"Szczęśliwa ziemia" - dla tych samych, ale nie takich samych

Ostatnia aktualizacja: 05.11.2013 16:30
Krytycy literatury mówią, że "Szczęśliwa ziemia" to powieść o dojrzewaniu. Łukasz Orbitowski, autor uważa jednak, że dojrzewanie go omija.
Audio
  • Łukasz Orbitowski opowiada o swojej najnowszej książce "Szczęśliwa ziemia" (Czwórka/Stacja Kultura)
Łukasz Orbitowski i Kuba Kukla
Łukasz Orbitowski i Kuba KuklaFoto: Wojciech Kusiński

Łukasz Orbitowski, pisarz, mistrz grozy, pisaniem zajmuje się od lat. Na swoim koncie ma już kilkanaście publikacji. Uważa, że każda kolejna jest lepsza od poprzedniej, inaczej by nie pisał.
- Od lat jestem pisarzem, omija mnie to, co się składa na dojrzewanie. Nie chodzę do pracy, nie mam rodziny, wstaję o której chcę, wiodę żywot pogańskiego bożka, który się pęta po tym świecie - mówi Łukasz Orbitowski. - Dojrzewam na tyle, na ile wymaga tego np. bycie ojcem, bo mam syna.
Gość Kuby Kukli przyznaje, że napisał "Szczęśliwą ziemię", by pokazać zmiany. A inspiracji do tej powieści dostarczyły mu własne doświadczenia.
- Kiedyś długo prowadziłem dom otwarty. Mieszkałem blisko rynku w Krakowie, przez dom przewijała się masa kumpli i strasznie dawaliśmy po garach. To było piekło - mówi autor. - W tym czasie wyklarowała się zgrana paczka. Tak się złożyło, że po jakiś 10-12 latach, po moim rozwodzie, znów zamieszkałem sam i znów te same chłopy zaczęły do mnie przychodzić - opowiada. - Uciekali od swoich dzieci i żon. Zdałem sobie sprawę, że jesteśmy Ci sami, ale nie tacy sami. Sytuacja jest bardzo podobna, ale jednak zupełnie inna.
Łukasz Orbitowski przyznaje, że książka "Szczęśliwa ziemia" inspirowana jest "kumpelskością", ale postaci w niej występujące są wymyślone. Swoim kompanom zadedykował tę powieść.
Choć wydawać by się mogło, że "Szczęśliwa ziemia" to książka obyczajowa, w środku panuje groza, pewien niepokój, który, jak przyznaje autor, bierze się z tego, że życie go przeraża. - Niepokój zawsze mi towarzyszy - przyznaje gość Czwórki. - Ta groza i tajemnica nie ma twarzy, nie ma imienia, ja nie wiem, co to jest. Pisząc moje książki próbuję to jakoś nazwać - wyjaśnia.
(pj)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sławomir Mrożek: od "Szpilek" do Panteonu Narodowego

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2013 15:34
W Krakowie żegnamy Sławomira Mrożka; urna z prochami pisarza została wystawiona w krakowskim Barbakanie. Był najczęściej grywanym w kraju i za granicą polski dramaturgiem współczesnym.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Krajewski: w mojej powieści zło musi zostać ukarane

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2013 14:35
Pisarz w swych powieściach pokazał nam już przedwojenny Wrocław, następnie Lwów. Teraz, w książce "W otchłani mroku", wraz z Edwardem Popielskim zabiera nas do swego ukochanego rodzinnego miasta, w 1946 rok.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Taniec z przeszłością" w rytmie Hellingera

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2013 15:29
Syberyjskie doświdczenia dziadka, udział w "ustawieniu Hellingera" to główne inspiracje, dzięki którym powstała powieść "Taniec z przeszłością".
rozwiń zwiń