Doktor Karol Szulc, amerykanista i europeista z Uniwersytetu Wrocławskiego, ocenia, że nie należy brać jego słów na poważnie.
Donald Trump skrytykował państwa NATO za odmowę udziału w operacji mającej na celu odblokowanie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa około 20% światowej ropy. Polityk zaznaczył, że Stany Zjednoczone wielokrotnie wspierały swoich partnerów, w tym Ukrainę, jednak - jak stwierdził - tym razem sojusznicy nie okazali podobnego zaangażowania.
Brytyjski premier Keir Starmer powiedział, że będzie działał w interesie kraju, niezależnie od wywieranej presji. Skomentował w ten sposób słowa Donalda Trumpa, który stwierdził, że poważnie rozważa wyjście Stanów Zjednoczonych z NATO. „Niezależnie od presji wywieranej na mnie i innych, niezależnie od hałasu, będę działał w brytyjskim interesie narodowym, podejmując decyzje, które podejmuję” - powiedział Keir Starmer.
W odpowiedzi na deklaracje Donalda Trumpa brytyjski premier wskazał, że nie będzie wybierał między Europą a Stanami Zjednoczonymi. „Uważam, że w naszym interesie jest utrzymywanie silnych relacji zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z Europą, ale sądzę też, że jeśli chodzi o obronę i bezpieczeństwo, emisje energii oraz gospodarkę, potrzebujemy silniejszych relacji z Europą” - mówił Keir Starmer.
Wcześniej Donald Trump mówił w wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph”, że bierze to pod uwagę wyjście z Sojuszu Północnoatlantyckiego po tym, jak sojusznicy nie poparli operacji przeciwko Iranowi. Zdaniem Donalda Trumpa, pokazało to, że siła NATO jest tylko pozorna.
IAR/ks