Gosia Rdest: cieszę się, że wracam na tory wyścigowe

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2026 13:35
Gosia Rdest po sześciomiesięcznej przerwie wraca do rywalizacji na europejskich torach. Z powodzeniem łączy sportową pasję z wychowaniem dwóch maleńkich córeczek, a po godzinach uprawia boks i trenuje pilates. W Czwórce opowiedziała o swoich - nie tylko zawodowych - wyzwaniach i planach.  
Gosia Rdest
Gosia RdestFoto: Hanna Dołęgowska/Czwórka

- W weekendy wyścigowe w ogóle nie piję kawy. Jestem nabuzowana emocjami, wpadam w trans, to zupełnie inna czasoprzestrzeń. To, co dzieje się na świecie mnie nie dotyczy, jestem tu i teraz - mówiła Gosia Rdest. - Do życia wracam jedynie wieczorami. Dodatkowo w ciągu miesiąca od kilku lat robię sobie jeden 48-godzinny post i tego potrzebuje moje ciało. Dobrze się z tym czuję - zaznaczała. 

Gosia Rdest w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy 

Oprócz ścigania się Gosia Rdest uprawia boks. - To pomaga mi rozładować emocje, ale także uczy myślenia i przewidywania sekwencji ruchów przeciwnika. Taką samą procedurę, jak w ringu, mam w głowie przed startem wyścigów. To jest czas, by snuć różne wizje wydarzeń, budować scenariusze, zastanawiać się, który kierowca jak się zachowa - opowiadała. Jednak program treningowy Gosi Rdest jest dziś inny niż jeszcze kilka lat temu. - Postawiłam dodatkowo na pilates, co pozwoliło mi wcześnie wrócić do formy po urodzeniu drugiego dziecka. Pilates pozostaje wciąż czymś bardzo niedocenionym, zwłaszcza w świecie profesjonalnego sportu, a to ćwiczenia, które robią naprawdę kawał dobrej roboty - zaznaczyła. 

Dubaj, Francja, Belgia, a nawet Łotwa - to miejsca, w których ostatnio można było zobaczyć Gosię Rdest w akcji. - Jeśli chodzi o Łotwę, to naprawdę nie spodziewałam się, że taki obiekt, jak tamtejszy, jest oddalony tylko kilka godzin od naszego kraju. Wyjątkowy i bardzo ładny. Sam tor położony był w lesie, więc jeśli popełniło się tam błąd, to wiązało się z konkretną naprawą auta. Zaś w Dubaju jest niesamowity klimat. To, jak tamta wioska wyścigowa żyje, jest niezwykłe. Warto pojechać choćby po to, by kibicować i przeżyć te emocje - mówiła. Gosia Rdest pochodzi z Żyrardowa i już planuje promocję swojego rodzinnego miasta, łącząc z jego historią swoją pasję do motosportu. - Projekt Rally The Girard będzie łączył trzy elementy: historię regionu, motoryzację i moją pasję do wyzwań. To nie będzie klasyczny rajd, ale turystyczny, połączony z fabułą. 13 czerwca na trasie będą czekali aktorzy, scenografie i zadania dla uczestników - tłumaczyła gościni Czwórki. W rajdzie wystartuje 60 załóg w young timerach i innych klasykach, czyli autach z duszą. 

Zobacz także:

W życiu prywatnym Gosi Rdest bardzo dużo się dzieje. Na co dzień jeździ rodzinnym SUV-em, który ma charakterystyczne tablice "Go Baby3". I, jak przyznaje, jeździ całkiem spokojnie. - Może kiedyś byłam bardziej narwana na drodze, ale przejechałam całą masę różnych torów i nie mam już potrzeby rywalizacji ani żadnej agresji. 250 km/h jeżdżę po torze wyścigowym, a na zwykłej drodze nie mogę sobie na to pozwolić. Buspasami śmigam, ale tylko autem elektrycznym - zaznaczyła w Czwórce. W sierpniu 2025 roku na świat przyszła jej druga - po Klarze - córka, Kora. - Jeszcze kilka lat temu nie myślałam o tym nawet w najśmielszych marzeniach. Teraz jednak, pół roku po porodzie wróciłam już do rywalizacji i testów. Bardzo się cieszę, że mam szansę, pomimo tego, że jestem mamą, rywalizować na jak najwyższym poziomie - mówiła Gosia Rdest. 

***

Tytuł audycji: "Audycja sportowa"

Prowadzi: Jędrzej Rosiewicz

Gościni: Gosia Rdest (jedna z pierwszych Polek startujących na arenie międzynarodowej w najwyższych kategoriach wyścigowych)

Data emisji: 12.04.2026

Godzina emisja: 12.10

kd

Czytaj także

Jak motosport radzi sobie w czasach kwarantanny?

Ostatnia aktualizacja: 05.04.2020 10:00
Zapraszamy na rozmowę z Gosią Rdest, mistrzynią motostportu, jedyną Polką startującą w W Series, wyścigowej serii przeznaczonej wyłącznie dla kobiet. 
rozwiń zwiń