Podczas lipcowej sesji Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO zdecydowano, że normandzkie plaże zostają wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Decyzja ta zapadło po 20 latach starań lokalnych władz o objęcie tych historycznych miejsc wyjątkową ochroną. To właśnie tam na północno-francuskich plażach doszło do alianckiego desantu podczas II wojny światowej. Te wydarzenia prowadziły do otwarcia drugiego frontu II wojny światowej. Pozwoliły aliantom okrążyć wojska III Rzeszy. Armią ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Kanady, w której szeregach byli też obywatele innych krajów, dowodził generał Dwight Eisenhower. 6 czerwca 1944 roku nazywany jest D-Day. Historyczne normandzkie plaże to Utah, Omaha, Gold, Juno i Sword, które rozciągają się na blisko 80-kilometrowym odcinku wybrzeża.
UNESCO, pamięć historyczna, turystyka i filmy
Decyzja władz UNESCO z pewnością przyczyni się do rozwoju turystyki historycznej w regionie. Już w 2025 roku plaże i historyczne obiekty w Normandii odwiedziło prawie 1,8 miliona osób. Wielu miłośników historii II wojny światowej we wrześniu 2026 ruszy również do kin - na 11 września zaplanowano premierę filmu "Niebo nad Normandią", wojennego thrillera opartego na faktach.
Filmy o D-Day
"Niebo nad Normandią" nie jest pierwszym filmem opowiadającym o D-Day. Wystarczy choćby wspomnieć o takich obrazach jak "Szeregowiec Ryan" Stevena Spielberga (1998), "Najdłuższy dzień" (1962), "Ike: Odliczanie do inwazji" (2004). Twórcy najnowszej produkcji zdradzają, że swoją opowieść oparli również na nieznanych do tej pory faktach. Film w reżyserii Anthony'ego Marasa jest historią o odpowiedzialności, samotności decyzji i o tym, że największe bitwy toczą się w naszym umyśle.
Twórcy filmu zdecydowali się przypomnieć, że losy wojen zależą nie tylko od wydarzeń na bitewnych polach, ale rzutuje na to również strategia, decyzje dowództwa i... pogoda. W "Niebie nad Normandią poznamy pracującego dla brytyjskiej armii meteorologa Jamesa Stagga - to od jego prognoz zależał sukces lub klęska całej operacji wojskowej.
Na ekranie w roli Jamesa Stagga zobaczymy Andrew Scotta ("Dobrzy nieznajomi", "Ripley"), generała Dwighta D. Eisenhowera zagra Brendan Fraser (wyróżniony Oscarem za rolę w filmie "Wieloryb"), pojawią się również Damian Lewis ("Homeland", "Kompania braci") czy Kerry Condon ("Duchy Inisherin", "Rzym", "Sny o pociągach")
Film Marasa już zdobył oszałamiające opinie krytyków. "Porażający", "poruszający", "najlepszy film wojenny ostatnich lat", "nowe spojrzenie na II wojnę światową" - to tylko niektóre z epitetów, jakie znajdziemy w recenzjach.
***
pj/mat.pras.