Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
polskieradio.pl
Michał Czyżewski 06.09.2023

Teatr Stanisławowski. Dworskie dramaty wśród pomarańczy

Dokładnie 235 lat temu, 6 września 1788 roku, w Starej Pomarańczarni w warszawskich Łazienkach otwarto teatr dworski króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ta unikatowa w światowej skali przestrzeń do dziś służy narodowej scenie.

Publiczność jak malowana

Stanisław August Poniatowski 1200.jpg
Stanisław August Poniatowski – mógł być wielkim królem

Teatr, nazwany po latach Stanisławowskim od imienia założyciela Łazienek Królewskich, znajduje się we wschodnim skrzydle budynku Starej Pomarańczarni, zbudowanej w latach 1786–1788 według projektu Dominika Merliniego, w której przechowywano drzewa pomarańczowe, latem zdobiące aleje królewskiego parku.

6 września 1788 roku roku działalność teatru zainaugurowano wystawieniem francuskiej sztuki w wykonaniu amatorów z otoczenia Poniatowskiego. W otwarciu sceny brała udział garstka osób. Teatr przeznaczony był bowiem dla samego króla i jego dworu. Jednak już osiem dni później zaproszono liczniejszą publiczność na spektakl z okazji odsłonięcia pomnika Jana Sobieskiego w rocznicę odsieczy wiedeńskiej.

Teatr wzbudził zachwyt, zarówno swoją architekturą, jak i akustyką, a także wyjątkowymi dekoracjami, wśród których szczególną uwagę zwracano na malowidła Jana Bogumiła Plerscha. Przedstawiają one iluzję rzędu lóż, w których siedzą rozbawieni dworzanie, prowadząc typowe dla teatru życie towarzyskie.

Wojciech Bogusławski12.jpg
Wojciech Bogusławski. Całe życie dla opery

Coraz bardziej publicznie

Mimo prywatnego charakteru tego miejsca Stanisław August Poniatowski nie był jednak samolubny i w 1791 roku, podczas przebudowy placu Krasińskich i związanego z tym zamknięcia Teatru Narodowego, oddał swą scenę na publiczne przedstawienie zespołu Wojciecha Bogusławskiego.

Teatr kilkukrotnie odnawiano i remontowano, m.in. w latach 1839-1840. Ostatnie prace konserwatorskie przeprowadzono w 1950 roku, a w 1962 roku Teatr Stanisławowski otwarto dla zwiedzających. W 2017 teatr stał się główną sceną powołanej przez ministra kultury Polskiej Opery Królewskiej.

Imperium medialne króla Stasia

Teatr Narodowy w Warszawie 1900 663.jpg
Teatr Narodowy – pierwsza publiczna polska scena

Stanisław August Poniatowski był wielkim entuzjastą kultury teatralnej i orędownikiem jej upowszechniania, świadomym jej społecznego znaczenia w obliczu katastrofy państwa polskiego, której był świadkiem. Zaledwie wstąpił na tron, powołał do istnienia Teatr Narodowy (choć ta nazwa przyjęła się dopiero kilkanaście lat później). Zorganizowana przez niego premiera "Natrętów" Józefa Bielawskiego, która odbyła się w warszawskiej Operalni 19 listopada 1765 roku, uznawana jest za symboliczny początek teatru publicznego w Polsce.


Posłuchaj
29:43 Dwójka 250 lat teatru publicznego w Polsce 28.11.2014.mp3 O teatrze w "imperium medialnym Poniatowskiego" opowiada dr Piotr Morawski. Audycja Macieja Nowaka z cyklu "250 lat teatru publicznego w Polsce" (PR, 28.11.2014)

 

– Zanim doszło do tej pamiętnej premiery, Poniatowski zaczął wydawać "Monitor", pierwsze czasopismo, które w znacznym stopniu miało kreować opinię publiczną – mówił w 2014 roku kulturoznawca dr Piotr Morawski. – Teatr miał być kolejną częścią tego, co można nazwać imperium medialnym Poniatowskiego i całego stronnictwa królewskiego. On także istniał w celu stworzenia czegoś w rodzaju opinii publicznej – dodał.

Monitor 1200.jpg
"Monitor". Najważniejsze czasopismo polskiego oświecenia

"Monitor" w istotny sposób wspierał narodową scenę, jeszcze przed rozpoczęciem jej działalności tłumacząc, czym właściwie jest teatr, jak należy się w nim zachować. – Zaczął przygotowywać szeroką publiczność do odbioru tego nowego medium – powiedział dr Piotr Morawski.

Gość audycji zwrócił ponadto uwagę, że formalnie rzecz biorąc, Teatr Narodowy także był prywatny, jako instytucja finansowana z kasy królewskiej. W przeciwieństwie jednak do Teatru Stanisławowskiego w Łazienkach, od początku było jasne, że jest to miejsce dla każdego. Z czasem ta drobna różnica całkiem się zatarła, i dziś obydwa pozostawione nam przez króla Stasia teatry są publiczne.

mc