Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Szamani murawy, świątynie futbolu i kibice-wyznawcy. Piłka nożna jako rytuał

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 00:00
Wkrótce znów miliony osób zasiądą na trybunach i przed telewizorami, by wziąć udział w globalnym rytuale i doświadczyć “drżenia nieba”, o którym śpiewała Maryla Rodowicz podczas otwarcia Mundialu. Zaczynają się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Mężczyzn. Bądź co bądź, istne święto.
Reprezentacja Polski w piłce nożnej na Letnich Igrzyskach Olimpijskic
Reprezentacja Polski w piłce nożnej na Letnich Igrzyskach OlimpijskicFoto: NAC

“Piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Albo my wygramy, albo oni” – ten znany cytat legendarnego trenera Kazimierza Górskiego doskonale oddaje prostotę piłki nożnej. Zasad jest mało, a jednak niewiele osób żyjących w europejskim kręgu kulturowym (i nie tylko, a nawet tych, które identyfikują się jako niezainteresowane) powiedziałoby, że nie tkwi w niej jakiś sekretny element, który sprawia, że w kulminacyjnych momentach uczestnicy, jak i obserwatorzy czują, że biorą udział w czymś wyjątkowym. Niektórzy nawet porównują piłkę nożną do liturgii. Pisarz Robert Coover w eseju “Piłka nożna jako sakrament egzystencjalny” nazwał mecze wspólnotowymi nabożeństwami.

Rytuały wokół murawy

Piłka nożna jest sportem silnie zrytualizowanym: przede wszystkim są zasady, których należy przestrzegać (inaczej doszłoby do destrukcji obrzędu). Ponadto są odpowiednie stroje i symbole (klubu bądź reprezentacji), muzyka (hymny, a także pieśni klubowe) i gesty (uścisk dłoni kapitanów, sposoby komunikowania się między zawodnikami jednej drużyny, a także piłkarzy z kibicami). Ciekawymi rytuałami piłkarzy są tzw. cieszynki (ang. celebrations), czyli czynności wykonywane przez zawodników po strzeleniu gola. Do najczęstszych gestów radości należą grupowe uściski, taniec, podskakiwanie, pocałowanie godła na koszulce, ślizg na kolanach, bieg z rozłożonymi ramionami. Niektórzy piłkarze wymyślają swoje własne, indywidualne cieszynki, które stają się ich znakami rozpoznawczymi. Przykładowo Robert Lewandowski krzyżuje ręce na klatce piersiowej, a dłonie ma w pozycji wskazującej. Z kolei cieszynka innego znanego piłkarza Ronalda to wyskok na szeroko rozstawionych nogach, połączony z obrotem i charakterystycznym okrzykiem. Czasem piłkarze poprzez cieszynki informują kibiców o ważnych momentach w swoim życiu, np. o spodziewaniu się dziecka: wkładają wtedy piłkę pod koszulkę albo robią gest kołyski. Niektóre gesty okazywania radości należą do strefy tabu i są zabronione przez FIFA (jak np. gesty nazistowskie). Od kilku lat niedozwolone jest również zdejmowanie koszulki, wcześniej dość popularne, dziś może kosztować piłkarza żółtą kartkę.

W piłce nożnej istnieją też rytuały bezpośrednio niezwiązane z czynnościami podejmowanymi przez piłkarzy, czyli np. przedmeczowe spekulacje, ogłoszenia składów oraz rytuały kibiców, jak np. przywdziewanie odpowiedniej odzieży (np. szalików, koszulek z symbolami klubowymi bądź narodowymi), atrybuty kibicowskie, przyśpiewki (i hymn, koniecznie wykonany na stojąco) oraz okrzyki, a także alkohol (“Nie ma futbolu bez alkoholu” – głosi przysłowie obecne także na piłkarskich gadżetach). W tym ostatnim przypadku prym wiedzie piwo, wypromowane przez znane browary jako trunek gwarantujący udany mecz.

