Był pisarzem, satyrykiem, tłumaczem, krytykiem literackim, ale także znakomitym szachistą. Operę satyryczną "Cisi i gęgacze" napisał w 1964 roku, dla przyjaciół i znajomych. Miała ona ośmieszać i demaskować panujący w Polsce system komunistyczny. Władysław Gomułka nazwał go później "człowiekiem o moralności alfonsa". Atak pierwszego sekretarza sprawił, że o "niejakim Szpotańskim" usłyszała cała Polska.
"Zawsze byłem w stosunku do siebie na dużym luzie"
Janusz Szpotański urodził się w Warszawie w 1929 roku. Wcześnie ujawnił talent szachowy i szybko zdobył tytuł mistrza krajowego. Z równie wielkim zainteresowaniem pochłaniał literaturę. Interesował się filozofią i logiką, a dzięki fenomenalnej pamięci błyskawicznie zdobywał wiedzę.
Czas jego studiów przypadł na pierwsze lata stalinizmu. W 1951 roku, wskutek donosu, został relegowany z Uniwersytetu Warszawskiego. Pracował później m.in. na poczcie i jako instruktor w wojskowym klubie szachowym. Na uczelnię udało mu się powrócić po sześciu latach. Rozpoczął wówczas drugi rok polonistyki.
– Nie myślałem o sobie w kategoriach zawodowych. W ogóle takie myślenie, żeby siebie czy kogokolwiek określać, szeregować, klasyfikować według jego profesji, wykształcenia czy stanowiska, jest mi obce. Zawsze byłem w stosunku do siebie na dużym luzie, mało mnie obchodziło, kim – w sensie profesjonalnym czy tzw. pozycji społecznej – jestem lub będę, a już zupełnie mnie nie interesowało, co na ten temat sądzą inni. Ja po prostu żyłem. Dawałem unosić się fali życia – mówił Janusz Szpotański w jednej z rozmów.
Czytaj także:
Opera "Cisi i gęgacze", czyli satyra szkodliwa dla interesu państwa
Najgłośniejszy rozdział jego biografii rozpoczął się kilka lat później. W 1964 roku napisał satyryczną "operę". Władysław Gomułka występował w niej jako "Gnom", z kolei "Cisi" uosabiali Służbę Bezpieczeństwa, a "Gęgacze" – intelektualistów.
Jak sam przyznawał, impulsem stały się przygotowania władz do obchodów dwudziestolecia Polski Ludowej. – Były tak intensywne i groteskowe w swych pomysłach, że pobudziły mnie do swoistego włączenia się w te uroczystości, a mianowicie do urządzenia akademii "ku czci" dla grona moich przyjaciół i znajomych. Akademii, która – z jednej strony – byłaby parodią samych obchodów, z drugiej – karykaturą Czerwonego – wspominał po latach w wywiadzie.
Człowiek "o moralności alfonsa", który poruszył środowisko literackie
"Cisi i gęgacze" zaczęli krążyć w odpisach i na taśmach. Jedno z nagrań trafiło w ręce Służby Bezpieczeństwa. W styczniu 1967 roku Szpotański został aresztowany, a w lutym następnego roku skazany na trzy lata więzienia za "sporządzanie i przekazywanie w celu rozpowszechniania opracowań szkodliwych dla interesów państwa".
Wyrok odbił się szerokim echem w środowisku literackim. Podczas nadzwyczajnego zebrania warszawskiego oddziału Związku Literatów Polskich 29 lutego 1968 roku sprawę Szpotańskiego przywołał Stefan Kisielewski.
– Ten młody człowiek napisał "szopkę", której nie drukował, nie kolportował, którą recytował w towarzystwie przy wódce, w niewielkim gronie. To jest precedens przerażający, bo opowiadanie kawałów politycznych jest w Polsce tak modne, że przypuszczam, że skoro Szpotański otrzymał trzy lata, to tak jak tu nas 400 osób, to jest 1200 lat więzienia – mówił Kisielewski.
"Niejaki Szpotański", którego poznała cała Polska
Kilka tygodni później nazwisko Szpotańskiego padło podczas przemówienia Gomułki transmitowanego przez radio i telewizję. Sekretarz określił "Cichych i gęgaczy" mianem "reakcyjnego paszkwilu, ziejącego sadystycznym jadem nienawiści do naszej partii i do organów władzy państwowej". Atak przyniósł jednak skutek odwrotny od zamierzonego – o nazywanym przez pierwszego sekretarza "niejakim Szpotańskim" usłyszała szeroka publiczność.
34:46 2021_09_19 13_07_54_PR3_Trojka_literacka.mp3 Antoni Libera o Januszu Szpotańskim (Trójka literacka)
12:18 Wywiad BBC z Januszem Szpotańskim.mp3 Janusz Szpotański rozmawia z Krzysztofem Doroszem. (BBC, 25.02.1987)
Drwina jako odpowiedź na rzeczywistość
Janusz Szpotański spędził w więzieniu dwa lata i dziewięć miesięcy. Nie przestał tam pisać. Powstała wówczas m.in. "Ballada o Łupaszce", będąca parodią publikowanych w prasie tekstów o spisku rewizjonistyczno-syjonistycznym.
W kolejnych latach satyrycznym ostrzem obejmował następne polityczne i ideologiczne zjawiska. "Caryca i zwierciadło" była wymierzona w mocarstwową politykę ZSRS. W "Bani w Paryżu" drwił z zachodnich literatów i artystów zafascynowanych Stalinem, Mao, Che Guevarą i Czerwonymi Khmerami. Do jego najbardziej znanych utworów należał także "Towarzysz Szmaciak".
Zmarł 13 października 2001 roku. Został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym w Warszawie.
***
PAP/IAR/archiwumPolskiegoRadia/zuzannachowaniec