Jeszcze kilkadziesiąt lat temu nocleg pod namiotem był po prostu najtańszą formą podróżowania, podyktowaną brakiem alternatyw. Dzisiaj, w świecie zdominowanym przez powiadomienia smartfonów, sztuczne światło i ciągły pośpiech, ucieczka w dzicz stała się luksusem i świadomym wyborem higieny psychicznej. Okazuje się jednak, że umiejętność przetrwania nocy pod gołym niebem nie jest już dla nas intuicyjna i trzeba się jej na nowo nauczyć. O sztuce biwakowania, przełamywaniu lęków i leśnym savoir-vivrze na antenie Czwórki opowiedziała Julia Burza - edukatorka outdoorowa znana w sieci jako Świat Burzy.
Posłuchaj audycji "City break. Wakacje" z Julią Burzą
Od obierania cebuli po arktyczną biel
Zamiłowanie Julii do surowych warunków rodziło się stopniowo. Zaczęło się od rodzinnych spływów kajakowych, gdzie jako sześciolatka głowiła się nad warstwami cebuli do kociołka z gulaszem, a dekadę później przyszła pamiętna noc w jaskini na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, z jedną ocalałą z ogniska skarpetką i owadami na skalnych ścianach.
Przełomem okazało się jednak spotkanie ze znanym survivalowcem Krzysztofem Tarasem, który pokazał jej, że sezon biwakowy wcale nie kończy się wraz z nadejściem jesieni.
- Do dziś powtarzam, że wykopana w śniegu jaskinia w arktycznym krajobrazie to najbardziej przytulne i ciche miejsce, w jakim kiedykolwiek spałam - wspominała instruktorka. Gdy na zewnątrz szalała zamieć, w lodowym schronieniu panował absolutny spokój. Dziś Julia zabiera w góry kameralne, dziesięcioosobowe grupy, z którymi przemierza szlaki wyposażona jedynie w płachty biwakowe (tarpy), zapas jedzenia i dwie pary ubrań na zmianę. Z perspektywy współczesnego człowieka to warunki spartańskie, jednak zdaniem ekspertki to właśnie w takim otoczeniu nasz układ nerwowy odnajduje naturalną równowagę, a uczestnicy wypraw reagują na ciszę lasu łzami wzruszenia i dziecięcą radością.
Zacznij we własnym ogrodzie
Dla osób, które całe życie spędziły w wygodnych łóżkach, nagły skok w głęboki las może okazać się traumatycznym doświadczeniem. Zmysły przyzwyczajone do miejskiego szumu bywają zszokowane obcymi odgłosami przyrody, spadkiem temperatury czy wilgocią.
- Jestem absolutną zwolenniczką metody małych kroków - poradziła słuchaczom twórczyni profilu Świat Burzy. - Najlepiej zacząć od rozbicia namiotu we własnym ogrodzie albo na działce u znajomych. To bezpieczny poligon doświadczalny, ponieważ sprawdzimy, jak zachowuje się nasz sprzęt przy niższej temperaturze, a w razie dyskomfortu w każdej chwili możemy wrócić do ciepłego pokoju. Kolejnym etapem jest zorganizowany kemping z dostępem do infrastruktury, a dopiero potem wyprawa w dziksze rejony, na przykład do wyznaczonych w Polsce obszarów programu "Zanocuj w lesie" - dodała.
Karimata ważniejsza od puchu
Jednym z najpowszechniejszych błędów początkujących biwakowiczów jest bagatelizowanie izolacji od podłoża. Wiele osób zakłada, że gruby śpiwór załatwi sprawę.
- Śpiwór pod ciężarem naszego ciała natychmiast się zbija i zupełnie traci właściwości izolacyjne - wytłumaczyła gościni Czwórki. - Jeśli marzniemy w nocy, to zazwyczaj nie z powodu chłodnego powietrza, lecz przez zimno ciągnące od ziemi. Dobra karimata lub materac to absolutna podstawa - dodała.
Wśród mniej oczywistych, ale bezcennych elementów ekwipunku ekspertka wymienia stopery do uszu (pomagające wyciszyć niepokojące szelesty gałęzi) oraz wełnianą lub syntetyczną bieliznę termiczną, która świetnie sprawdza się w roli nocnej piżamy.
Leśny savoir-vivre
Przebywanie na łonie natury wiąże się ze ścisłymi zasadami etyki outdoorowej, które dla wielu bywają zaskoczeniem:
- Biodegradowalne mydło z dala od wody: Nawet kosmetyki opatrzone certyfikatami ekologicznymi stanowią zagrożenie dla wrażliwych ekosystemów wodnych. Kąpiel z detergentem powinna odbywać się w odległości co najmniej kilkudziesięciu kroków od brzegu jeziora czy strumienia, by gleba mogła przefiltrować mydliny.
- Higiena bez śladów: Porzucony w krzakach papier toaletowy szpeci krajobraz i rozkłada się miesiącami. Odpowiedzialny turysta zakopuje nieczystości w dołku lub, wzorem właścicieli psów, pakuje zużyty papier do szczelnego woreczka i zabiera go do najbliższego śmietnika.
- Zakaz wyrzucania resztek jedzenia: Rzucanie skórek od bananów czy ogryzków w zarośla niszczy nawyki dzikich zwierząt. Leśne drapieżniki i gryzonie błyskawicznie uczą się, że obozowiska ludzi to łatwe źródło pożywienia, co zaburza ich naturalne zachowania i prowadzi do niebezpiecznych sytuacji.
Spanie na dziko to nie szkoła przetrwania dla wybranych, lecz dostępna dla każdego forma odzyskiwania kontaktu z samym sobą. Wystarczy podejść do niej z pokorą, wiedzą i szacunkiem dla otaczającej przyrody.
***
Tytuł audycji: City break. Wakacje
Prowadzi: Marta Zinkiewicz
Gościni: Julia Burza (edukatorka, działająca pod instagramowym pseudonimem @swiatburzy)
Data emisji: 05.09.2026
Godzina: 18.12
ak