Wszystkie te zachowania mają dać poczucie bezpieczeństwa uczestnikom, kiedy właściwie nikt nie ma kontroli nad tym, co w trakcie celebracji meczu może się wydarzyć.

Wspólnota ponad podziałami

Jednym z najbardziej znanych polskich utworów o piłce nożnej jest „Futbol”, który został wykonany przez Marylę Rodowicz podczas otwarcia Mundialu w Monachium w pamiętnym 1974 roku (kiedy to Polska zajęła III miejsce). Piosenka tak przypadła do gustu kibicom, że została wybrana piosenką mistrzostw, a kilkadziesiąt lat później przez Program Pierwszy Polskiego Radia także piłkarskim przebojem wszech czasów. A to dzięki nie tylko prostej, chwytliwej melodii, ale także słowom wykonanym w różnych językach: polskim, niemieckim, angielskim i hiszpańskim. Ponadto, osoby wykonujące utwór miały na sobie ubrania nawiązujące do tradycyjnych strojów ludowych Polski. Podczas kilkuminutowego występu pokazały, że lokalność i globalność siebie nie wykluczają. Stanowią o sile piłki nożnej, jej inkluzywnym i demokratycznym charakterze, przy jednoczesnym zachowaniu tradycji lokalnych (nie tylko narodowych, ale też konkretnych klubów i regionów w obrębie danego kraju).

Określone zasady, sposób komunikacji i identyfikacji, a przede wszystkim uczestnicy (zarówno ci na boisku, na trybunach, jak i przed telewizorami) tworzący na kilkadziesiąt minut wspólnotę sprawiają, że sportowe spotkanie staje się sacrum, wydarzającym się gdzieś poza czasem. To w trakcie meczu powstaje niczym w karnawale zespolenie jednych uczestników z innymi, poprzez ustanowienie Turnerowskiego communitas, poczucia wspólnoty. To moment, kiedy zniesione zostają granice, liczy się tylko to, co tu i teraz.

Piłka nożna, będąc poza czasem, wymyka się historii. Nie bez przyczyny każdy zapalony kibic ma swojego ulubionego komentatora sportowego, tak jakby jedna relacja była mu bliższa niż inna, mimo że statystyka meczu pozostaje niezmienna w każdym przypadku. Jak pisał Coover, „każdy mecz to czyjeś opowiadanie, czyli ciąg ambiwalentnych metafor: wypowiedziana w idiomie wiary osobista wizja”. Nie ma jednej narracji o danej rozgrywce: każdy niezależnie od faktów odbiera ją inaczej: tak jak w rytuale – nie racjonalnie, a relacyjnie i emocjonalnie.

“Piłka nożna jest teatralna, artystyczna, wspólnotowa, ceremonialna i misteryjna – przy całej swojej prostocie – a zarazem toczy się w szalonym, zapierających dech w piersiach tempie, toteż wessany w ten bezczasowy i nieubłagany trans kibic nie tyle jest obserwatorem, ile uczestnikiem jakiegoś sakramentalnego obrzędu. W istocie, w swojej rozpaczy lub ekstazie, kibic bardzo często meczu po prostu nie widzi, a jedynie go przeżywa – ślepo, irracjonalnie, głęboko i niewinnie” – pisał Coover.

Sekularyzacja futbolu

W artykule „Kibice jako wspólnota niewidzialnej religii” Dominik Antonowicz i Łukasz Wróblewski zauważyli, że obecnie jesteśmy świadkami procesu sekularyzacji piłki nożnej. Dla wielu piłkarzy nie liczy się sakralny i wspólnotowy charakter gry, a zarabianie pieniędzy. To spotyka się z dużym niezadowoleniem wiernych swoim klubom kibiców – najbardziej konserwatywnych plemion piłki nożnej. Najlepszym tego przykładem jest oburzenie, z jakim spotkał się ostatnio pomysł stworzenia Superligi najbogatszych klubów piłkarskich. Wzburzeni wyznawcy wyszli nawet na ulice, krzycząc, że nie pozwolą, by im skradziono piłkę nożną. W konsekwencji pomysł upadł, a może inaczej – istnieje tylko teoretycznie.

