George Clooney ze Złotym Lwem. "Musimy postrzegać świat oczami innych"

Ostatnia aktualizacja: 03.09.2026 16:50
George Clooney odebrał Złotego Lwa za całokształt twórczości na 83. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. W swoim wystąpieniu mówił przede wszystkim o sile kina, które pozwala przekraczać granice i przypomina o wspólnych doświadczeniach ludzi. – Obcy człowiek nigdy nie jest tak naprawdę obcy i może się okazać bohaterem czyjejś historii – podkreślił aktor.
George Clooney, aktor, reżyser odebrał Złotego Lwa za całokształt twórczości na 83. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji.
George Clooney, aktor, reżyser odebrał Złotego Lwa za całokształt twórczości na 83. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Foto: PAP/DPA/Stefanie Rex

Odbierając nagrodę w Wenecji, George Clooney zwrócił uwagę, że kino nie jest w stanie bezpośrednio rozwiązywać politycznych czy społecznych problemów. Może jednak wpływać na sposób, w jaki ludzie patrzą na siebie nawzajem.

– Filmy nie zatrzymują wojen, nie obniżają inflacji, nie naprawiają wyników wyborów, ale robią coś niezwykłego. Przypominają nam, że obcy człowiek nigdy nie jest tak naprawdę obcy i że może się okazać bohaterem czyjejś historii. Że wciąż możemy usiąść razem w ciemności i przejąć się losem ludzi, których nigdy nie spotkaliśmy. I być może dzięki temu wszystko będzie dobrze – mówił aktor.

"Musimy postrzegać świat oczami innych"

Zdaniem aktora właśnie opowiadanie historii pozwala zobaczyć rzeczywistość z perspektywy osób, których doświadczenia są nam obce. – Sztuka opowiadania historii, ogólnie rzecz ujmując, to coś, bez czego nie potrafimy żyć. Jako społeczeństwo musimy potrafić postrzegać świat oczami innych ludzi. W przeciwnym razie niczego się o sobie nawzajem nie dowiadujemy, potem nagle zamykamy się w swych kokonach i zaczynamy się wzajemnie demonizować – podkreślił Clooney.

Aktor przywołał własne doświadczenia z festiwalu w Wenecji, gdzie przez lata miał okazję oglądać kino pochodzące z krajów i kultur odległych od jego codziennego doświadczenia. – Pamiętam, jak tu przyjeżdżałem i oglądałem filmy z Iranu i z miejsc, w których nie spędzamy zbyt dużo czasu. W tym roku mam film, którego jestem producentem wykonawczym, zatytułowany "Furies". Pochodzi z Libanu, z Bejrutu. W kinie możesz zobaczyć miejsca nieznane wielu. Myślę, że ważne jest, aby móc opowiadać historie i przypominać ludziom, że nie różnimy się od siebie aż tak bardzo – mówił.

Blisko 200 filmów. 83. festiwal w Wenecji

W konkursie 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji bierze udział 88 filmów pełnometrażowych, z których 21 rywalizuje o Złotego Lwa w konkursie głównym. Łącznie w programie znalazło się blisko 200 produkcji, od filmów pełnometrażowych i dokumentalnych po krótkie metraże i kino eksperymentalne.

Nagrody konkursu głównego przyzna jury pod przewodnictwem Maggie Gyllenhaal. Zasiadają w nim również Kaouther Ben Hania, Daniel Blumberg, Xavier Giannoli, Francesco Casetti, Shahrbanoo Sadat i Johnnie To.

W Wenecji obecne jest także polskie kino. W sekcji Orizzonti pokazane zostaną "Cudze rzeczy" Grzegorza Dębowskiego z Moniką Kwiatkowską w roli głównej. Z kolei w ramach Venice Classics publiczność zobaczy "Popiół i diament" Andrzeja Wajdy, w roku setnej rocznicy urodzin reżysera oraz "Matnię" Romana Polańskiego.

83. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji potrwa do 12 września.

***

PAP/IAR/FestiwalWenecja/zuzannachowaniec 

Czytaj także

McDonagh, Boyle i Herzog zawalczą o Złotego Lwa. Jest i polski akcent w Wenecji

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2026 13:04
Twórcy najgłośniejszych filmów staną w szranki o statuetkę Złotego Lwa. Organizatorzy 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji ogłosili program tegorocznej edycji. Jak przekazano, w konkursie głównym zamierzy się dwadzieścia tytułów, w tym m.in. nowe produkcje Martina McDonagha, Danny’ego Boyle’a i Wernera Herzoga. Polskie kino reprezentować będzie film "Cudze rzeczy" Grzegorza Dębowskiego, zakwalifikowany do konkursu Orizzonti.
rozwiń zwiń