Mołdawia i Rumunia - obce planety?

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2015 13:19
– W latach 90. Polacy tak bali się Rumunii, że woleli jechać do Grecji przez ogarniętą wojną Jugosławię – mówił Bogumił Luft, autor książki "Rumun goni za happy endem".
Audio
  • Bogumił Luft o swojej książce "Rumun goni za happy endem" (Wybieram Dwójkę)
Fragment okładki książki Rumun goni za happy endem, wielowątkowej opowieści o spotkaniu dwóch dużych narodów - Polski i Rumunii - oraz próbującej ich dogonić Mołdawii
Fragment okładki książki "Rumun goni za happy endem", wielowątkowej opowieści o spotkaniu dwóch dużych narodów - Polski i Rumunii - oraz próbującej ich dogonić MołdawiiFoto: mat. prasowe wyd. Czarne

/

Publikacja przybliża kulturę i historię dwóch krajów dość słabo znanych przez Polaków. Niektórzy jednak starają się uzupełniać tę wiedzę. – Mamy teraz do czynienia z czymś, co można nazwać niszową modą na podróżowanie do Rumunii. Niektórzy zapędzili się nawet do Mołdawii – powiedział Bogumił Luft. – Jeżdżą tam ludzie zainteresowani odkryciem czegoś nieodkrytego – dodał.

O ile Rumunię w kontekście rozwoju państwa można porównywać z Polską, o tyle w Mołdawii sprawa jest bardziej skomplikowana. Swego czasu jedna z najbogatszych sowieckich republik w latach 90. załamała się ekonomicznie. Współcześnie to kraj rozdarty ideologicznie między silnym dążeniem do integracji z Unią Europejską a chęcią przyłączenia się do wywołującej nostalgię wspólnoty gospodarczej stworzonej niedawno przez Moskwę.

 

 

 

***

Przygotowała: Barbara Gawryluk
Data emisji:
8.01.2015
Gość:
Bogumił Luft

Godzina emisji: 17.36

Materiał został wyemitowany w audycji "Wybieram Dwójkę" .

mc/bch

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rumunia według Rejmer. "To spojrzenie bez taniej fascynacji"

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2013 13:59
- Zazdroszczę Rumunom, że ktoś im napisał taką książkę - w Dwójkowej "Czytelni" rozmawialiśmy o książce Małgorzaty Rejmer "Bukareszt. Kurz i krew".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Małgorzata Rejmer: w Bukareszcie wszystko było wykrzyknikiem

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2013 08:40
- Pisząc o Polsce, muszę używać konwencji zdystansowanej prozy, gdyż Polska jest mi bardzo bliska. W Bukareszcie moja rola była łatwiejsza: tam wszystko było wykrzyknikiem - mówiła w audycji "Świat młodych" Małgorzata Rejmer, autorka książki "Bukareszt. Kurz i krew".
rozwiń zwiń