Dla jednych był objawieniem i twórcą bezprecedensowego stylu narodowego na miarę Stanisława Wyspiańskiego czy Jana Matejki, dla innych, pysznym megalomanem, który za nic miał autorytety i akademicki ład. Choć film dokumentalny "Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego", wyprodukowany m.in. przez Leonardo DiCaprio obiegł niemal cały świat, w rodzimym dyskursie o sztuce jego nazwisko wciąż funkcjonuje na marginesie. Przy okazji wernisażu wystawy Etnowędrówki w Gliwicach, studio Czwórki odwiedził autor wspomnianego dokumentu, scenarzysta i reżyser Irek Dobrowolski.
Posłuchaj audycji "Ferment kulturalny" z Ireneuszem Dobrowolskim
Szukalski wymykał się jakimkolwiek klasyfikacjom pierwszej połowy XX wieku. W dobie rosnącej popularności abstrakcji i ekspresjonizmu artysta gardził powierzchownością nowoczesnych kierunków, uważając je za szalbierstwo i ucieczkę przed brakiem rzemiosła. W swoich monumentalnych rzeźbach łączył absolutną maestrię warsztatową z gęstą symboliką mitologii słowiańskiej.
- Miał bezpośredni dostęp do geniuszu, ale jednocześnie cierpiał na potężny kompleks boga - opowiadał w audycji Irek Dobrowolski.
- W polemikach posługiwał się bezwzględnym, ostrym językiem, przez co narobił sobie wpływowych wrogów. Do tego doszła hekatomba II wojny światowej. Kiedy zdecydował się na powrót do ojczyzny i ściągnął cały majątek życia do Polski, historia brutalnie przekreśliła jego plany. W Warszawie jego prace padły ofiarą bombardowań, a w Katowicach Niemcy zorganizowali wystawę sztuki zdegenerowanej, na której rzeźby Szukalskiego dosłownie rozstrzelano z broni palnej - dodał.
Do Stanów Zjednoczonych artysta zdołał powrócić zaledwie z dwiema walizkami, odłamaną dłonią jednej z rzeźb i kawałkiem spróchniałego drewna.
Od zapomnienia na "kulturalnej Syberi" po kult w Los Angeles
Po wojnie Szukalski wylądował w Kalifornii, ale wcale nie czuł się tam jak w raju, z przekąsem nazywał to miejsce "kulturalną Syberią". Klepał biedę i prawie w ogóle przestał rzeźbić. Zamiast tego całkowicie odpłynął w swoje własne, alternatywne teorie, które nazwał zermatyzmem. Wymyślił sobie, że przed wielkim potopem wszyscy ludzie na Ziemi mówili jednym językiem, i to wywodzącym się z prasłowiańskiego. Szukał na to dowodów dosłownie wszędzie, na przykład w tatuażach na twarzach Maorysów, w których dopatrywał się fal zatapiających dawną ludzkość. Całą tę wizję rozrysował w ponad czterdziestu opasłych tomach, a ich opiekunem po latach został znany krakowski tatuażysta Piotr Wojciechowski.
Prawdziwy zwrot akcji nastąpił jednak pod koniec jego życia i to z zupełnie niespodziewanej strony. Ponad osiemdziesięcioletniego Polaka odkryła kalifornijska kontrkultura: surferzy, podziemni rysownicy komiksów i artyści z Los Angeles. Wśród nich był m.in. znany malarz Robert Williams oraz George DiCaprio - ojciec Leonardo. Młodzi buntownicy zrobili z Szukalskiego swojego nieformalnego guru. Mimo że starszy pan potrafił przynudzać swoimi teoriami, a oni czasem musieli ratować się używkami, by dotrwać do końca jego kazań, totalnie kupili jego bezkompromisowość i charyzmę.
Buntownicy z wieńcem
W rozmowie wrócił też temat słynnej grupy, którą Szukalski założył jeszcze przed wojną - Szczepu Rogate Serce z hasłem "Miłuj i Walcz". Cała afera zaczęła się od potężnego skandalu w krakowskim Pałacu Sztuki. Szukalski wypalił tam prosto z mostu, że Akademię Sztuk Pięknych najlepiej byłoby puścić z dymem, a profesorów przegonić na cztery wiatry, bo tylko niszczą młode talenty. Kiedy rektor ASP zabronił studentom wstępu na jego wystawę, kilku chłopaków się zbuntowało, poszło tam i złożyło Szukalskiemu wieniec. Wylecieli za to z hukiem z uczelni, a rzeźbiarz od razu wziął ich pod swoje skrzydła, nadał im słowiańskie pseudonimy, jak Franciszkowi Frączkowi, który został "Słońcesławem z Żołyni" i stworzył z nich własną artystyczną ferajnę. Choć za wierność mistrzowi i brak papierka z ASP zapłacili po wojnie wysoką cenę, ich oryginalne prace przetrwały i do dziś można je oglądać m.in. na wystawie w Gliwicach.
***
Tytuł audycji: Ferment kulturalny
Prowadzi: Alicja Michalska
Gość: Ireneusz Dobrowolski (autor dokumentu "Walka: Życie i zaginiona twórczość Stanisława Szukalskiego", scenarzysta i reżyser)
Data emisji: 02.10.2026
Godzina: 15.13
ak