Posłuchaj rozmowy w "Poranku Dwójki" >>>
W Światowym Dniu Winyla, ustanowionym w 2007 roku i obchodzonym w trzecią sobotę kwietnia, miłośnicy czarnych krążków spotykają się na targach i w klubach, by wymieniać się płytami, doświadczeniami i muzycznymi odkryciami. Choć muzyki można dziś słuchać na płytach CD lub w formatach cyfrowych, winyle wciąż są wydawane i pozostają obiektem pożądania wielu pasjonatów – nie tylko ze względu na brzmienie, ale także na rytuał słuchania i materialny charakter samej płyty.
Między trzaskiem a ciszą. Światowy Dzień Winyla
- W "czarnej' jest wszystko to, co już sto razy powiedziano: ten klimat, ta wyjątkowość słuchania z płyty, która przecież wcale nie ma najlepszego dźwięku na świecie. Wiemy od dawna, że gdyby podejść do tego parametrami czysto technicznymi, to płyta czarna z definicji przegrywa z "cyfrą". Ale jest stworzona dla nas, dla ludzi. Jest analogowa, ma długość trwania taką, jak lubimy, ma zapach. I ten proces słuchania - mówił Przemysław Psikuta, dziennikarz muzyczny radiowej Dwójki.
"Duża czarna" - audycja dla miłośników winyli
Entuzjaści czarnej, "trzaskającej" płyty dobrze znają także sobotnią audycję "Duża czarna", prowadzoną w Programie 2 przez Przemysława Psikutę. To cykl, w którym historia fonografii ożywa w opowieściach kolekcjonerów i miłośników analogu. Audycja liczy już ponad 800 odcinków - nadawana na żywo, w całości oparta jest na brzmieniu płyt analogowych, często pochodzących z rzadkich, cenionych tłoczeń.
- To trochę straszne, jak się spojrzy na to z perspektywy lat. To są wspaniałe spotkania - zawsze mam współprowadzącego, gościa. To są spotkania z pasjonatami, z wąskim gronem osób, które pojawiają się w soboty. Niektórych już niestety z nami nie ma - podkreślił prowadzący.
Posłuchaj wszystkich odcinków audycji "Duża czarna" >>>
Sobotnie podróże śladami winyli w Dwójce
Wokół audycji "Duża czarna" z czasem ukształtowała się wyjątkowa społeczność słuchaczy, którzy w każdą sobotę wyruszają w muzyczną podróż śladami kolejnych płyt, wspólnie z prowadzącym i jego gośćmi. - Zawsze żartuję, że to taka praca u podstaw. W każdą sobotę przyjeżdżamy z tymi płytami, niewyspani, ale jesteśmy. Osiemset audycji to jest coś, ale z drugiej strony myślę, że jest jeszcze tyle do pokazania. Wiele rzeczy należałoby też pokazać inaczej, bo jesteśmy inni, niż te 10-15 lat temu, kiedy zaczynaliśmy - podkreślił Przemysław Psikuta.
Czytaj też:
- Wtedy to była chyba jedyna audycja, gdzie graliśmy na żywo z czarnych płyt - wspominał dziennikarz radiowej Dwójki. - Część pracowników technicznych radziła nam, żeby do nich przyjść, przegrać na pliki, bo po co się tak męczyć. A my się męczyliśmy wtedy z tym wielkim węgierskim gramofonem EMT, który już poszedł na części - mówił.
Entuzjaści winyli podkreślają właśnie tę wyjątkowość doświadczenia w sobotniej audycji Przemysława Psikuty – obecność oryginalnych płyt i ich realne odtwarzanie na antenie, zamiast cyfrowych kopii. - Wydaje mi się, że jest duża grupa osób, które czują to, że my przychodzimy z tymi płytami pod pachą i gramy je w studio na żywo w czasie rzeczywistym - opowiadał prowadzący "Dużą czarną".
***
Przygotowanie: Maria Czok
Gość: Przemysław Psikuta (dziennikarz muzyczny radiowej Dwójki)
Data emisji: 17.04.2026
Godzina emisji: 8.20
Materiał wyemitowano w audycji "Poranek Dwójki".
am/pg