Kultura

"Ewa" - film, który niesie nadzieję

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2011 19:00
Film opowiada o ludziach, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, ale zachowali resztki godności i tożsamości - zapowiada w rozmowie z serwisem kultura.polskieradio.pl Adam Sikora.
Audio

Ostatnie dwa lata były dla Adama Sikory wyjątkowo pracowite. W ubiegłym roku nakręcił zdjęcia do głośnych filmów - "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego oraz "Młyn i krzyż" Lecha Majewskiego. Wyreżyserował też ważny film "Ewa", który w piątek (23 września)  trafi na ekrany kin.

"Ewa" jest efektem współpracy Adama Sikory z dramaturgiem Ingmarem Villqistem (mieli już okazję współpracować przy spektaklu telewizyjnym "Helmucik"). Obaj pochodzą ze Śląska, dlatego - wyjaśnia w rozmowie z serwisem kultura.polskieradio.pl - Adam Sikora, zdecydowali się opowiedzieć o sprawie z "własnego podwórka". Punktem wyjścia był artykuł w prasie, który mówił o prostytuujących się żonach górników. - Skonsultowaliśmy się ze znanym socjologiem mieszkającym na Śląsku. Potwierdził, że prostytucja kobiet stała się w naszym regionie  problemem społecznym. Do takich dramatycznych kroków zmusza je przede wszystkim bieda. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że problem dotyczy nie tylko kobiet młodych, ale głównie tych w średnim wieku, które mają około 40 lat - wyjaśnia Adam Sikora.

Bohaterka filmu Sikory i Villqista jest właśnie w takim wieku. Jest żoną bezrobotnego górnika, matką dwójki dzieci. Ciągły brak pieniędzy zmusza ją do szukania pracy - najpierw zostaje sprzątaczką w agencji towarzyskiej, potem barmanką, a na końcu - pod groźbą utraty pracy - decyduje się na prostytucję.

Aby dowiedzieć się, co jeszcze Adam Sikora mówi na temat "Ewy", posłuchaj dźwięku.

 

Barbara
Barbar Lubos-Święs, fot: mat. promocyjne

 
Mimo tego, że "Ewa" jest trudnym filmem, zdaniem Adama Sikory, niesie nadzieję.  -  Opowiada o ludziach, którzy zachowali resztki godności, nie do końca upadli, zachowali gdzieś swoją tożsamość - wyjaśnia reżyser.

Zdjęcia do "Ewy" kręcone były głównie w Świętochłowicach (tu Sikora zrealizował wcześniejszy film "Boże ciało"). Aby dowiedzieć się, dlaczego Adam Sikora wybrał właśnie to śląskie miasto, kliknij odpowiednią ikonę  dźwięku.

Kadr
Andrzej Mastelarz i Robert Talarczyk, fot: mat.promocyjne

 

Zobacz zwiastun filmu

 

 

Tytułową rolę zagrała Barbara Lubos-Święs. – Wiem, że już na etapie powstawania scenariusza twórcy myśleli o tym, by obsadzić mnie w głównej roli,  ale i tak musiałam przejść przez ogólny casting - mówi aktorka.

 

KONKURS ZAKOŃCZONY!

Aby wygrać podwójne zaproszenie na przedpremierowy pokaz filmu, który odbędzie się 22 września (czwartek, godz.20) w warszawskim kinie Wisła należy odpowiedzieć na pytanie: Jak brzmi nazwisko aktora, który w filmie zagrał męża głównej bohaterki?

Prawidłowe odpowiedzi należy wysyłać do czwartku, do godz. 12, na adres: kultura.konkurs@polskieradio.pl

W tytule wiadomości należy podać tytuł filmu, w treści imię, nazwisko oraz numer telefonu. Zwycięzcy zostaną powiadomieni o wygranej drogą mailową.

(mz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
www.narodoweczytanie.polskieradio.pl
Cichociemni

Czytaj także

Fikcyjny geniusz z Czech odwiedzi Cieszyn

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2011 10:00
Zakończyła się trzynasta edycja festiwalu filmowego "Kino na granicy". Nam organizatorzy już zdradzili, czego cieszyńska publiczność może spodziewać się w przyszłym roku.
rozwiń zwiń