Jego wojenne życie było historią nieustannych podróży, konspiracji i służby. Z Warszawy do Londynu potrafił wracać przez kilka kontynentów, a do okupowanej Polski ostatecznie dostał się jako Cichociemny.
Kazimierz Iranek urodził się w Pstrągowej na Rzeszowszczyźnie, w rodzinie liczącej dziesięcioro dzieci. Jeszcze w czasach gimnazjalnych związał się z ruchem niepodległościowym. Szczególnie ważna okazała się jego przyjaźń z Leopoldem Lisem-Kulą.
Lis-Kula, późniejszy bohater Legionów Polskich i jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego, wciągnął młodego Iranka do działalności konspiracyjnej. To właśnie wtedy kształtowało się jego przekonanie, że odzyskanie niepodległości wymaga nie tylko walki z bronią w ręku, ale również sprawnej organizacji i informacji.
W czasie I wojny światowej Iranek trafił do Legionów Polskich. Po kryzysie przysięgowym został wcielony do armii austro-węgierskiej i skierowany na front włoski. Nie zamierzał jednak służyć państwu zaborczemu. Zdezerterował i przedostał się do Lublina, gdzie ponownie spotkał się z Lisem-Kulą i wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej.
Wtedy przyjął pseudonim „Osmecki”. W latach 30. stał się on oficjalną częścią jego nazwiska.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Iranek-Osmecki pozostał w wojsku. Walczył między innymi w wojnie polsko-ukraińskiej. Był adiutantem Leopolda Lisa-Kuli.
W marcu 1919 roku znalazł się w Torczynie, gdzie jego przyjaciel i dowódca został śmiertelnie ranny. Iranek-Osmecki był świadkiem jego śmierci.
Później brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Służył w sztabie I Brygady 1 Dywizji Legionów i uczestniczył między innymi w operacji „Zima”, której celem było zdobycie Dyneburga. Wspomnienia Iranka-Osmeckiego z tego okresu zachowały się w archiwach Radia Wolna Europa.
Oficer, który specjalizował się w informacji
Po zakończeniu wojny Iranek-Osmecki kontynuował karierę wojskową. Z czasem coraz mocniej związał się ze służbą sztabową i wywiadem.
W 1931 roku został wykładowcą Wyższej Szkoły Wojennej. Należał do najmłodszych nauczycieli tej prestiżowej uczelni.
Gdy we wrześniu 1939 roku wybuchła wojna, pełnił funkcję adiutanta szefa kwatermistrzostwa. Wraz z rodziną ewakuował się do Rumunii.
Po klęsce kampanii wrześniowej trafił do Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza, czyli polskiego wywiadu wojskowego. Powierzono mu zadanie organizowania siatki wywiadowczej utrzymującej łączność z okupowanym krajem. Następnie działał we Francji, a po jej upadku w Wielkiej Brytanii.
Emisariusz na niezwykłej trasie
Jednym z najbardziej niezwykłych epizodów jego wojennego życiorysu była misja do okupowanej Polski rozpoczęta 6 listopada 1941 roku.
Iranek-Osmecki jako emisariusz przewoził informacje i pieniądze. Do kraju dotarł przez Portugalię, Afrykę, Egipt, Turcję, Grecję i Rumunię.
Po wykonaniu zadania miał jednak ponownie dotrzeć do Londynu. Trasa powrotna była jeszcze bardziej niezwykła. Prowadziła przez Budapeszt, Stambuł, Hajfę, Freetown, następnie konwojem przez Atlantyk do Kanady i dalej do Wielkiej Brytanii.
Była to podróż pokazująca skalę przedsięwzięcia, jakim była komunikacja pomiędzy Polskim Państwem Podziemnym a władzami polskimi na Zachodzie.
Cichociemny „Antoni”
Iranek-Osmecki nie tylko przygotowywał innych do pracy konspiracyjnej. Sam zdecydował się na skok do okupowanej Polski.
Jako instruktor przekazywał przyszłym Cichociemnym wiedzę dotyczącą działania w warunkach konspiracji. W nocy z 13 na 14 marca 1943 roku został zrzucony do kraju.
Podczas lądowania jego spadochron zaplątał się w gałęzie sosny. Sytuacja była szczególnie niebezpieczna, ponieważ każdy hałas lub dłuższe pozostawanie na miejscu mogły doprowadzić do wykrycia przez Niemców.
Iranek-Osmecki zdołał się uwolnić.
Do kraju przybył jako „Antoni”. Wkrótce został skierowany do Komendy Głównej Armii Krajowej.
Kazimierz Iranek-Osmecki (w kapeluszu) wizytuje cmentarz ewangelicki na Woli w czasie Powstania warszawskiego fot. Stefan Bałuk/domena publiczna
Na czele wywiadu Armii Krajowej
Po aresztowaniu Mariana Drobika „Dzięcioła” pojawiła się konieczność obsadzenia stanowiska szefa Oddziału II Komendy Głównej AK.
Iranek-Osmecki posiadał doświadczenie, którego potrzebowała konspiracyjna struktura. Został szefem wywiadu i kontrwywiadu AK.
