Redakcja Polska

Sarkofag nad elektrownią w Czarnobylu nie jest już szczelny

16.04.2026 19:40
W ukraińskich mediach pojawiła się informacja, że sarkofag nad elektrownią jądrową w Czarnobylu jest zagrożony i może się zawalić. — Najgorszym scenariuszem jest trafienie rakietą lub dronami dokładnie nad Obiektem "Ukrycie". (...) Pył może wznieść się do atmosfery. A wtedy skutki odczuje nie tylko Ukraina. Dotknie to również Europę, Białoruś i Rosję — mówi ekspertka ds. energetyki jądrowej i bezpieczeństwa Olha Koszarna.
Elektrownia atomowa w Czarnobylu
Elektrownia atomowa w Czarnobylufot. Getty Images

W nocy z 13 na 14 lutego rosyjski dron uderzył w sarkofag nad zniszczonym w katastrofie w 1986 r. reaktorem elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Główny inżynier obiektu, Ołeksandr Tytarczuk, przekazał wówczas, że zniszczenia są poważne.

We wtorek, 14 kwietnia, ukraińska agencja informacyjna Unian opublikowała rozmowę ze starszym specjalistą do spraw energetyki jądrowej Greenpeace Ukraina Shaunem Burnie, który ostrzega przed zagrożeniem wynikającym z uszkodzenia obiektu. Kwestia ta ponownie poruszyła opinię publiczną i wywołała pytania o to, czy jesteśmy bezpieczni. Onet porozmawiał o tym z doktor nauk chemicznych, ekspertką w dziedzinie energetyki jądrowej, członkinią rady przy Ministerstwie Energetyki Ukrainy Olhą Koszarną.

Mariia Tsiptsiura: W przestrzeni publicznej powróciła sprawa uszkodzenia sarkofagu reaktora Czarnobylu. Jak poważna jest tam sytuacja? Czy stanowi realne zagrożenie?

Olha Koszarna: Przede wszystkim, trzeba rozróżnić: istnieje Obiekt "Ukrycie" — jest to konstrukcja zbudowana w 1986 r. To właśnie oficjalna nazwa tego pierwszego sarkofagu, którym przykryto uszkodzony reaktor. Natomiast to, co znajduje się nad nim, to Nowa Bezpieczna Powłoka, tzn. Arka, powstała w 2019 r. Jest to projekt, który kosztował około 1,6 mld euro. Środki zebrało 45 państw świata, a 25 państw uczestniczyło w projektowaniu, dostawie sprzętu, materiałów i budowie.

Stary sarkofag niszczał. Zresztą od samego początku zakładano, że jego okres eksploatacji wyniesie 30 lat. Dlatego też obiekt ten został przykryty nową, bezpieczną obudową — jest to niezwykle skomplikowana konstrukcja inżynieryjna: bardzo złożony system wentylacji, cyrkulacja ciepłego powietrza między powłokami, kontrola klimatu oraz specjalne dźwigi do demontażu starego sarkofagu. Celem było rozebranie tej osłony i zakopanie wszystkich odpadów radioaktywnych — konstrukcji wysokoaktywnych oraz tak zwanych materiałów zawierających paliwo, które powstały po stopieniu paliwa jądrowego.

Największym zagrożeniem jest jednak pył radioaktywny, którego zgromadzono tam około 4,5 t. Pył ten zawiera pierwiastki transuranowe, ameryk, pluton, uran... Tak naprawdę pół tablicy Mendelejewa. Są to substancje niezwykle toksyczne.

Czy ta nowa konstrukcja jest bezpieczna?

Trzeba sobie uświadomić, że każdej nocy nad terenem elektrowni w Czarnobylu latają drony-kamikadze i rakiety. Niebezpieczeństwo nie polega wyłącznie na bezpośrednim trafieniu. Jeśli rakieta lub dron zostaną zestrzelone w pobliżu i spadną w okolicy, wpływ na konstrukcję może być porównywalny z trzęsieniem ziemi. Wówczas stara osłona może ulec zniszczeniu.

Nowa Bezpieczna Powłoka została zaprojektowana z uwzględnieniem aktywności sejsmicznej regionu. A w przypadku zawalenia się starych konstrukcji ich rozbiórka i składowanie będą bardzo trudne — ze względu na ogromne dawki promieniowania.

