Redakcja Polska

„Nie mamy już innej opcji”. Irańczycy w Polsce protestują w imieniu rodaków, którzy są mordowani w Iranie

19.01.2026 18:01
W sobotę w Warszawie pod Pałacem Prezydenckim odbyła się demonstracja solidarności z Irańczykami walczącymi z reżimem Islamskiej Republiki Iranu. Uczestnicy protestu podkreślali, że ich obecność w przestrzeni publicznej jest odpowiedzią na całkowite odcięcie Iranu od internetu i brutalne represje wobec obywateli domagających się wolności.
Audio
  • Tak naprawdę my tutaj jesteśmy głosem Irańczyków walczących o wolności w Iranie, dlatego że reżim islamski odcinał całkowicie internet....Dlatego my tutaj robimy swoje, walczymy, żeby pokazać tak naprawdę, co chcemy.” - mówi Negar Nejad, Polka i Iranka mieszkająca od 10 w Polsce, w rozmowie z Piotrem Żułnowskim [POSŁUCHAJ]
Demonstranci na wiecu solidarności z protestującymi Irańczykami w Iranie
Demonstranci na wiecu solidarności z protestującymi Irańczykami w Iranie Piotr Żułnowski

Uczestnicy zgromadzenia podkreślali, że brak internetu oznacza dziś w Iranie nie tylko informacyjną izolację, ale także realne zagrożenie dla życia. Bez możliwości kontaktu z bliskimi rodziny nie wiedzą, czy ich dzieci, rodzeństwo i rodzice żyją, czy zostali zatrzymani, ranni lub zabici. W takiej sytuacji diaspora irańska, korzystając z wolności słowa, stara się nagłośnić to, co dzieje się na ulicach irańskich miast.

Jedną z osób biorących udział w demonstracji była Negar Nejad, Polka i Iranka, od dziesięciu lat mieszkająca w Polsce. Jak mówiła, obecność Irańczyków na ulicach europejskich miast jest dziś obowiązkiem wobec tych, którzy w Iranie ryzykują życie za sam fakt sprzeciwu wobec władzy. Jej zdaniem Irańczycy jednoznacznie odrzucają system Islamskiej Republiki i nie czują się jego obywatelami z wyboru.

– Nie jesteśmy tu przypadkiem. Jesteśmy tu dlatego, że ludzie w Iranie nie mogą mówić – podkreślała.

Polscy Irańczycy przypomnieli jak bogata i stara jest ich kultura, a które jej aspekty zostały zakazane przez reżim Islamskiej Republiki jak np. publiczny taniec kobiet Polscy Irańczycy przypomnieli jak bogata i stara jest ich kultura, a które jej aspekty zostały zakazane przez reżim Islamskiej Republiki jak np. publiczny taniec kobiet

Brak kontaktu z rodziną jest dla wielu uczestników protestu doświadczeniem codziennym. Negar Nejad przyznała, że od ponad tygodnia nie miała żadnych informacji o losie najbliższych. Jedyny telefon, jaki udało się odebrać, trwał zaledwie kilkadziesiąt sekund i zawierał tylko potwierdzenie, że rodzina nadal żyje. Dla tysięcy irańskich rodzin na świecie to jedyny ślad istnienia bliskich.

Protestujący w Warszawie mówili również o brutalności, z jaką władze reagują na wystąpienia społeczne. Według ich relacji osoby wychodzące na ulice narażone są na użycie ostrej amunicji, masowe aresztowania i tortury. Demonstranci zwracali uwagę, że protesty mają charakter powszechny i obejmują różne grupy społeczne – od młodzieży po osoby starsze – co czyni je szczególnie niebezpiecznymi dla reżimu.

Negar Nejad przekonywała, że obecna sytuacja wykracza poza klasyczne pojęcie nadziei. – „To już nie jest kwestia nadziei. To kwestia wiary i braku alternatywy” – mówiła, wskazując, że władza, której sprzeciwia się zdecydowana większość społeczeństwa, nie jest w stanie funkcjonować bez permanentnej przemocy.

Wśród demonstrantów był także Szokry, Irańczyk mieszkający w Polsce od ośmiu lat. W jego ocenie świat wciąż nie zdaje sobie sprawy ze skali represji, a reakcje społeczności międzynarodowej są niewystarczające. Mówił o tysiącach ofiar śmiertelnych i systematycznym zastraszaniu społeczeństwa, które mimo to nie rezygnuje z protestów.

