Redakcja Polska

Rząd Iranu przygotowuje się na atak ze strony USA i Izraela. W regionie jest już amerykańska marynarka wojenna

27.01.2026 09:00
Siły amerykańskie, wspierane przez Izrael, mogą dysponować wystarczającą siłą ognia, aby przeprowadzić atak mający na celu obalenie reżimu.
Lotniskowiec USS Abraham Lincoln
Lotniskowiec USS Abraham LincolnUS Army

Rząd Iranu przygotowuje się na kolejny atak rakietowy ze strony USA i Izraela po ogłoszeniu, że grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln rozmieściła już w regionie kluczowe zasoby – twierdzą obserwatorzy.

Uważa się, że Waszyngton dysponuje siłą ognia, a także izraelskim lotnictwem, pozwalającym na przeprowadzenie ataku mającego na celu obalenie rządu oskarżanego o brutalne tłumienie protestów i zabicie tysięcy Irańczyków.

Flota USA, w tym kilka niszczycieli rakietowych, nie dotarła jeszcze na ostateczne pozycje, ale już znajduje się w zasięgu Iranu. Nie jest wcale pewne, że dalsze ataki USA na Iran doprowadzą do ponownego wzniecenia protestów ulicznych, ponieważ wielu Irańczyków sprzeciwiających się duchownym sprawującym władzę od 1979 roku sprzeciwia się również narzuconym z zewnątrz zmianom reżimu.

Bez oznak rychłego przełomu dyplomatycznego, irańska giełda odnotowała w poniedziałek rekordowy dzienny spadek. Mocarstwa regionalne, w tym Zjednoczone Emiraty Arabskie, oświadczyły, że nie zezwolą na wykorzystanie swojej przestrzeni powietrznej ani wód terytorialnych do przeprowadzenia ataku na Iran, ale obecność grupy uderzeniowej lotniskowców na Morzu Śródziemnym oznacza, że ​​atak nie będzie wymagał zgody wielu stron trzecich.

W weekend armia amerykańska ogłosiła, że ​​przeprowadzi w regionie ćwiczenia, „aby zademonstrować zdolność do rozmieszczenia, rozproszenia i utrzymania sił powietrznych”.

Celem takiego ataku nie będzie osłabienie irańskiego programu nuklearnego, który był głównym celem 12-dniowej wojny w czerwcu, ale uderzenie w irańskie kierownictwo polityczne i wyciągnięcie protestujących, rozgniewanych spadkiem poziomu życia, z powrotem na ulice. Jak wynika z nowych oficjalnych danych, inflacja w ostatnim miesiącu osiągnęła 60 procent.

Ali Larijani, sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, twierdził, że Stany Zjednoczone próbują zniszczyć spójność społeczną Iranu przed atakiem. Stwierdził, że działania Donalda Trumpa, mające na celu przedstawienie „kraju jako będącego w stanie wyjątkowym, same w sobie są formą działań wojennych i właśnie do tego dążą wrogowie. Uczestnicy zamieszek stanowią grupę miejską o cechach terrorystycznych. Kiedy pędzą w kierunku ośrodków wojskowych i policyjnych, aby zdobyć broń, wskazuje to na dążenie do wywołania wojny domowej. Tym razem taktyka USA polega na najpierw rozbiciu spójności społecznej, a dopiero potem przeprowadzeniu ataku militarnego”.

Rzecznik irańskiego MSZ, Esmail Baghaei, przemawiając na cotygodniowej konferencji prasowej, stwierdził, że sugestia, jakoby specjalny wysłannik USA, Steve Witkoff, kontaktował się z ministrem spraw zagranicznych, Abbasem Araghchim, w celu omówienia możliwego porozumienia dyplomatycznego, jest kłamstwem.

Witkoff ostatnio zaczął wysuwać żądania obejmujące powrót inspektorów ONZ ds. broni, usunięcie całego irańskiego wysoko wzbogaconego uranu i ograniczenie irańskiego programu rakietowego.