Czy istnieje ryzyko dla mieszkańców pobliskich terenów?

Największe ryzyko ponoszą pracownicy elektrowni w Czarnobylu, którzy wykonują prace konserwacyjne wewnątrz obiektu. Nie możemy jednak wykluczyć szerszych konsekwencji. Ponadto obecnie system klimatyzacji praktycznie nie działa, a nowa osłona nie jest już hermetyczna. Grozi to korozją kosztownego sprzętu wewnątrz obudowy. Przywrócenie tych systemów to bardzo skomplikowane zadanie inżynieryjne. W rzeczywistości jeden dron zagroził wieloletniej pracy społeczności międzynarodowej. To jest bardzo niebezpieczna historia.

Jak poważne są uszkodzenia spowodowane uderzeniem drona 14 lutego?

Największa dziura w konstrukcji ma około 15 m kw. Trzeba jednak pamiętać, że dach to nie tylko blacha. Pomiędzy zewnętrzną a wewnętrzną warstwą dachu znajduje się izolacja termiczna oraz specjalna membrana, która zatrzymuje radionuklidy. Membrana ta uległa spaleniu. W wyniku pożaru powstały dodatkowe otwory. Ponadto do gaszenia użyto wody, co stanowi dodatkowe obciążenie dla konstrukcji i nie wiadomo, jak wpłynęło to na ich wytrzymałość. Przed atakiem drona między warstwami dachu krążyło ciepłe powietrze, aby uniknąć kondensacji. A teraz tworzy się tam wilgoć, która niszczy materiały zawierające paliwo i sprzyja powstawaniu płynnych odpadów radioaktywnych, które trzeba wypompować.

Jak wygląda teraz scenariusz rozwoju sytuacji?

Jeśli nie dojdzie do nowych uderzeń, wówczas będą realizowane prace planowe zgodnie z trzyetapowym programem przywracania funkcji obudowy. Stopniowo przywracane będą wszystkie systemy przewidziane w projekcie. Wówczas możemy się spodziewać pozytywnych rezultatów.

A jaki jest najgorszy scenariusz? Czy może to doprowadzić do skażenia radioaktywnego na szeroką skalę?

Najgorszym scenariuszem jest trafienie rakietą lub dronami dokładnie nad Obiektem "Ukrycie". W takim przypadku cały ten pył — około 4,5 t — może wznieść się do atmosfery. A wtedy skutki odczuje nie tylko Ukraina. Dotknie to również Europę, Białoruś i Rosję. 4,5 t tego pyłu to straszna ilość.

Rosja jest zdolna do wszystkiego. Nie ma żadnych granic. Nie dbają o życie ludzi. Dlatego jest to bardzo poważne zagrożenie. Nie można wykluczyć takiego scenariusza.

onet.pl/pż

Rosja nasila ataki, Ukraina odpowiada

29.03.2026 12:30
Rosja kontynuuje presję powietrzną na Ukrainę, a ostatnia noc przyniosła kolejną falę zmasowanych ataków. Według ukraińskich sił powietrznych od wieczora 28 marca Rosjanie wysłali nad Ukrainę 442 drony; 380 z nich miało zostać zniszczonych lub unieszkodliwionych środkami walki radioelektronicznej. Mimo to trafienia odnotowano w siedmiu lokalizacjach.

Wołodymyr Zełenski: w Buczy wszyscy zobaczyli, jaki horror niesie agresja Rosji

31.03.2026 17:25
W Buczy pod Kijowem, gdzie w 2022 r. wojska rosyjskie dokonały masowych mordów jej cywilnych mieszkańców, świat zobaczył, jakim horrorem jest agresja Rosji – oświadczył we wtorek, w czwartą rocznicę tragedii, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Zełenski: zmasowane ataki Rosji są odpowiedzią na nasze inicjatywy zawieszenia broni

01.04.2026 14:30
W nocy z wtorku na środę Rosjanie zaatakowali obiekty cywilne w siedmiu obwodach Ukrainy, w tym w położonym przy granicy z Polską obwodzie wołyńskim