Nieczęsto piłkarze, mając perspektywę bajońskiego zarobku, pozostaną wierni jednemu klubowi. Czym innym z kolei jest gra dla reprezentacji narodowej – to dla piłkarza zaszczyt, a dla niektórych także ukoronowanie kariery.

Trudno powiedzieć, czy piłka nożna straci swój obrzędowy charakter. Pewne jest, że zaczynające się właśnie mistrzostwa będą celebracją wyjątkową – miliony osób na 90-minut stanie się wspólnotą, połączoną doświadczeniem, które  w przeciwieństwie do tych związanych z pandemią, przynosi otuchę, nadzieję i odrywa od zmagań codzienności. Może dlatego w barach powoli brakuje wolnych miejsc na transmisje meczy.

Cytowany wcześniej Robert Coover nie zawsze był zainteresowany piłką nożną. Zelektryzowała go dopiero gra drużyny brazylijskiej podczas mistrzostw świata w Meksyku. Jak pisał, z pewnością nie on jeden “przyjął wiarę tamtego lata”. Kto wie, może w trakcie tegorocznego Euro wielu “niewierzących” w siłę futbolu tak jak i on się nawróci?

Sekwencja rytuału jest prosta: “kilka eucharystycznych piw w którymś z okolicznych barów, przeglądanie programu imprezy tudzież nabycie jakiegoś liturgicznego bądź ikonicznego rekwizytu [...], ceremonialna wymiana pozdrowień z innymi [...], a potem już tylko sam 90-minutowy trans”.

 Agnieszka Marczak 

 Bibliografia:

Dominik Antonowicz, Łukasz Wrzesiński, Kibice jako wspólnota niewidzialnej religii, [w:] „Studia Socjologiczne” 2009, nr 1.

Robert Coover, Piłka nożna jako sakrament egzystencjalny, przeł. Andrzej Sosnowski, [w:] “Literatura na Świecie”, nr 1/2001 (354).

***

Po więcej felietonów dotyczących świąt i ludowych rytuałów zapraszamy do naszej zakładki świętujemy.

Czytaj także

Walentynki

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2021 00:00
Na całym świecie antropolodzy nie odkryli społeczności, w której nie byłoby dowodów na istnienie miłości romantycznej. Z powagi roli, jaką pełni w życiu człowieka, doskonale zdawał sobie sprawę żyjący w III wieku kapłan rzymski Walenty.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dzień Kobiet

Ostatnia aktualizacja: 08.03.2021 00:00
Obchodom Dnia Kobiet towarzyszy paradoks: święto ustanowione w środowiskach socjalistycznych dziś jest istnym karnawałem kapitalizmu. Z jednej strony są kobiety walczące o swoje prawa, z drugiej mężczyźni obdarowujący je kwiatami, perfumami, biletami na lot paralotnią, a nawet kursem tańca na rurze. Sprzedawcy prześcigają się w pomysłach na prezenty na Dzień Kobiet, tymczasem okazuje się, że mogłyby wystarczyć… podpaski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

 Osiemnastka

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2021 00:00
Biba osiemnastkowa to magiczny próg, po którym już wszystko wolno. Można się napić alkoholu, zapalić skręta, ohajtać na legalu czy nawet… zaszczepić. Na osiemnastkę nastolatkowie czekają, przebierając nóżkami, negocjując z rodzicami kosztorys imprezy oraz zamieszczając w internecie filmiki z przygotowań. Osiemnastka – współczesny rytuał włączający w krąg starszyzny, mielący w machinie popkultury elementy różnych obrzędów inicjacyjnych i tworzący nowy, sobie tylko właściwy twór.
rozwiń zwiń