Australia. Dlaczego warto spędzić rok do góry nogami?

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2016 17:00
- Australijczycy, z racji położenia geograficznego, na wszystkie problemy patrzą z dystansem. To jedna z rzeczy, której się tam nauczyłam - opowiada Magdalena Mitrofaniuk.
Audio
  • Czy "gap year" w Australii może odmienić życie polskiej studentki? (Czat Czwórki/Czwórka)
Australia to kraj, który coraz częściej staje się celem dla wielu młodych Polaków poszukujących nowych form i kierunków podróżowania
Australia to kraj, który coraz częściej staje się celem dla wielu młodych Polaków poszukujących nowych form i kierunków podróżowaniaFoto: Pixabay/Unsplash/dom. publiczna

Gość Czwórki uczestniczyła w programie "Work And Holiday". Przez rok mieszkała i pracowała w Australii. - Zatrudniłam się m.in. w fabryce, która robi żyrandole za 20 tysięcy dolarów. Łączyłam kable, cięłam je, topiłam kryształy, podłączałam, a efekty moich działań zawisły... w Centrum Rozrywki Emerytów - mówi Mitrofaniuk.

W audycji sprawdzamy też, po co maturzystom "gap year" i co Australijczycy sądzą o Polsce.

***

Tytuł audycji: Czat Czwórki

Prowadzi: Piotr Firan

Materiał przygotowała: Justyna Tylczyńska

Gość: Magdalena Mitrofaniuk (uczestniczka programu)

Data emisji: 25.07.2016

Godzina emisji: 16.05

kul/mc

Zobacz więcej na temat: Czwórka podróże studenci
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kreta. "Studiowałam na wyspie otwartych ludzi"

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2016 12:40
- Mieszkałam w domku przy plaży, badałam muszle, poznałam fantastycznych ludzi i mam nadzieję, że przyczyniłam się do rozwoju greckiej nauki - opowiada stypendystka Erasmusa, która dwa miesiące spędziła w Instytucie Morskim na Krecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Hong Kong - miasto 300 drapaczy chmur

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2016 11:45
To 7-milionowe azjatyckie miasto przytłacza rozmiarem i zachwyca pięknym położeniem. - Mój kampus znajdował się na wzgórzu z widokiem na ocean - wspomina Eryk Sałach z Akademii Leona Koźmińskiego, który spędził tam pięć miesięcy.
rozwiń zwiń