Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Sztorm na Morzu Śródziemnym z Monsieur Doumani

Ostatnia aktualizacja: 16.11.2021 08:00
Czwarty album niestrudzonych Cypryjczyków to jazda bez trzymanki po nocnych, śródziemnomorskich metropoliach i pustkowiach.
Monsieur Douman
Monsieur DoumanFoto: mat. pras. Kostas Stamoulis

Pół roku teku pisałem na tych łamach o solowym debiucie Antonisa Antoniou, założyciela, wokalisty i lidera Monsieur Doumani. Debiucie jednoznacznie politycznym, zaangażowanym, ale tez pozwalającym sobie na trochę swobody. W tekstach pojawiały się obrazy nocnego życia, w którym znikają podziały. Teraz ze swoim zespołem kontynuuje ten trop. Tytułowy „Pissourin” to cypryjskie określenie nieprzeniknionego mroku. Okładka – ułożona z gwiazd sowa – także kieruje skojarzenia w nocne rejony. Czym zatem różni się Monsieur Doumani w nocy od tego za dnia?

Różni się i to znacząco. Z zespołu przed nagraniem płyty odszedł Angelos Ionesos, jeden z założycieli. Zastąpił go Andys Skadis, który wniósł do Monsieur Doumani gitarę elektryczną. Nie wydaje się to przełomowym ruchem, ale różnice między „Pissourin” a wcześniejszymi płytami Cypryjczyków są tak duże i tak znaczące, jak między akustycznym a elektrycznym obliczem Dylana. Możliwe, że zmiana podejścia ma swoje korzenie także w ostatnim albumie Trio Tekke, „Strovilos” - pisałem, że Antoniou jest zapracowanym muzykiem, to kolejne trio, któremu przewodzi. Oni także w swoich poszukiwaniach nowego brzmienia i formuły rebetiko poszli w jednoznacznie psychodeliczno-elektrycznym kierunku.

Podobnie stało się z Monsieur Doumani. Ich zmiana jest ewolucyjna i rewolucyjna zarazem. Śledząc dotychczasową działalność Antoniou, można było spodziewać się podobnego ruchu, jednak to jak bardzo dzięki niemu zmienili swoją muzykę, po prostu zaskakuje. Nadal zakorzenieni w cypryjskim folklorze, zdecydowanie i śmiało wychodzą poza niego. A to gitara zabrzmi po zachodnioafrykańsku, jak w „Alavrostishiotis”, a to wejdą w prawie stoner rockowe przestery i pę jak w utworze tytułowym, a to pojadą do Stambułu i zabrzmią jak uczniowie Baba Zula czy Gaye Su Akyol (z którymi od teraz dzielą wytwórnię, Glitterbeat Records), a to poczują się natchnieni przez kosmiczne odloty Hawkwind.


Okładka płyty "Pissourin" Monsieur Doumani Okładka płyty "Pissourin" Monsieur Doumani

I to wszystko tylko we trójkę. Puzon, gitara, bouzouki. Z rzadka pojawiają się inne instrumenty, ale brzmienie zespołu jest dużo bogatsze, pełniejsze. Słychać cały czas także, że to Monsieur Doumani. Zmienili się, ale nie poszli na żadne kompromisy, serce muzyki pozostało to samo. A gdy jeszcze dodam, że Antoniou napisał najlepsze piosenki w swojej karierze, zadziorne, odważne, chwytliwe i po prostu wciągające, żadnym zaskoczeniem nie będzie, że „Pissourin” zdobywa tylko bardzo pozytywne recenzje. Ja nie mam zamiaru się z tego trendu wyłamywać. Świetna płyta, tak po prostu.

Michał Wieczorek

Monsieur Doumani

"Pissourin" 

Glitterbeat 2021

Ocena: 4/5

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.


Czytaj także

Jak stare pożenić z nowym

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2019 08:00
Jak przypominać muzyczną tradycję młodym pokoleniom? Można się tego uczyć od przedstawicieli nowej tureckiej psychodelii. Jednym z jej reprezentantów są Derya Yıldırım & Grup Şimşek, którzy w tym roku na debiutanckim albumie pokazują jak stare pożenić z nowym w aktualnie świeżej odsłonie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Saba Alizadeh i "I May Never See You Again"

Ostatnia aktualizacja: 20.07.2021 08:00
Dwa lata temu Saba Alizadeh, syn słynnego irańskiego wirtuoza taru i setaru, Hosseina, dał się poznać nie tylko jako utalentowany kamanczysta (z ojcem gra od wielu lat, występował też z Kayhanem Kalhorem), ale przede wszystkim jako kompozytor muzyki eksperymentalnej i elektronicznej, jedna z najciekawszych postaci bogatej sceny teherańskiej.
rozwiń zwiń