Wysłuchaj audycji "Fotel z widokiem"<<<
Porozmawialiśmy o atmosferze festiwalu, najważniejszych tytułach konkursu głównego i o tym, czym dziś Cannes przyciąga uwagę świata. Szczególne miejsce zajmie także najnowszy film Pawła Pawlikowskiego "Fatherland", prezentowany w konkursie głównym i walczący o Złotą Palmę. Przyjrzeliśmy się oczekiwaniom wobec tego obrazu oraz temu, jak wpisuje się on w tegoroczny program festiwalu.
"Fatherland" Pawła Pawlikowskiego - świadome domknięcie trylogii
Adriana Prodeus zwróciła uwagę, że przyjęcie filmu było bardzo entuzjastyczne, choć wśród komentujących pojawiły się też głosy bardziej powściągliwe czy ironiczne. - "Fatherland" zdecydowanie jest jednym z głównych faworytów. Trudno się zresztą dziwić, bo to film zrealizowany z zupełnie innego poziomu myślenia o kinie, niezwykle świadomy formalnie i warsztatowo. Mam poczucie, że nie ma w nim ani jednego przypadkowego kadru czy sekundy - zaznaczyła prowadząca.
- To także bardzo wyraźne domknięcie trylogii Pawła Pawlikowskiego, rozpoczętej "Idą" i kontynuowanej "Zimną wojną". Ale jednocześnie film staje się głosem w dyskusji o tym, czym kino było kiedyś i czym mogłoby być dzisiaj. Pod tym względem "Fatherland" robi ogromne wrażenie. Pojawiają się jednak również głosy ironiczne. Ciekawie reaguje zwłaszcza prasa francuska. Niemieckie media, co było istotne przy filmie tak mocno osadzonym w kulturze Thomasa Manna, wypowiedziały się bardzo pozytywnie. Francuzi bywają bardziej kąśliwi - powiedziała Adriana Prodeus.
Cannes bez Hollywood? Festiwal wobec zmian
Porozmawialiśmy też o tym, dlaczego wielkie hollywoodzkie studia coraz rzadziej pojawiają się w Cannes i jak wpływa to na festiwal uznawany za świątynię kina autorskiego. Zastanowiliśmy się również, czy Cannes nadąża za technologicznymi zmianami w świecie filmu, w którym coraz większą rolę odgrywają AI i VR. Thierry Frémaux mówi otwarcie, że kiedy obejmował funkcję dyrektora artystycznego Cannes w 2001 roku, jego celem było zbudowanie mostu między Cannes a Hollywood. Przez ponad dwie dekady wielkie amerykańskie studia traktowały Cannes przede wszystkim jako narzędzie promocji.
- Nie chodziło nawet o nagrody, tylko o obecność: czerwone dywany, konferencje prasowe, zdjęcia, wywiady, atmosferę prestiżu. Nawet jeśli film nie zdobywał żadnych laurów, sam fakt premiery w Cannes nadawał mu aurę wyjątkowości. Ale z czasem okazało się, że to narzędzie jest ryzykowne. Nie wystarczy przyjechać z wielką ekipą i wydać ogromnych pieniędzy na promocję. Trzeba jeszcze dostać dobre recenzje. A jeśli media film zniszczą, cała kampania może obrócić się przeciwko producentom - mówiła w Dwójce Adriana Prodeus.
- Do tego dochodzi konflikt z platformami streamingowymi. Cannes bardzo mocno broni modelu kinowego i wymaga, by filmy konkursowe trafiały do regularnej dystrybucji kinowej. Właśnie dlatego Netflix praktycznie zniknął z konkursu po 2017 roku. Platforma nie chciała zaakceptować obowiązkowej dystrybucji kinowej. To oczywiście może się zmienić, ale przez lata relacje były bardzo napięte. Wydaje mi się, że właśnie dlatego Cannes przestało być dla Hollywood oczywistym miejscem promocji filmów, które nie są pewnymi sukcesami - dodała redaktorka.
***
Tytuł audycji: Fotel z widokiem
Prowadzenie: Adriana Prodeus i Piotr Gociek
Data emisji: 18.05.2026
Godz. emisji: 13.05