Baghaei dodał, że irańskie siły zbrojne „uważnie monitorują każdy ruch” i ostrzegł, że wysyłanie sił i groźby „są sprzeczne z zasadami systemu międzynarodowego” i zagroził, że „jeśli te zasady zostaną naruszone, brak bezpieczeństwa dotknie wszystkich”. Następnie powiedział: „Udzielimy kompleksowej i godnej ubolewania odpowiedzi na każdą agresję”.

Trump wstrzymał się z atakiem na Iran dwa tygodnie temu w trakcie protestów, obawiając się, że nie przedstawiono mu zdecydowanych rozwiązań umożliwiających odsunięcie od władzy najwyższego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego, ani szczegółowego planu działań, który miałby chronić Izrael przed irańskimi represjami. Wielu Irańczyków jest oburzonych tym, że Trump jak dotąd nie dotrzymał obietnicy udzielenia pomocy protestującym. Administracja USA pozostaje podzielona co do tego, czy naciskać na zmianę reżimu w kraju liczącym 90 milionów mieszkańców.

Szacunki liczby ofiar śmiertelnych nadal znacznie się różnią, ale jedna z najbardziej szanowanych organizacji praw człowieka, agencja prasowa Human Rights Activists, podała, że ​​liczba ofiar śmiertelnych wśród protestujących sięgnęła 5419. Organizacja nadal prowadzi dochodzenie w sprawie kolejnych 17 000 ofiar śmiertelnych.

Specjalna sprawozdawczyni ONZ ds. Iranu, Mai Sato, profesor na Birkbeck w Londynie, powiedziała, że ​​nie może zweryfikować tych danych. Twierdziła, że ​​rodziny żądają okupu w wysokości od 5000 do 7000 dolarów za odzyskanie ciał bliskich, co rząd irański zaprzeczył. Dostęp do internetu jest ograniczony od 8 stycznia, a departament komunikacji stwierdził, że firmy nie tolerują przerwy w działaniu trwającej dłużej niż 20 dni.

W Europie włoski minister spraw zagranicznych Antonio Tajani poinformował, że zarekomenduje Radzie Spraw Zagranicznych UE uznanie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej za organizację zakazaną w Europie.

The Guardian/pż

Liczba ofiar protestów w Iranie przekroczyła, według urzędników służby zdrowia, 30 tysięcy

25.01.2026 14:11
Aż 30 tysięcy osób mogło zostać zabitych na ulicach Iranu tylko w dniach 8 i 9 stycznia, powiedzieli magazynowi TIME dwaj wysokiej rangi urzędnicy z tamtejszego Ministerstwa Zdrowia — co wskazuje na dramatyczny wzrost liczby ofiar śmiertelnych. Tak wielu ludzi zostało zamordowanych przez irańskie służby bezpieczeństwa w ten czwartek i piątek, że przerosło to możliwości państwa w zakresie utylizacji zwłok. Zapas worków na ciała został wyczerpany, powiedzieli urzędnicy, a ambulansy zastąpiły osiemnastokołowe ciężarówki naczepowe.

W sercu irańskich protestów: młoda Iranka o odwadze tłumów i brutalności reżimu

26.01.2026 15:40
W Iranie trwają najpoważniejsze protesty antyrządowe od czasu rewolucji islamskiej w 1979 roku, które stały się jednymi z najkrwawszych demonstracji w historii współczesnego kraju. Według danych irańskiego resortu zdrowia liczba ofiar może przekroczyć 30 tysięcy, a fala demonstracji została krwawo stłumiona przez siły bezpieczeństwa. Dostęp do informacji pozostaje utrudniony z powodu blokady internetu, co dodatkowo utrudnia ocenę pełnej skali tragedii. W samym centrum tych dramatycznych wydarzeń znalazła się młoda Iranka, która trafiła w środek protestów i była świadkiem odwagi uczestników, dramatycznych wydarzeń oraz zagrożenia życia dla siebie i swoich bliskich.