Jednym z jego pierwszych zadań było uporządkowanie mocno nadwyrężonej serią aresztowań i „wsyp” siatki wywiadowczej. Następnie wywiad AK pod jego kierownictwem prowadził działania dotyczące niemieckich nowych rodzajów broni, w szczególności rakiet V-1 i V-2.
Informacje zdobywane przez polskie podziemie miały ogromne znaczenie dla aliantów. Jednym z najważniejszych rezultatów tej działalności była operacja „Most III”, w ramach której alianci otrzymali między innymi elementy niemieckiej broni rakietowej.
Człowiek, który ostrzegał przed Powstaniem Warszawskim
Iranek-Osmecki znalazł się w ścisłym gronie dowódców Armii Krajowej podejmujących decyzję o rozpoczęciu Powstania Warszawskiego.
Co istotne, sprzeciwiał się rozpoczęciu walk 1 sierpnia 1944 roku. Uważał, że należy poczekać na rozwój sytuacji militarnej i osłabienie Niemców w wyniku walk z Sowietami.
Później wspominał, że obawiał się pozostawienia Warszawy samej wobec niemieckiej przewagi.
Historia pokazała, jak tragiczne konsekwencje miało powstanie dla miasta i jego mieszkańców. Iranek-Osmecki do końca życia nie zmienił swojego poglądu na temat ryzyka związanego z decyzją o rozpoczęciu walk. Jednocześnie po wojnie wskazywał, że ogromne napięcie społeczne i polityczne sprawiało, iż uniknięcie zrywu stawało się coraz trudniejsze.
2 października 1944 roku
Podczas Powstania Warszawskiego Iranek-Osmecki pozostawał w strukturach Komendy Głównej AK.
Pod koniec walk generał Tadeusz Bór-Komorowski wyznaczył go do udziału w negocjacjach dotyczących kapitulacji.
Rozmowy z przedstawicielami niemieckiego dowództwa trwały ponad pięć godzin. Następnie przygotowywano polską i niemiecką wersję dokumentu.
2 października 1944 roku podpisano układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie. Po stronie polskiej podpisali go płk Zygmunt Dobrowolski „Zyndram” oraz Kazimierz Iranek-Osmecki, występujący wówczas pod pseudonimem „Heller”. Kilka dni później Iranek-Osmecki trafił do niemieckiej niewoli.
Po zakończeniu wojny jego życie nie stało się łatwiejsze.
Po uwolnieniu z niewoli udał się do Londynu. Polska znajdowała się już pod dominacją Związku Sowieckiego, dlatego dla wielu żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych Zachód stał się miejscem przymusowej emigracji.
Iranek-Osmecki należał do grupy oficerów, którzy po wojnie musieli podejmować zwykłą pracę, aby utrzymać się na emigracji. Pracował między innymi w piekarni, był magazynierem i kierownikiem obsługi kina.
Co ciekawe, dwukrotnie proponowano mu awans generalski. Po raz pierwszy po Powstaniu Warszawskim wnioskował o niego generał Tadeusz Bór-Komorowski. W 1965 roku podobną propozycję przedstawił generał Władysław Anders.
Iranek-Osmecki odmówił.
Na emigracji nie ograniczył się do wspominania własnej wojennej przeszłości. Zaangażował się w dokumentowanie historii Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego.
Był współzałożycielem Studium Polski Podziemnej w Londynie i uczestniczył w działalności środowisk kombatanckich.
Zajmował się również pracą naukową i wspomnieniową. Napisał między innymi „Drogi cichociemnych” oraz książkę „Kto ratuje jedno życie… Polacy i Żydzi 1939–1945”.
Dzięki takim działaniom historia polskiej konspiracji mogła być dokumentowana również wtedy, gdy w kraju przez dziesięciolecia nie było warunków do swobodnego opisywania działalności Armii Krajowej.
Kazimierz Iranek-Osmecki zmarł 22 maja 1984 roku w Londynie.
Pozostawił po sobie niezwykły życiorys. Był żołnierzem Legionów, uczestnikiem wojny o niepodległość, oficerem sztabowym, wywiadowcą, emisariuszem i Cichociemnym. Kierował wywiadem Armii Krajowej, uczestniczył w operacjach związanych z rozpoznaniem niemieckiej broni rakietowej, a następnie brał udział w rozmowach kończących Powstanie Warszawskie.
Jego biografia pokazuje również mniej znaną stronę wojny: wojnę informacji. Zanim żołnierz sięgnął po broń, ktoś musiał zdobyć wiadomość o przeciwniku, przekazać ją przez granice i dostarczyć do właściwego człowieka. Iranek-Osmecki przez lata był jednym z takich ludzi.
Dziś, 5 września 2026 roku, w 129. rocznicę jego urodzin, warto przypomnieć postać oficera, który większość życia podporządkował służbie Polsce.
Nie był jedynie Cichociemnym, który skoczył do okupowanego kraju. Był także jednym z architektów polskiego wywiadu wojskowego, świadkiem najważniejszych decyzji Polskiego Państwa Podziemnego i człowiekiem, który po wojnie zrobił wiele, aby pamięć o tych wydarzeniach nie zginęła.
Kazimierz Iranek-Osmecki pozostaje jedną z tych postaci, bez których historia polskiego podziemia wyglądałaby zupełnie inaczej.
Muzeum Armii Krajowej/polskieradio24.pl/pż