Nowe prawo nie zmieni mentalności kibola. Trzeba odwagi i konsekwencji

Ostatnia aktualizacja: 27.08.2013 11:45
Wojna z polskimi kibolami ciągnie się jak "Moda na sukces". Jesteśmy świadkami kolejnych afer i ciągłe bezradności przedstawicieli władz.
Audio
  • Czy można wygrać wojnę z kibolami? (4 do 4/Czwórka)
Kibice Wisły Kraków na meczu z Górnikiem Zabrze 14 sierpnia 2007
Kibice Wisły Kraków na meczu z Górnikiem Zabrze 14 sierpnia 2007Foto: wikipedia.org/ZX

Szalejący kibice Legii w Łomiankach, transparent Lecha na meczu z Litwą, bijatyka na plaży w Gdyni - po ostatnich wydarzeniach rząd ponownie zapowiedział definitywne załatwienie problemu bandytyzmu na stadionach.

- Według mnie w niektórych miejscach należy surowiej egzekwować już istniejące przepisy prawne - uważa karnista Łukasz Chojniak. - I przydałoby się bardziej pogłębione studium tego, czym jest chuligaństwo stadionowe. Zachęcałbym do poważniejszej refleksji, mniejszej ilości emocji i unikania szukania na siłę winnych. Bo same zmiany w prawie nie zamienią kibiców w aniołki - dodaje.

Rządowym propozycjom wyjątkowo przyklaskuje opozycja, mówiąca o potrzebie powrotu do hasła: "zero tolerancji". Takich krucjat w ostatnich latach było już kilka. Praktycznie każdy rząd od czasów Leszka Millera ruszał na wojnę z kibolami.

- W tej całej batalii brakuje stanowczości, a czasem brakuje też umiejętności u osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji - twierdzi dr Paweł Czarnecki z Katedry Postępowania Prawnego UJ. - A tutaj potrzebna jest odwaga, która pozwoli rozprawić się z problemem bez sentymentów. Jestem za tym, by zlikwidować martwe przepisy, jak kara zawieszenia wolności. Popularne "zawiasy" dla stadionowego chuligana to nie jest żadna dolegliwość - uważa.

Zdaniem socjologa, Krzysztofa Martyniaka przydałoby się też mniej mówić o tym, jacy to kibice są źli: - Im bardziej będziemy na nich narzekać i im częściej będziemy ich pokazywać w telewizji, tym bardziej oni, we własnej hierarchii, będą czuć się dowartościowani i ważni. Może więc spróbować innej recepty: nie mówić, nie pokazywać, nie nagłaśniać, tylko załatwiać takie sprawy poza kamerami i nie w obecności mediów...

Tym bardziej, że chuligani to tylko odsetek tych, którzy chodzą na stadiony i emocjonują się piłką nożną.

kul

Czytaj także

Michał Okoński: futbol jest jak nałóg

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2013 13:00
Pierwsze kroki w kibicowaniu stawiał na stadionie Okocimskiego, kolejne na Cracovii. Od 1987 roku emocjonalnie związany z londyńskim Tottenhamem. Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” oraz autor książki "Futbol jest okrutny". Michał Okoński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jerzy Dudek: golf to moja nowa miłość

Ostatnia aktualizacja: 17.06.2013 14:28
Jerzy Dudek, jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiego futbolu zostaje... golfistą. – Piłka nożna jest jak narkotyk, nie mogę bez niej żyć – mówi Czwórce Jerzy Dudek. – By na chwilę oderwać się od futbolu, gram w golfa. Tu też jest piłka, też jest cel, czyli wbicie jej do dołka. Są tu także emocje i niezwykła bliskość natury.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Robert Lewandowski - pogromca Realu bohaterem książki

Ostatnia aktualizacja: 31.07.2013 08:00
Co prawda nie jest w stanie uzdrowić polskiej reprezentacji, za to na liście najwyżej wycenianych polskich gwiazd znajduje się na pierwszym miejscu. Kto? Piłkarz Robert Lewandowski - bohater książki "Pogromca Realu".
rozwiń zwiń