Redakcja Polska

82 rocznica zdobycia Monte Casino. Mjr Władysław Dąbrowski: co to było za przeżycie; ściskało za gardło

18.05.2026 15:30
Czuliśmy ogromną ulgę i wzruszenie. Aż mi zacisnęło gardło, co to było za przeżycie - tak moment zdobycia przez polskich żołnierzy wzgórza Monte Cassino opisywał 101-letni major Władysław Dąbrowski, weteran 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa.
Polsce żołnierze forsujący wzgórze Monte Casino
Polsce żołnierze forsujący wzgórze Monte Casino fot. domena publiczna

Delegacja Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych od soboty przebywa we Włoszech, aby uczcić 82. rocznicę bitwy o Monte Cassino oraz odwiedzić miejsca walk 2. Korpusu Polskiego. W uroczystościach udział biorą weterani, członkowie rodzin żołnierzy, przedstawiciele organizacji kombatanckich i środowisk polonijnych, harcerze z całej Polski oraz reprezentanci władz państwowych i samorządowych Polski i Włoch.

Centralnym punktem obchodów będzie poniedziałkowa uroczystość na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino, gdzie po południu odprawiona zostanie polowa msza święta oraz odbędzie się apel poległych.

Jednym z uczestników patriotycznej pielgrzymki do Włoch jest mjr Władysław Dąbrowski. Pytany o to, dlaczego od lat przyjeżdża na Monte Cassino, odpowiedział: „Doszedłem do wniosku, że jedyne wyjście dla mnie, to nie zapomnieć o moich serdecznych kolegach, dowódcach”.

- My byliśmy faktycznie, ten oddział, ten pułk, jak jedna pięść - podkreślił major Dąbrowski. Jak mówił, najważniejszą rzeczą dla nich była walka.

Opowiadał, jak zapamiętał moment zdobycia Monte Cassino. - Siedzimy na pozycjach, patrzymy, nikt się nie rusza. Wygląda to tak, jakby wszyscy poumierali. Cisza grobowa. Po pewnym czasie zauważyłem, że ktoś się porusza po ruinach klasztoru na Monte Cassino. Z daleka nie rozróżniałem mundurów tych, którzy tam byli, ale jak rozwinęła się flaga i zaczęła łopotać, była biało-czerwona - wspominał weteran.

Mjr Władysław Dąbrowski fot. PAP/Albert Zawada
Mjr Władysław Dąbrowski   fot. PAP/Albert Zawada

Podkreślił, że to było niesamowite uczucie. - Czuliśmy ogromną ulgę, to było nie do pomyślenia. Aż mi zacisnęło gardło, co to było za przeżycie! Jednak my, Polacy, zdobyliśmy. My, Polacy, nie Amerykanie, nie Francuzi, ale my! - zaznaczył major Dąbrowski.

Mjr Władysław Antoni Dąbrowski (ur. 6 października 1924 r.) przed wojną mieszkał w Nowogródku, gdzie jego ojciec był rusznikarzem. W kwietniu 1940 r. został aresztowany przez NKWD i deportowany wraz z rodziną z Nowogródczyzny do Kazachstanu.

Został zesłany do Aktiubińskiej Obłasti, gdzie pracował przymusowo w kołchozie im. Kirowa we wsi Sorsajskij. W kwietniu 1942 r. w miejscowości Jangi-Jul w Uzbekistanie wstąpił ochotniczo do formującej się w Związku Sowieckim Armii Polskiej. W Taszkiencie został przydzielony do batalionu szturmowego „S” pod dowództwem rtm. Zbigniewa Kiedacza, w składzie 5. Kresowej Dywizji Piechoty. Po odbyciu przeszkolenia wojskowego od grudnia 1943 r. służył w 15. Pułku Ułanów Poznańskich na stanowisku kierowcy czołgu. Przebywał kolejno w: Iraku, Palestynie, Libanie i Egipcie.

Na przełomie lutego i marca 1944 r. został przerzucony do Włoch, gdzie następnie przeszedł szlak bojowy 5. Kresowej Dywizji Piechoty 2. Korpusu Polskiego. Uczestniczył w walkach frontowych z Niemcami pod Capracottą, a następnie w bitwie o Monte Cassino oraz walkach o wyzwolenie Ankony i Bolonii.

18 maja 1944 r. po niezwykle zaciętych walkach 2. Korpus Polski dowodzony przez gen. Władysława Andersa zdobył Monte Cassino wraz ze znajdującym się tam klasztorem. W bitwie zginęło 923 polskich żołnierzy, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych.

Po zdobyciu wzgórza patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich, dowodzony przez ppor. Kazimierza Gurbiela, zajął ruiny klasztoru na Monte Cassino i wywiesił na nich proporczyk pułkowy. Wkrótce na murach opactwa pojawił się biało-czerwony sztandar, a następnie obok niego flaga brytyjska. Po południu na wzgórzu odegrany został hejnał mariacki.

Dowódca 2. Korpusu gen. Władysław Anders w swoich wspomnieniach pt. „Bez ostatniego rozdziału” przedstawiał okoliczności podjęcia decyzji o udziale polskich sił w tej bitwie. „Wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami. Podtrzymywałoby na duchu opór walczącego Kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu. Oceniałem ryzyko podjęcia tej walki, nieuniknione straty oraz moją pełną odpowiedzialność w razie niepowodzenia. Po krótkim namyśle oświadczyłem, że podejmuję się tego trudnego zadania” - napisał gen. Władysław Anders.

PAP/pż

Życie, które zamieniło ciemność w misję. Historia matki Eżbiety Róży Czackiej

06.05.2026 16:30
O życiu Róży Czackiej, arystokratki, która po utracie wzroku stworzyła nowoczesny system wsparcia dla osób niewidomych, opowiada siostra Angelica Jose ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, kustoszka muzeum w Laskach. Błogosławiona Róża Czacka jest jedną z patronek roku 2026.

Bajończycy wciąż obecni w pamięci Polonii. „To historia, której młodzi już często nie znają”

07.05.2026 18:45
9 maja we francuskim La Targette koło Arras odbędą się uroczystości upamiętniające polskich ochotników Legii Cudzoziemskiej poległych podczas I wojny światowej. Pod pomnikiem Bajończyków hołd żołnierzom oddadzą przedstawiciele Polonii, organizacji kombatanckich i lokalnych władz. O historii Bajończyków opowiada prof. Gabriel Garcon z Uniwersytetu w Lille, autor książki „Bajończycy – Les Bayonnais, Les Volontaires Polonais dans la Légion Etrangère 1914-1915”.

120 lat temu urodziła się Maria Kann, harcerka, pisarka, Sprawiedliwa wśród Narodów Świata

11.05.2026 16:00
Wierzyła, że poinformowanie świata o powstaniu w getcie warszawskim wymusi reakcję mocarstw - 11 maja 1906 r. urodziła się Maria Kann, harcerka, entuzjastka lotnictwa, pisarka, działaczka Rady Pomocy Żydom „Żegota”, Sprawiedliwa wśród Narodów Świata.