Po albańskich drogach tylko wozem terenowym

Ostatnia aktualizacja: 28.07.2014 17:00
Albania jest pięknym i przyjaznym krajem, jednakże poruszanie się samochodem po jej drogach jest niezykle trudne. Tamtejsi kierowcy jeżdżą jak chcą. Znaki stoją, ale są ignorowane. Sama nawierzchnia ulic też zostawia wiele do życzenia.
Audio
  • Posłuchaj jak wygląda kultura jazdy w Albanii (Czwórka/Czwarty Wymiar)
Po albańskich drogach tylko wozem terenowym
Foto: East News/Glow Images

- W Albanii obowiązują przepisy bardzo zbliżone do europejskich. Oczywiście, leży ona w Europie, ale wielu z nas traktuje ją jak bardzo egzotyczny kraj. Kierowcy zachowują się tam z pełną fantazją - mówi Piotr Ceran z TopGear Polska. - Tam trzeba bardzo uważać na drogach. Albańskie ulice są pełne samochodów o bardzo kiepskim stanie technicznym, a same szosy również nie należą do najlepszych. Przy nich te polskie można określić jako fantastyczne. Wiele tras w Albanii ma nawierzchnię szutrową, także warto się tam wybrać samochodem terenowym, czy nawet zwykłym SUV-em, a nie luksusową osobówką.

Czytaj także: Na włoskich drogach miej oczy szeroko otwarte<<<

Według eksperta, Albańczycy słyną z tego, że nie stosują drogowskazów, bawią się klaksonem. W Tiranie jest opracowany cały system i już po kilku dniach pobytu można poznać, co ten klakson ma oznaczać. Na przykład pierwszeństwo przejazdu, ostrzeżenie czy pozdrowienie. Poza tym, obowiązuje taka zasada, że im większy samochód, tym większe pierwszeństwo.

Gość Czwórki dodaje, że znaki drogowe w Albanii de facto nie obowiązują. Stoją, ale to nie oznacza, że trzeba się do nich stosować. Należy też unikać jazdy po zmroku, ponieważ Albańczycy często poruszają się samochodami, które są nieoświetlone. Na drogach jest również mnóstwo zwierząt pociągowych, które chodzą czasami swobodnie, a czasami zaprzężone w jakieś wózki itp.

Zobacz również: Szwecja to wzór bezpieczeństwa na drogach<<<

Jako ciekawostkę, dziennikarz, Mateusz Kulik dodał, że w Albanii w terenie zabudowanym, dopuszczalna prędkość to 40 km/h, poza terenem zabudowanym 80 km/h, a na autostradach, o których nikt nie słyszał, ani ich nie widział - 110 km/h.

Serdecznie zapraszamy do wysłuchania całego materiału z audycji "Czwarty Wymiar".

bc/pj

Czytaj także

Michał Pernach: motocyklista musi mieć wyobraźnię

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2013 15:15
Dla kierowców są największym zagrożeniem na polskich drogach. Nie przepadają za nimi także rowerzyści, piesi ani, ci którzy mieszkają w blokach tuż przy ulicy. Wraz z wiosną budzi ich do życia ryk silnika i motocykliści, którzy za chwilę na swoich szalejących maszynach wyruszą w miasto.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Krzysztof Hołowczyc: zapinaj pasy!

Ostatnia aktualizacja: 28.11.2013 07:50
W Polsce jest obowiązek zapinania pasów podczas jazdy. Jedni się stosują, inni starają się omijać ten nakaz. - Żaden kierowca rajdowy nie odważyłby się wziąć udziału w wyścigu, gdyby jego pojazd nie był wyposażony w pasy - mówi Krzysztof Hołowczyc, rajdowiec.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szybko nie znaczy niebezpiecznie?

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2014 10:00
W Danii na niektórych drogach w ramach eksperymentu podniesiono limity prędkości. Co ciekawe, liczba wypadków na tych odcinkach spadła. Jak te wyniki interpretują fachowcy?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Walka z pijanymi kierowcami to temat zastępczy

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2014 18:20
- Koncentracja całej uwagi służb na problemie pijanych kierowców nie poprawi dramatycznej sytuacji na polskich drogach. Zamiast uderzać w jedną grupę, należy podjąć działania, które kompleksowo wpłyną na nasze bezpieczeństwo - powiedział w Czwórce Janusz Popiel, prezes stowarzyszenia Alter Ego.
rozwiń zwiń