X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Kultura

Mariusz Wilczyński o nowej animacji (wideo)

Ostatnia aktualizacja: 13.04.2011 16:00
- To jeden z najważniejszych współczesnych twórców animacji artystycznej - ocenił The New York Times. Nowy projekt Mariusza Wilczyńskiego nazywał się będzie "Zabij to i wyjedź z tego miasta". Przyjrzeliśmy się pracowni animatora i czarno - białym bohaterom jego filmu.
Audio

- Jest takie stare i prawomocne powiedzenie: Jeżeli film ma być smutny, to znaczy, że muszą płakać widzowie, a nie twórcy - mawia Mariusz Wilczyński. Tej maksymy jeden z najważniejszych, polskich animatorów trzyma się wiernie i z dobrym skutkiem.
Wilczyński pracuje właśnie nad swoim pierwszym, pełnometrażowym filmem "Zabij to i wyjedź z tego miasta". Choć projekt powstaje (jak na 95-minutową animację przystało) już kilka lat, niewiele o nim wiadomo.
- Często mam prosty pomysł na film, a potem oczywiście skręcam i idę w stronę wspomnień, przemijania i pytań, które mnie nurtują - mówi animator, który wpuścił ekipę kultura.polskieradio.pl do swojej pracowni pod Warszawą.

Czarny mazak i biała kartka
Mariusz Wilczyński pracuje przy niewielkim stole, na którym oprócz kubka z herbatą leżą tylko setki mazaków i zwykłych białych kartek. Studio jest prawie całkowicie białe, a wymyślny system poukrywanych w różnych miejscach okienek i czarnych rolet, pozwala wpuszczać i zabierać z wnętrza światło.
- Mam tu święty spokój - zapewnia Mariusz Wilczyński. Z tym spokojem to jednak nie do końca prawda, bo obok animatora niezmiennie kręci się mały, biały i niezwykle ruchliwy piesek.
Mariusz Wilczyński wstaje prawie codziennie o szóstej rano i kończy rysowanie późno w nocy. Tworzenie filmu to nie tylko intelektualny, ale także spory fizyczny wysiłek. Wilczyńskiego i jego współpracowników czekają jeszcze dwa lata pracy, ale znalazł on czas, by pokazać nam plan animacji "Zabij to i wyjedź z tego miasta". To zupełnie wyjątkowa sytuacja, bo do tej pory niewielu te animowane kadry widziało!  

Zobacz wideo-relację z tej wizyty:

Poprzednie, krótsze animacje Mariusza Wilczyńskiego wyświetlane były w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, a "Kizi Mizi" miało swoją europejską premierę podczas festiwalu Berlinale. W 2010 roku Trójka na charytatywnej aukcji wylicytowała dwa, czarno-białe rysunki Mariusza Wilczyńskiego za łączną kwotę 36 tysięcy złotych!

Przenikanie do animacji
Przygoda z filmem zaczęła się dla Mariusza Wilczyńskiego nietypowo, można powiedzieć, że do animacji po prostu przeniknął. Sam lubi o sobie mówić, że jest samoukiem. Po dziesięciu latach malowania obrazów dostał po prostu propozycję tworzenia telewizyjnych "Księgoklipów", więc powstało ponad 200 "wideoklipów do książek" i tak się zaczęło. W efekcie The New York Times nazwał Mariusza Wilczyńskiego "jednym z najważniejszych współczesnych twórców animacji artystycznej".

Zobacz narysowany przez Mariusza Wilczyńskiego teledysk do piosenki Republiki "Śmierć na pięć":

Mariusz Wilczyński powiedział nam, że jego nowy film spowoduje, że "to, co do tej pory zrobił stanie się magicznymi dodatkami do czegoś ważnego". "Zabij to i wyjedź z tego miasta" będzie próbą odpowiedzi na trudne pytanie: co zrobić z obecnymi w głowie wspomnieniami o ludziach, których już nie ma?
- Zdałem sobie sprawę, że coraz częściej zamykam się we wspomnieniach, a realność przechodzi mi bokiem. Stanąłem wobec takiego paradoksalnego dylematu, że to co przez dłuższy czas odkładałem i hołubiłem tkliwie i uczuciowo, powinienem wyrzucić z siebie, żeby móc żyć dalej i smakować rzeczywistość - Mariusz Wilczyński dłuższy czas chodził z taką filmową myślą, potem zaczął pisać scenariusz i porządkować wspomnienia.


Łódź - przestrzeń sentymentalna

Bardzo ważne w "Zabij to i wyjedź z tego miasta" jest odtworzenie Łodzi - miasta, w którym się urodził. W studio całą jedną ścianę zajmują przypięte pinezkami czarno-biało rysowane łódzkie kamienice. Obok czerwonym mazakiem dopisane są notki typu: "Dorysować gołębie na niebie!". Choć na kamienicach migają słynne, miejskie murale, to fotograficzna dokładność nie jest ważna.
- Chciałem zbudować Łódź, którą widzę jak zamknę oczy i myślę o mieście dzieciństwa. Przypominam sobie te najważniejsze miejsca w moim życiu i je sklejam ze sobą. Powstaje moje miasto, przestrzeń sentymentalna.
Ta przestrzeń cały czas się zmienia, jeżeli z logiki akcji wynika, że gdzieś powinny pojawić się tory tramwajowe, Mariusz Wilczyński rysuje, bierze nożyczki i dokleja tory w odpowiednim miejscu.

/

Obserwowaliśmy przez chwilę, jak Mariusz Wilczyński pracował nad sceną, w której jego bohater wielkości Guliwera, zagląda do wnętrza kamienicy przez okno i widzi tam 5 letniego siebie z rodzicami. Mamie i tacie głosu użyczą Anna Dymna i Marek Kondrat.

"Zabij to i wyjedź z tego miasta" będzie pierwszym filmem, w którym Wilczyński wykorzysta dialogi. Nagrał 25 osób, w zupełnie zaskakujących rolach m.in. Andrzeja Wajdę, Krystynę Jandę czy Andrzeja Chyrę.
- Dobrze jest wchodzić w niewygodne buty. Jak nie robiłem dialogowych filmów, to właśnie postanowiłem zrealizować ponad godzinny film mówiony - mówi animator - Fajne jest w życiu to czego nie wiesz, czego nie znasz. To pozwala zachować świeżość życia, chęć poznania - to coś, co mają dzieci.

Urszula Schwarzenberg-Czerny

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Kulturysta - Mariusz Wilczyński

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2011 13:00
Absolwent łódzkiej ASP. Malarz, który odnalazł dla siebie świat animacji. Wielokrotnie doceniany w kraju i za granicą. Uwielbia współpracę z młodymi ludźmi - wykłada w łódzkiej filmówce, tworzy prace do muzyki granej na żywo. Był jednym z bohaterów pierwszej odsłony trójkowego "Męskiego Grania". Bardzo duży i ciepły człowiek.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Przeczytaj wywiad z reżyserem "Jeża Jerzego"!

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2011 12:30
- Reakcje na film są skrajne. Jedni twierdzą, że jest momentami zbyt obsceniczny i jedzie po bandzie, innym z kolei mało. Nie można chyba wszystkich uszczęśliwić - mówi Jakub Tarkowski.
rozwiń zwiń