu bez zmian" ukazał się w maju rok później. Prywatnie artystka jest fanką polskiego rapu, słucha m. in. Łony, czy Fisza. - Tak bardziej olsdschoolowo - mówiła w Czwórce.
Sprawdź także:
Jeśli miałaby określić miejsce, w którym znajduje się na polskiej scenie muzycznej i generalnie scenie, powiedziałaby, że to "uniwersum melancholia i abstrakcja". - Tak bym się szufladkowała, choć odchodzę od szufladek. Ale biorąc pod uwagę to, co wiem o mojej przyszłej płycie, wspólnym mianownikiem wszystkiego jest jakiś rodzaj absurdu i surrealizmu - mówiła wokalistka. Dziś pracuje nad kolejnymi koncertami. - Widzimy wzrost liczb słuchaczy i wyświetleń z roku na rok. Choć moje 20 tysięcy to nie jest bardzo dużo, widzę, że są to ludzie świadomi, skupieni, łączy nas silna więź, dlatego moje koncerty się udają i dlatego ludzie na nie przychodzą - mówiła w Czwórce. Nie wyklucza też, że kiedyś napisze książkę, choć na razie brak jej cierpliwości. - Teraz uwielbiam koncerty, czasem bywam zmęczona, ale już po dwóch dniach odpoczynku najchętniej wróciłabym na trasę.
***
Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"
Prowadzi: Bartek Czarkowski
Gość: Daria Ryczek-Zając (wokalistka Daria ze Śląska)
Data emisji: 24.02.2026
Godzina: 09.11
kd