Miasto - z reklamą nie jest mu do twarzy

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2016 18:38
Bilbordów wciąż nie brakuje w naszych miastach, kształtują specyficzny wizerunek ulic, zasłaniają zabytki, psują klimat. Jednak specjaliści zaznaczają, że jest już trochę lepiej.
Audio
  • Aleksandra Stępień (Stowarzyszenie Miasto Moje a w nim) i Krzysztof Kotala (architekt, 8+8 Concept Studio) rozmawiają o reklamie w przestrzeni miejskiej (Czat Czwórki/Czwórka)
Chaos reklamowy - jedna z największych bolączek polskiego krajobrazu
Chaos reklamowy - jedna z największych bolączek polskiego krajobrazuFoto: Wikimedia Commons/Cyrkiel-network CC0

W 2015 roku weszła w życie Ustawa krajobrazowa, której zadaniem jest m.in. poprawienie wizerunku miast.

- Jest duża zmiana w porównaniu do lat 2008-2009. Nie jest super, ale wiele miejsc wygląda lepiej. Reklamowe siatki, billboardowe zagajniki gdzieś poginęły, część udało się zlikwidować - mówi Aleksandra Stępień ze Stowarzyszenie Miasto Moje a w nim. - Jesteśmy na dobrej drodze - dodaje.

Krzysztof Kotala, architekt, zastanawia się zaś czy to zasługa ustawy, czy może wzrosła nasza świadomość, a może politykę zmieniły agencje reklamowe. - Marketingowcy dochodzą do wniosku, że reklama billboardowa jest nieskuteczna, bo jest skierowana do nikogo - mówi gość Czwórki. - To jeden z powodów zniknięcia reklam wielkopowierzchniowych - wyjaśnia.

Goście Piotra Firana dyskutowali również nad estetyką reklamy miejskiej, nad ustaleniem norm jej dotyczących i wdrażaniu ich. Pochwalili także fantastyczne rozwiązania zagraniczne i krajowe - dowiedz się o nich więcej słuchając audycji.

***

Tytuł audycji: "Czat Czwórki"

Prowadzi: Piotr Firan

Goście: Aleksandra Stępień (Stowarzyszenie Miasto Moje a w nim), Krzysztof Kotala (architekt 8+8 Concept Studio)

Data emisji: 26.10.2016

Godzina emisji: 15.07

pj

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wandalizm. Dobro wspólne, czyli… niczyje?

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2016 08:50
Publiczna przestrzeń często narażona jest na akty wandalizmu. Przepisy zakładają karanie osób, które niszczą dobro wspólne, ale nie zawsze udaje się je złapać.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nieprzyjazne polskie miasta, a w Danii ludzkie korki

Ostatnia aktualizacja: 24.10.2016 18:01
- Miasta w naszym kraju są trochę nieprzyjazne, bo projektowaliśmy je z innymi założeniami - mówi Radek Gajda, architekt, urbanista. - Zwłaszcza te rozbudowywane, czy jak Warszawa odbudowywane, w latach 60. czy 70. XX wieku - wyjaśnia.
rozwiń zwiń