Nauka

James Cameron zszedł do Rowu Mariańskiego. Sukces!

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2012 09:00
Słynny reżyser zszedł w specjalnie zaprojektowanym okręcie podwodnym w najniżej położone miejsce ziemskiego globu.
Audio
DeepSea Challenger, batyskaf Camerona
DeepSea Challenger, batyskaf CameronaFoto: fot. DeepSeaChallenge.com.

Reżyser takich filmów, jak "Titanic i "Avatar", jest również pasjonatem-oceanografem i odbywał podobne wyprawy już 72 razy (z tego 33 razy celem zbadania wraku "Titanica").

Zanurzenie rozpoczęło się w poniedziałek o godzinie 5.15 rano. Zejście na dno zajęło około 90 minut. Cameron powrócił bezpiecznie na powierzchnię. Jak informuje Stephanie Montgomery z National Geographic Society, wynurzenie się podwodnego statku Camerona zajęło mniej niż przewidywane 70 minut. Organizatorzy wyprawy nie podali jednak żadnych szczegółów.

Jednoosobowa ekspedycja reżysera na pokładzie podwodnej łodzi - ważącego 12 ton Deepsea Challengera - była pierwszą od 50 lat wyprawą do miejsca, które znajduje się 11,2 km poniżej poziomu morza. W pojeździe Cameron miał bardzo ograniczone ruchy – nogi musiał mieć podkurczone, nie było też mowy o wyprostowaniu rąk. Wszystko po to, by ograniczyć objętość kapsuły. Mimo to mógł sterować oświetleniem oraz kamerami, a także specjalnym odkurzaczem do pobrania próbek z dna czy małych żyjątek z dna naszej planety.

Rów Mariański położony jest około 32 km na południowy zachód od wyspy Guam na Pacyfiku. Dno Rowu osiągnięto tylko raz - 23 stycznia 1960 roku dokonał tego załogowy batyskaf Trieste. Na pokładzie byli sierżant marynarki wojennej USA Don Walsh i oceanograf Jacques Piccard. Jako balastu użyto żelaza, a do wynurzania - benzyny. Na dnie Walsh i Piccard z zaskoczeniem odkryli życie. Jak się okazuje, żyją tam ryby: sole i flądry o długości około 30 cm. Są tam także krewetki. Co jeszcze? Nie wiadomo. Według Piccarda, "dno było czyste i przejrzyste, pokryte mułem z obumarłych okrzemków". Walsh i Piccard spędzili na dnie 20 minut.
Urządzenie Camerona, Deepsea Challenger, miało pobić ten rekord, przebywając na dnie aż 3 godziny.

Batyskaf to jedyna możliwość oglądania dna Rowu na własne oczy. Płetwonurek nie przeżyłby panującego tam ciśnienia, które jest 1100-krotnie wyższe niż normalne ciśnienie atmosferyczne. - Nie kruszy kości. Poprostu wymazuje człowieka z powierzchni ziemi - wyjaśnia Craig McLean z amerykańskiej agencji ds. atmosfery i oceanów NOAA. Przedsięwzięcie Camerona jest, jego zdaniem, bardzo ważne. - Pokazuje, jak mało wiemy o naszej planecie.

Podczas misji Camerona powstał film w 3D. Z niecierpliwością na niego czekamy.

/

(fot.
(fot. PAP/EPA/MARK THIESSEN)

sm/ew

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Znalazł pomysły do "Avatara 2" na dnie Bajkału

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2010 07:40
Kanadyjski reżyser James Cameron sprawił sobie nietypowy prezent. Swe 56. urodziły spędził w batyskafie zanurzonym w jeziorze Bajkał. Po wynurzeniu wyznał, że znalazł na dnie tego jeziora nowe pomysły i bohaterów dla kolejnej części swego filmu "Avatar".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dalej niż kapitan Nemo

Ostatnia aktualizacja: 08.07.2011 12:02
Tylko raz - w 1960 roku - ludzie oglądali dno Rowu Mariańskiego. Dokonali tego Jacques Piccard i Don Walsh. Po pół wieku amerykański podróżnik Chris Welsh chce powtórzyć wyczyn. Po piętach depcze mu jednak reżyser "Avatara", James Cameron.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Atrakcje z "Avatara" w parkach rozrywki Disneya

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2011 08:26
Walt Disney Company nabyła wyłączne prawa do budowy atrakcji opartych na kasowym filmie "Avatar" w reżyserii Jamesa Camerona.
rozwiń zwiń

Czytaj także

James Cameron tym razem idzie na samo dno

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2012 21:25
Reżyser "Titanica" chce zanurkować do największej głębiny oceanicznej - Rowu Mariańskiego. Chce obserwować tam faunę morską oraz pobrać jej próbki na powierzchnię.
rozwiń zwiń