Jeden z protestujących przypomniał o wszechobecnym widoku pomordowanych przez reżim Ajatollahów na irańskich ulicach w charakterystycznych workach Jeden z protestujących przypomniał o wszechobecnym widoku pomordowanych przez reżim Ajatollahów na irańskich ulicach w charakterystycznych workach

Szokry podkreślał, że sprawa Iranu nie jest jedynie wewnętrznym problemem tego kraju. W jego opinii reżim, który dopuszcza się masowych zbrodni wobec własnych obywateli, stanowi zagrożenie także poza swoimi granicami. Apelował o większe zainteresowanie sytuacją i realne działania polityczne.

Jednocześnie dziękował Polakom za okazywaną solidarność. Jak zaznaczał, dla wielu Irańczyków żyjących na emigracji Polska stała się dziś miejscem schronienia, ale też nowym punktem odniesienia. W sytuacji, gdy kontakt z rodzinami w Iranie jest niemożliwy, wsparcie ze strony lokalnej społeczności nabiera szczególnego znaczenia.

Szczególnie poruszające były relacje osób, które zaledwie kilka dni wcześniej opuściły Iran i bezpośrednio uczestniczyły w protestach. Jedna z kobiet, obecna na demonstracji, wróciła do Polski tydzień wcześniej, po dramatycznych wydarzeniach w Teheranie i Karadżu. Opisywała masowe zgromadzenia, w których brały udział setki tysięcy ludzi, a według jej relacji – nawet miliony.

Początkowo protesty miały pokojowy charakter, jednak wraz z zapadnięciem zmroku sytuacja gwałtownie się zaostrzyła. Na ulicach pojawiły się siły bezpieczeństwa, a strzały słychać było niemal bez przerwy. Z czasem na jezdniach zaczęły leżeć ciała zabitych. Demonstranci próbowali ratować rannych, ukrywając się w prywatnych mieszkaniach, do których mieszkańcy wpuszczali obcych, ryzykując własne bezpieczeństwo.

Jak podkreślają sami Irańczycy flaga Republiki Islamskiej nie jest ich flagą. Powyżej narodowa flaga Iranu Jak podkreślają sami Irańczycy flaga Republiki Islamskiej nie jest ich flagą. Powyżej narodowa flaga Iranu

W trakcie jednego z takich zajść postrzelony został brat relacjonującej kobiety. Rodzina przez długi czas szukała bezpiecznego miejsca, w którym mogłaby udzielić mu pomocy. Gdy jego stan zaczął się gwałtownie pogarszać, zdecydowano się na przewiezienie go do szpitala. Tam jednak nadzieja na ratunek szybko przerodziła się w kolejne zagrożenie.

Do placówki wkroczyły oddziały Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Ranni zostali aresztowani i wywiezieni w nieznanym kierunku. Jak podkreślano podczas demonstracji, do dziś rodziny nie otrzymały żadnych informacji o ich losie. Szpitale, które w normalnych warunkach powinny być miejscem pomocy, stały się kolejnym elementem systemu represji.

wiec solidarności z IrańczykamiWiec solidarności z Irańczykami w Iranie 

Demonstracja w Warszawie przebiegła spokojnie i miała charakter otwarty. Oprócz Irańczyków wzięli w niej udział również Polacy z Warszawy oraz innych części kraju. Dla wielu z nich był to gest sprzeciwu wobec przemocy i łamania praw człowieka, ale także wyraz solidarności z ludźmi, którzy – jak mówili uczestnicy protestu – „nie mają już innej możliwości niż wyjść na ulice”.

USA: Amerykanie przerzucają znaczne siły do bliskowschodnich baz w pobliżu Iranu

09.01.2026 09:05
Dziesiątki amerykańskich tankowców i ciężkich samolotów transportowych odleciały z USA i z amerykańskiej bazy lotniczej w Wielkiej Brytanii do baz wojskowych w Zatoce Perskiej rozmieszczonych w pobliżu Iranu, poinformowała w czwartek chińska firma zajmująca się nadzorem morskim Mingkun Technology.

„Nie chcemy Islamskiej Republiki”. Irańczycy protestują mimo biedy, przemocy i strachu

13.01.2026 17:31
Rosnąca bieda, masowe represje i brutalne egzekucje nie zatrzymały protestów w Iranie. Coraz więcej ludzi wychodzi na ulice mimo ryzyka aresztowania lub śmierci. – Reżim nie dba o ludzi. Używa pieniędzy i zasobów tylko dla siebie, a nie dla społeczeństwa – mówi Reyhaneh Mansouri, Perska od 7 lat mieszkająca w Polsce.

Media: interwencja USA w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższej doby

15.01.2026 01:22
Amerykańska interwencja w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin - napisała w środę wieczorem agencja Reutera, powołując się na zachodnich urzędników. Dowódca irańskiej gwardii rewolucyjnej zapowiedział, że Teheran „zdecydowanie” odpowie na ewentualny atak USA lub Izraela.